Wpis z mikrobloga

Biblijna Ewangelia jest prostsza, niż zrobili z niej ludzie.

Przez stulecia ludzie skomplikowali coś, co Nowy Testament przedstawia w niewiarygodnie prosty sposób.

"Uwierz i będziesz zbawiony" zamieniono na:

"Uwierz, ale jeszcze się ochrzcij."

"Uwierz, ale chodź do właściwego kościoła."

"Uwierz, ale oddaj życie Chrystusowi."

"Uwierz, ale wytrwaj do końca."

"Uwierz, ale pokaż wystarczająco dużo uczynków."

"Uwierz, ale żyj wystarczająco dobrze."

I właśnie to "ale" jest problemem.

Biblijna Ewangelia nie brzmi: "Chrystus zrobił 90 procent, a ty dokończ pozostałe 10".

Chrystus zrobił wszystko.

1 Kor 15,3-4 podaje treść Ewangelii: Chrystus umarł za nasze grzechy, został pogrzebany i zmartwychwstał.

Nie ma tam: "Chrystus umarł za twoje grzechy, ale teraz musisz udowodnić, że zasługujesz na skuteczność Jego ofiary."

Jezus mówi:

"Tak bowiem Bóg umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, lecz miał życie wieczne." - J 3,16

"Kto słucha mojego słowa i wierzy Temu, który mnie posłał, ma życie wieczne i nie przyjdzie na sąd, lecz przeszedł ze śmierci do życia." - J 5,24

"Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: kto wierzy we mnie, ma życie wieczne." - J 6,47

"Taka jest wola Tego, który mnie posłał: aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne." - J 6,40

Strażnik więzienny pyta wprost:

"Co mam czynić, abym był zbawiony?"

Odpowiedź?

"Uwierz w Pana Jezusa Chrystusa, a będziesz zbawiony." - Dz 16,30-31

Nie: "uwierz, przyjmij sakramenty, zapisz się do właściwej organizacji, zmień życie, wytrwaj przez 50 lat i wtedy na końcu zobaczymy."

Uwierz.

Biblia nie tylko mówi, że zbawienie jest przez wiarę. Biblia wielokrotnie i wprost wyklucza uczynki jako podstawę usprawiedliwienia.

"Łaską jesteście zbawieni przez wiarę. I to nie z was, jest to dar Boga. Nie z uczynków, aby nikt się nie chlubił." - Ef 2,8-9

"Człowiek jest usprawiedliwiony przez wiarę, bez uczynków Prawa." - Rz 3,28

"Temu zaś, który nie pracuje, lecz wierzy w Tego, który usprawiedliwia bezbożnego, jego wiara zostaje policzona za sprawiedliwość." - Rz 4,5

"Jeśli zaś z łaski, to już nie z uczynków. Inaczej łaska nie byłaby już łaską." - Rz 11,6

"Nie przez uczynki sprawiedliwości, które wykonaliśmy, lecz według swojego miłosierdzia zbawił nas." - Tt 3,5

"Człowiek nie jest usprawiedliwiony z uczynków Prawa, lecz przez wiarę w Jezusa Chrystusa." - Ga 2,16

Jak można to jeszcze powiedzieć prościej?

Łaska i uczynki są dwiema różnymi zasadami.

Jeżeli zbawienie jest zapłatą za twoje zachowanie, to nie jest darem.

Jeżeli musisz zapracować na utrzymanie życia wiecznego, to nie otrzymałeś życia wiecznego jako daru. Otrzymałeś okres próbny.

A Biblia mówi:

"Darem Boga jest życie wieczne w Jezusie Chrystusie." - Rz 6,23

Dar nie jest pensją.

Dar nie jest zaliczką.

Dar nie jest umową: "Dostajesz życie wieczne, ale jeśli później będziesz niewystarczająco dobry, zabiorę ci je z powrotem."

Dlatego Paweł tak ostro reagował na każdą próbę dodania czegoś do Ewangelii:

"Dziwię się, że tak szybko odwracacie się od Tego, który was powołał w łasce Chrystusa, do innej ewangelii." - Ga 1,6

"Ale gdybyśmy nawet my albo anioł z nieba głosił wam inną ewangelię niż ta, którą wam głosiliśmy, niech będzie przeklęty." - Ga 1,8

Dodawanie uczynków do Ewangelii nie "udoskonala" Ewangelii.

Tworzy inną ewangelię.

Paweł nie mówi: "wiara jest początkiem, a uczynki dokończą dzieła".

Mówi coś dokładnie przeciwnego:

"Jeśli z łaski, to już nie z uczynków."

Bo jeśli zbawienie zależy choćby w jednym procencie od twoich zasług, masz czym się chlubić.

Możesz powiedzieć:

"Ja się ochrzciłem."

"Ja chodziłem do kościoła."

"Ja wytrwałem."

"Ja oddałem życie Chrystusowi."

"Ja żyłem lepiej od tamtego człowieka."

Tylko że Ewangelia odbiera człowiekowi wszelkie powody do chluby.

Jedyną podstawą zbawienia jest:

"Jezus Chrystus zrobił to za mnie."

Paweł tak mocno przeciwstawia łaskę uczynkom, że w Rz 4,5 opisuje człowieka, który "nie pracuje", lecz wierzy w Boga usprawiedliwiającego bezbożnego. Ef 2,8-9, Rz 4,5 i Rz 11,6 wprost przeciwstawiają dar łaski systemowi zasługi.

Najlepszym obrazem tego jest łotr na krzyżu.

Nie miał czasu na chrzest.

Nie zapisał się do żadnego kościoła.

Nie poszedł na kurs przygotowawczy.

Nie zdążył naprawić swojego życia.

Nie wykonał serii dobrych uczynków.

Nie udowodnił "owocami", że jego wiara była wystarczająco prawdziwa.

Wisiał na krzyżu jako skazany przestępca.

Mógł zrobić tylko jedno: zaufać Jezusowi.

"Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa." - Łk 23,42

Jezus nie odpowiedział:

"Za mało."

"Najpierw chrzest."

"Najpierw pokaż uczynki."

"Najpierw wytrwaj kilka lat."

Odpowiedział:

"Dziś będziesz ze mną w raju." - Łk 23,43.

I właśnie dlatego uważam, że droga do życia jest wąska.

Jezus mówi o szerokiej drodze prowadzącej do zguby i wąskiej drodze prowadzącej do życia - Mt 7,13-14.

Ludzie wyobrażają sobie, że ta droga jest wąska dlatego, że trzeba przejść gigantyczny religijny tor przeszkód.

A może jest dokładnie odwrotnie?

Może droga jest wąska dlatego, że prowadzi przez jedną Osobę.

"Ja jestem drogą, prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze mnie." - J 14,6

Nie przez Jezusa plus twoje uczynki.

Nie przez Jezusa plus Kościół.

Nie przez Jezusa plus chrzest.

Nie przez Jezusa plus twoją obietnicę poprawy.

Nie przez Jezusa plus "oddanie życia Chrystusowi".

Przez Jezusa.

I o ironio - wielu ludzi nie chce zaufać wyłącznie Jemu.

Wolą zaufać własnemu "oddaniu życia Chrystusowi".

Własnej gorliwości.

Własnej przemianie.

Własnym sakramentom.

Własnemu wytrwaniu.

Własnym uczynkom.

Czyli mówią, że ufają Chrystusowi, ale gdy zapytasz ich, dlaczego spodziewają się zbawienia, zaczynają przedstawiać własne religijne CV.

I tu pojawia się jeden z najbardziej przerażających fragmentów Biblii - Mt 7,21-23.

Ludzie przychodzą do Jezusa i mówią:

"Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy w twoim imieniu?"

"Czy nie wypędzaliśmy demonów?"

"Czy nie czyniliśmy wielu cudów?"

Zauważcie, na czym opierają swoją obronę.

"Spójrz, co MY zrobiliśmy."

Mają uczynki.

Mają religijność.

Mają służbę.

Mają znaki.

Mają "oddanie".

A Jezus mówi:

"Nigdy was nie znałem."

Nie mówi:

"Znałem was, ale byliście za mało dobrzy."

Mówi:

"Nigdy."

A chwilę wcześniej mówi, że do królestwa wejdzie ten, kto spełnia wolę Ojca.

Gdzie Jezus sam wyjaśnia wolę Ojca w sprawie życia wiecznego?

J 6,40:

"Taka jest wola Tego, który mnie posłał: aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne."

Moim zdaniem Mt 7,21-23 jest ostrzeżeniem przede wszystkim dla ludzi ufających swoim religijnym osiągnięciom.

Oni nie mówią:

"Panie, zaufałem temu, co zrobiłeś dla mnie."

Mówią:

"Panie, zobacz, co zrobiliśmy dla ciebie."

To gigantyczna różnica.

Czy to znaczy, że dobre uczynki są bez znaczenia?

Nie.

To znaczy, że nie są ceną życia wiecznego.

Ef 2,8-9 mówi, że jesteśmy zbawieni przez wiarę, nie z uczynków.

Ale następny werset, Ef 2,10, mówi, że zostaliśmy stworzeni do dobrych uczynków.

Kolejność ma znaczenie.

Nie:

uczynki -> zbawienie

Tylko:

zbawienie -> uczynki

Dobre uczynki są dobre dla człowieka.

Dobre uczynki pomagają innym.

Dobre uczynki mają znaczenie dla uczniostwa, służby, świadectwa i nagrody.

Ale nie są dopłatą do krzyża.

I właśnie dlatego Tt 3 jest tak piękny.

Najpierw Paweł mówi:

"Nie przez uczynki sprawiedliwości, które wykonaliśmy, lecz według swojego miłosierdzia zbawił nas." - Tt 3,5

A potem mówi wierzącym, żeby dbali o dobre uczynki, ponieważ:

"These things are good and profitable unto men." - Tt 3,8 KJV

"Dobre i pożyteczne dla ludzi."

Pożyteczne dla ludzi.

Nie: cena zapłacona Bogu za życie wieczne.

Jeszcze mocniejszy jest 1 Kor 3,15.

Paweł opisuje wierzącego, którego dzieło zostaje spalone.

Co mówi?

"Poniesie stratę, lecz on sam będzie zbawiony, tak jednak jak przez ogień."

Można ponieść stratę.

Można stracić nagrodę.

Można zmarnować życie.

Ale tekst rozróżnia jakość dzieła od samego zbawienia.

Bóg nie zbawia dobrych ludzi.

Bóg usprawiedliwia bezbożnych, którzy wierzą.

Wszyscy zgrzeszyli - Rz 3,23.

Jezus jako jedyny był bez grzechu.

On wypełnił Prawo, którego my nie potrafimy wypełnić.

On poniósł grzech.

On zapłacił.

On na krzyżu powiedział:

"Wykonało się." - J 19,30

Więc albo naprawdę się wykonało, albo Jezus zostawił ci rachunek do dopłacenia.

Ja wierzę, że się wykonało.

Dlatego biblijna Ewangelia jest tak prosta i jednocześnie tak trudna do przyjęcia dla religijnego człowieka.

Nie daje ci się czym chwalić.

Nie pozwala ci powiedzieć:

"Zasłużyłem."

"Wytrwałem."

"Byłem wystarczająco dobry."

"Miałem właściwe sakramenty."

"Chodziłem do właściwego kościoła."

Pozostaje tylko:

"Byłem grzesznikiem. Chrystus umarł za moje grzechy. Zaufałem Jemu."

To wszystko.

Nie ufam temu, jak mocno wierzę.

Nie ufam temu, jak dobrze żyję.

Nie ufam swojemu oddaniu.

Nie ufam swojej religijności.

Nie ufam Kościołowi.

Nie ufam sakramentom.

Ufam Jezusowi Chrystusowi.

I właśnie dlatego mam życie wieczne.

Nie dlatego, że ja jestem wierny.

Dlatego, że On jest.

#wiara #katolicyzm #chrzescijanstwo #biblia
  • 49
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Nadwykopek:
Bardzo wyczerpująca analiza, dzięki wielkie za rzeczowe wyjaśnienie sprawy zbawienia oraz wiary w Jezusa. Jak się zapatrujesz na zbawienie samobójcy, który wierzył w Jezusa, ale udręki życia, które na niego spadły były tak ciężkie, że pomimo wiary - postanowił targnąć się na własne życie? To bardzo trudne pytanie, na ten moment dosłownie nikt nie potrafił mi na te pytanie odpowiedzieć.
  • Odpowiedz
  • 2
@Nadwykopek: nie zrozum mnie źle, nie jestem złośliwy tylko ciekawy. Kościół katolicki podziela Twoje zdanie, czy raczej ma Cię za heretyka? Bo z moich doświadczeń i rozmów z księżmi, raczej jesteś heretykiem, chociaż według mnie masz rację.
  • Odpowiedz
  • 0
@Ph06os: Tak, z perspektywy doktryny katolickiej takie podejście jest traktowane jako herezja. I moim zdaniem właśnie tym Kościół wystawia rachunek sam sobie, bo Biblia mówi bardzo prosto:

"Łaską jesteście zbawieni przez wiarę (...) nie z uczynków" - Ef 2,8-9.

"Temu, który nie pracuje, lecz wierzy w Tego, który usprawiedliwia bezbożnego, wiara zostaje poczytana za sprawiedliwość" - Rz
  • Odpowiedz
@Nadwykopek: @vlad_impaler @Ph06os
Mamy tutaj dwa poglądy, sola fide i once saved always saved, są to oczywiście poglądy heretyckie. Polecam rozważyć poniższe wersety, czy Pismo w nich mówi o nieutracalności zbawienia lub o tym, że uczynki nie są potrzebne?

Zbawienie jest darem, bo nigdy nie bylibyśmy w stanie sami na nie zapracować, ale to nie znaczy, że nie trzeba nic robić, gdy mamy do tego sposobność.

Mk 16:16 PAU "Kto
  • Odpowiedz
Jan pisze jeszcze mocniej:


"A to jest Jego przykazanie, abyśmy wierzyli w imię Jego Syna, Jezusa Chrystusa" - 1 J 3,23.


Czyli Biblia nie mówi: wiara plus system sakramentów, plus zasługi, plus stan łaski, plus spowiedź, plus instytucjonalne pośrednictwo.


@
  • Odpowiedz
@korell:
Ja wierzę w zbawienie z łaski, ale my, jako ludzie, powinniśmy miłować się na wzajem i zachowywać przykazania. Powinniśmy synergicznie komunikować się i współpracować z łaską, korzystając z dobrodziejstwa naszej wolnej woli, jednocześnie w ten sposób wypełniając wolę Pana. Biblia mówi jasno, że utrata zbawienia jest teoretycznie możliwa, ale nie definiuje w sposób jasny dla człowieka, jak taka utrata zbawienia wygląda.
  • Odpowiedz
@vlad_impaler:

Ja wierzę w zbawienie z łaski

Każdy rozsądny chrześcijanin w to wierzy, ale łaska jest źle zdefiniowana często.
Zbawienie to łaska, bo nie da się go samemu zdobyć, a nie dlatego, że nie trzeba nic robić.
Są przypadki jak łotr na krzyżu, który jedyne co musiał zrobić to zwrócić się do Jezusa, ale to
  • Odpowiedz
  • 0
@korell: Wrzuciłeś listę wersetów o uczniostwie, nagrodzie, karności, uświęceniu, dziedzictwie, fizycznym ocaleniu i wytrwaniu, a potem założyłeś, że każdy z nich mówi o tym samym - o tym, jak człowiek otrzymuje życie wieczne. To jest podstawowy błąd.

Teraz twoje cytaty.

Mk 16,16: "Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie
  • Odpowiedz
  • 0
@korell: To nie jest manipulacja, tylko rozróżnienie między otrzymaniem życia wiecznego a życiem człowieka już wierzącego.

1 J 3,22-24 nie odpowiada na pytanie: "jak niewierzący ma zostać zbawiony?". Tam kontekst jest o modlitwie, trwaniu w Bogu, posłuszeństwie i miłości braterskiej:

"O cokolwiek prosimy, otrzymujemy od Niego, ponieważ przestrzegamy Jego przykazań..." - 1 J
  • Odpowiedz
  • 0
@vlad_impaler: I tu właśnie widać, jak religijne myślenie komplikuje prostą Ewangelię.

Jeśli Jezus daje życie wieczne, to ono jest wieczne, a nie tymczasowe do pierwszego poważniejszego upadku.

Jezus
  • Odpowiedz
@Nadwykopek:

Nawet w tym wersecie potępiony jest ten, kto nie uwierzy, a nie ten, kto "nie przyjmie chrztu".

A zbawiony ten kto przyjmie :)

Widzę, że jesteś zawodowym akrobatą, a wersetów padło już dość. Wtórując zatem za Jakubem, pozostawiam pozostałym pytanie.
Jk 2:14 PAU "Bracia moi! Jaki z tego pożytek, jeśli ktoś mówi, że wierzy, a nie potwierdza tego czynami? Czy taka wiara może go zbawić?"
  • Odpowiedz
  • 0
@korell: No właśnie problem w tym, że znowu nie odpowiadasz na kontekst, tylko robisz "hehe, akrobata" i wracasz do Jakuba, jakby wcześniej nie było wyjaśnienia.

Mk 16,16 mówi:

"Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie
Nadwykopek - @korell: No właśnie problem w tym, że znowu nie odpowiadasz na kontekst,...
  • Odpowiedz
@Nadwykopek:

No właśnie problem w tym, że znowu nie odpowiadasz na kontekst, tylko robisz "hehe, akrobata" i wracasz do Jakuba, jakby wcześniej nie było wyjaśnienia.


Bo stosujesz klasyczny galop Gisha, zasypujesz akrobatycznymi wyjaśnieniami i rozwadniasz wersety. Widzę, że do niczego nie dojdziemy, a Słowo mówi samo za
  • Odpowiedz
  • 0
@korell: Zarzucasz mi "akrobacje", a sam robisz dokładnie to, co zarzucasz: bierzesz pojedyncze wersety, ignorujesz kontekst i wkładasz do nich tezę: "wiara plus uczynki jako warunek życia wiecznego".

Po kolei.

Mk
  • Odpowiedz
W tym kontekście "zbawić" nie musi oznacza zbawienia od piekła. Chodzi o wybawienie wierzącego od jałowego, bezowocnego życia


@Nadwykopek: Ta rozmowa nie ma sensu, wszystko jest napisane prostym tekstem, a ty naginasz znaczenia, żeby wyszło na twoje.

Jeśli dodajesz uczynki jako warunek otrzymania albo utrzymania życia wiecznego, to nie bronisz Ewangelii. Robisz z niej system zasługi.

Próbujesz przekręcić sens moich wypowiedzi. To nie jest cena, ani system zasług. Bóg zbawia,
  • Odpowiedz
  • 0
@korell: Ja podałem kontekst, adresatów, znaczenie użytych słów, różnicę między Rdz 15 a Rdz 22, sens "demony też wierzą", 1 Kor 1,17 oraz kontekst Noego w 1 P 3,21. Ty nie odpowiedziałeś na żaden z tych punktów. Napisałeś tylko, że "naginam znaczenia", bo moja interpretacja nie pasuje do twojego systemu.

Teraz dodajesz: "Bóg zbawia, gdy wierzysz i odwracasz się od grzechu". Pokaż więc werset, w którym Jezus na pytanie o życie
  • Odpowiedz
@Nadwykopek: Ja też ci pokazałem wiele wersetów, ale ty wykręcasz znaczenia i wymyślasz co oznacza "dziedziczenie" albo "zbawienie", nie ma o czym dyskutować, czytasz Pismo pod tezę.

Łaska zbawienia to jest pokarm darmo dany, który możemy spożyć, a nie kroplówka, którą daje nam się siłą.
  • Odpowiedz
  • 0
@korell: Wiem, że na początku trudno to przyjąć. Sam długo miałem z tym problem, bo religijne myślenie przyzwyczaja człowieka do tego, że za wszystko trzeba zapłacić albo na coś zasłużyć. Dopiero po czasie dotarło do mnie, że właśnie na tym polega łaska - Chrystus naprawdę zrobił wszystko, a życie wieczne jest darem, nie nagrodą za nasze dowiezienie.

Zauważ, że znowu nie odpowiedziałeś na żaden konkretny punkt. Nie odniosłeś się do chronologii
  • Odpowiedz
@Nadwykopek: Podałem ci już całą listę wersetów, ale ty masz na wszystko swoje okrężne wytłumaczenia, nie jestem w stanie cię przekonać.

Mt 7:21 PAU "Nie każdy, kto mówi do Mnie: «Panie! Panie!», wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz tylko ten, kto pełni wolę mojego Ojca, który jest w niebie."

1Tes 4:3 PAU "Jest wolą Boga, abyście byli święci. Powstrzymajcie się od nierządu."
  • Odpowiedz