Wpis z mikrobloga

Podoba mi się aglomeracja śląska, od lat siedzę w Krakowie i już mnie zaczyna wkurzać wszechobecny tłok oraz studenci. W Katowicach mam wrażenie że te miasta są od siebie na tyle oddalone, że nie wszystko jest zabudowane jeden na drugim. Nie uświadczyłem korków, jadąc zwykłym autobusem to miałem wrażenie że jest jak pośpieszny w krakowie XD Jak wam tam się mieszka?

#katowice #slask #gliwice
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@RapIArbuzy: bardzo dobrze. Wszystkie zalety metropolii i powiatowego. Mieszkam w Zabrzu, ale na przedmieściach z domami jednorodzinnym. Do Kato mam ze 30 minut autem, do centrum Gliwic może z 15. Wcześniej latami mieszkałem w kamienicach/bloku w centrum i na osiedlach – też podobne plusy, tylko dochodził minus w postaci częstszego obcowania z patolą.

W skrócie to jeśli w mieście A nie ma jakiejś usługi, to na pewno jest w mieście B,
  • Odpowiedz
  • 3
@jutronaobiadznowuryz:
1. Zachowanie, typowe zerwanie się ze smyczy rodziców i konsekwencje tego w zachowaniu. Nie każdy, ale wielu. Jest dużo śmiesznych kierunków/uczelni gdzie po prostu się imprezuje, a nie studiuje.
2. Pogorszenie już ledwo zipiącej infrastruktury w Krakowie. gdy przyjeżdżają samochodami. Miasto jest dobrze skomunikowane, a akademiki blisko uczelni
3. Ilość studentów, rynek pracy ulega wysyceniu przy tylu uczelniach oraz ilości absolwentów co roku. Popatrz wyżej o kierunkach które są
  • Odpowiedz
@RapIArbuzy: @jutronaobiadznowuryz mieszkałem w Krakowie 5lat na studiach, wspaniale imprezowe miasto nastawione na młodych i kulturę (imprezy), ale to miejsce nie do życia. Potem mieszkałem w Kato 5lat, a teraz na wsi pod Gliwicami plusy takie jak napisał @camelinthejungle rynek pracy od Rybnika po Sosnowiec. Do A1 mam 3 min i wszędzie szybki dojazd. Z Krakowa czasami wyjeżdżałem godzinę...
  • Odpowiedz
@kipowrot: zabawne jest to, że w sumie można by i do roboty do Krakowa dojeżdżać z GZM, bo na Balice jest godzinka nawet po rozkopanej A4. Szkoda że w samym Krakowie też trzeba by jechać godzinę kolejne kilkanaście kilometrów XD
  • Odpowiedz
@RapIArbuzy: Dobre wrażenie masz. Te miasta są takiej wielkości, że jeszcze nie są zakorkowane (no, umówmy się, Katowice jednak trochę są), a praktycznie wszystkie usługi/potrzeby jesteś w stanie zaspokoić jeśli nie w twoim to w sąsiednim mieście. Wiadomo, jest też trochę patologii i dzielnice, które wyglądają jak w rosji, ale idzie ku dobremu.
  • Odpowiedz
@RapIArbuzy: od urodzenia mieszkam an slasku. Katowice nie polecam nikomu chyba ze studentom. Tragiczne korki w godzinach szczytu, czeste problemy z tunelem dts, s86 zakorkowana. Patologia n akazdym kroku (na rynku i przy pkp najwiecej) Lrpiej mieszkac w miastach osciennych jak Gliwice, Tychy, Knurów... super skomunikowane, duzo zieleni, niczego nie brakuje a jak tak - to tak jak pisali wyzej -autostrada i DTŚ pod nosem.

Oprocz Katowic nie polecam do
  • Odpowiedz
@Polozna504: na pewno komunikacja publiczna w obrębie GZM nie jest na poziomie WWA, ale np. jak przez dwa tygodnie nie miałem samochodu, to wszystko ogarniałem rowerem z przyczepką – Biedronka, Lidl, przedszkole dzieci, lekarz etc., wszystko w promieniu do 3 km. Mam też znajomych, którzy jeżdżą komunikacją do pracy z Zabrza do Katowic czy Chorzowa, a sam latami kursowalem na uczelnie do Sosnowca i Kato. Ale myślę też, że to
  • Odpowiedz