Aktywne Wpisy
Supernowa +44
Pielegniarka w szpitalu weszła do łazienki w pokoju, w ktorym jestem tylko ja i mimo, ze widziala, ze SIKAM, to staneła w drzwiach i spokojnym glosem powiedziala "jak już pani skonczy załatwiać potrzeby, to prosze posprzatac na stoliku i wyrzucic stamtad niepotrzebne rzeczy"
Czuję się poniżona i trochę zmolestowana, naprawde psychicznie siada to na łeb
Czuję się poniżona i trochę zmolestowana, naprawde psychicznie siada to na łeb
ryjek201 +90
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...





J jak Jenghe Hatam
- Jenghe Hatam to jedna z najważniejszych mantr zaratusztriańskich; znajduje się w Jasnie 27.15 i należy do czterech głównych formuł obok Aszem Wohu, Ahuna Wairji i Airjaman Iszji.
- Formuła jest bardzo krótka, ale trudna do przełożenia, bo ma skondensowaną składnię, niejasne zaimki i sporną relację między kultem, Aszą i bytami, które należy czcić.
- Jej nazwa pochodzi od pierwszych słów yeŋ́hē hātąm, zwykle oddawanych jako „którego spośród istniejących” albo „tego spośród bytów”.
- Mantra była i jest bardzo często używana w kontekście rytualnym: recytuje się ją np. po każdej sekcji Gath i Jasny Siedmiu Rozdziałów, a tradycja przypisuje jej szczególną moc duchową i skuteczność przeciw siłom zła.
- Autorstwo i datowanie są niepewne: tradycja przypisywała ją Zaratusztrze, ale współcześnie częściej uznaje się ją za późniejszą, archaizującą formułę młodo-/średnioawestyjską, powstałą po Gathach.
- Wielu badaczy uważa, że Jenghe Hatam powstała na podstawie Jasny 51.22 z Gathy Wohuchszathra
- Już w tradycji awestyjskiej i średnioperskiej mantra była komentowana: egzegeza znajduje się m.in. w Jasnie 21 i Denkardzie, gdzie wiązano ją z kultem Mazdy, Amszaspandów i/lub prawych wiernych.
- Główny spór interpretacyjny dotyczy tego, kto jest właściwym adresatem czci: jazaty, sami Amszaspandowie, czy też cnotliwi wyznawcy i wyznawczynie uczestniczący w kulcie.
#religijneabc #zainteresowania #ciekawostki
Źródła i rozszerzone informacje są na stronie #wikipedia
(jbc to nie ukradzione, to ja napisałem ten artykuł)
Częstym problemem w tej dziedzinie jest opisywanie hipotez wyciągniętych z wątłych przesłanek jako pewników. Czasem jest aż szokujące jak słabe argumenty różni badacze podają i jak na tym budują swoje twierdzenia. Np. spotkałem się z opinią, że Zoroaster musiał istnieć, bo "jest bardzo żywo opisany w Gathach" XD. Moim ostatnim odkryciem jest "argument", że
@niedoszly_andrzej: Mantr z założenia się nie tłumaczy (obojętnie z jakiej tradycji), bo w mantrze jest istotne brzmienie, konkretne dźwięki. Nie da się tego przetłumaczyć zachowując takie same dźwięki :)
@raj: prawda. Żeby te formuły miały status mantry dla zoroastrian, to muszą być po awestyjsku. Tłumaczenia robią sobie badacze, którzy twierdzą, że pozwoli im to "zrozumieć" na czym polegały wierzenia i praktyki ludzi, którzy te mantry układali lub recytowali. I jak im wychodzi to widać - nie ma ani jednej formuły, co do której istnieje zgoda w stylu "mówa tu o X i Y w znaczeniu
@niedoszly_andrzej: Dokładnie. Czy buddyjskie "gate gate paragate parasamgate bodhi swaha" z Sutry Serca, albo "om mani padme hum" coś znaczy? Oczywiście badacze tekstów buddyjskich mogą się tu doszukiwać jakichś znaczeń, ale to jest ślepa droga moim zdaniem - to są teksty