Wpis z mikrobloga

  • 0
@4x80: Kiedyś zaliczyłem dłuższy spacer, od tego momentu mam podsiodłówke z dentką, pompką, łyżkami itd. itp.
Oby nigdy się nie przydało :-)
  • Odpowiedz
z dentką, pompką, łyżkami itd.


@J_A_N: warto przetrenować zmianę w deszczu, błocie, po ciemku i niskich temperaturach, żeby zawczasu wiedzieć, czy startować do problemu, czy wołać przez telefon „plan B”.
Inaczej zmienia się w domu niż w polu.
Do tego nerwy na wodzy kiedy założysz nową dętkę tylko po to, żeby od razu ją przebić na ukrytym kolcu.
  • Odpowiedz
@wykopyrek: nie trenować, tylko wozić "koło w sprayu". Wpinasz, robisz psik, kilka obrotów koła i za 30 sekund jedziesz dalej, po drodze rozglądasz się za kompresorem, żeby zrobić docelowe ciśnienie (no chyba, że lubisz 1.5 atm)
  • Odpowiedz
nie trenować, tylko wozić "koło w sprayu". Wpinasz, robisz psik, kilka obrotów koła i za 30 sekund jedziesz dalej, po drodze rozglądasz się za kompresorem, żeby zrobić docelowe ciśnienie (no chyba, że lubisz 1.5 atm)


@barman84: Ok, i jak ten „psik w spreju” pomoże na szkło utopione w oponie?
Co ci da 1.5 atmosfery, jeśli normalnie możesz jechać dopiero od 3, a bez ryzyka dobijania felgą przez dętkę od 4?
  • Odpowiedz
@wykopyrek: w sumie to nie sprawdzałem ciśnienia po tym psiku, ciśnienie 1.5 oceniłem na oko, być może ładuje bliżej 2.
Ani też nie analizowałem przyczyny kapcia, bo zazwyczaj po tego typu przygodzie, dętka szła do kosza.
Ale u mnie spray uratował ponad 5 kapci, z czego 3 były w sytuacji w której nie było specjalnie miejsca, ani czasu na zabawę z łatkami czy wymianą kół.
  • Odpowiedz
@wykopyrek: spotkałem kiedyś na trasie typa na szosie, który się turlał na samej obręczy od kilku km, a przed nim kilka-kilkanaście. Nie miał pojęcia o takich wynalazkach.
Żebyś widział jego minę jak po kilku sekundach jego koło wróciło do normalnego kształtu, po tym jak mu użyczyłem tego specyfiku :)
  • Odpowiedz