Wpis z mikrobloga

@Arivederczi:

Takie cyrki to tylko w Polsce.

Nie, taka praktyka jest też np. normalna w USA. Tam spłacanie długów przed czasem obniża Ci scoring. Bo scoring służy ocenie, na ile Cię można wydoić.
Nie bronię tej praktyki, po prostu nie jest unikalnie polska. Zresztą u nas celem tego nie jest "karanie" za szukanie najlepszej oferty (liczne zapytania składane w krótkim czasie liczą się jako jedno, jak porównujesz oferty kilku banków
  • Odpowiedz
@Arivederczi: nie, dlatego też, jak wyraźnie napisałem:

liczne zapytania składane w krótkim czasie liczą się jako jedno, jak porównujesz oferty kilku banków jednocześnie, to nie obniża Ci to punktacji BIK bardziej niż pojedyncze zapytanie

Desperackie szukanie kredytu to np. regularne zapytania co tydzień przez kilka miesięcy. Znaczy inni ci nie chcą pożyczyć, a Ty ciągle szukasz. Red flag.
Dopisywanie kolejnych "D" po "xD" nie sprawia, że brzmisz mądrzej, zwłaszcza, jeżeli
  • Odpowiedz
liczne zapytania składane w krótkim czasie liczą się jako jedno, jak porównujesz oferty kilku banków jednocześnie, to nie obniża Ci to punktacji BIK bardziej niż pojedyncze zapytanie


@PanKapibara: no tyle że to nie jest prawda i od dawna o tym wiadomo ¯\(ツ)/¯
  • Odpowiedz
  • 0
@PanKapibara: a gdzie ja pisze o scoringu? To twoje urojenia mocne.
Sugeruje sie tym co w artykule napisane.
Zadna z tych sytuacji nie powinna obnizac scoringu, jest to debilizm, ze czlowiek porownujacy oferty na przestrzeni miesiecy, jest dojezdzany za dostep do wiedzy. Jak ktos ma kredyty to przeciez bank to widzi?
  • Odpowiedz
@Arivederczi:

a gdzie ja pisze o scoringu?

Sugeruje sie tym co w artykule napisane.

W jakim artykule? Wrzuciłeś screenshot posta z Facebooka. Napisano w nim, że UOKiK bada, "czy w scoringu powinna liczyć się także liczba zapytań składanych przez klienta".
Dokładnie tego dotyczy też postępowanie UOKiK. Tu chodzi dokładnie o scoring BIK. Jeżeli to do Ciebie nie dociera, to chyba mamy źródło nieporozumienia. Nie zrozumiałeś, czego dotyczy postępowanie UOKiK. Na szczęście
  • Odpowiedz
@Arivederczi: rozumiem Twoją frustrację związaną z instytucjami takimi jak banki. To normalne w Twojej sytuacji. Postaraj się jednak zignorować próby adaptacji emocjonalnej i spojrzeć na sprawę systemowo. Bank dąży do minimalizacji ryzyka i maksymalizacji zysku. Generalnie opłaca mu się udzielić kredytu - chyba, że ktoś jest potencjalnie niewypłacalny. Najwyraźniej zatrudnieni tam ludzie (dużo mądrzejsi w dziedzinie statystyki i oceny ryzyka) uznali, iż branie tego pod uwagę się opłaca, tzn. prowadzi
  • Odpowiedz
@Arivederczi: tak jak mówiłem, rozumiem Twoje emocje, pewnie na Twoim miejscu też bym się tak czuł i reagował, ale to nie jest konstruktywny sposób patrzenia na świat. Przez to, że komfort emocjonalny przedkładasz nad analizę rzeczywistości, tylko pogłębiasz swoje problemy w życiu i utrwalasz swoja pozycję społeczną - dokładnie tę pozycję, która jest źródłem dyskomfortu.
  • Odpowiedz
@Arivederczi: gdzie krzykacze "wolny rynek"? :)

W Polsce mamy na dobra sprawe ok 10 bankow, ktore tworza mainstream - nie uwazaja, ze musza czymkolwiek z kimkolwiek konkurowac, bo gdzie pojdziesz? Do banku spoldzielczego? :)
  • Odpowiedz