Wpis z mikrobloga

Mieszkając na wsi to mnóstwo książek kupuję i zbieram (fantastyka, sci-fi czy horror), bo w bibliotece w pobliskim miasteczku wybór nie jest porażający i jest sporo gatunków, które mnie nie interesują np: romanse.

Jak to jest u Was z korzystaniem z bibliotek? Nie używacie, chodzicie do jednej czy potraficie jeździć nawet do dalekich, jeśli mają interesujące pozycje?

#ksiazki #czytajzwykopem #biblioteka
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Dragnipurake: a rozmawiałeś z paniami z biblioteki? Wiem, że nie wszędzie, ale są biblioteki bardzo otwarte na czytelnika i wręcz proszą o sugestie zakupowe. Mi już na pierwszej wizycie nakazano mówić, jeśli czegoś mi będzie brakowało. Warto też zaglądać często do katalogu online, bo na takie najpopularniejsze pozycje są czasem kolejki i wtedy sam możesz sobie zarezerwować jakąś książkę.
  • Odpowiedz
  • 15
@Dragnipurake: aktualnie nie korzystam w ogóle, kupuję książki. Ale jak pracowałam w bibliotece, to pamiętam, że robiło się zakupy pod czytelników - skoro przychodzą osoby, które głównie czytają dajmy na to romanse, kryminały, jakieś biografie, schodzi trochę bardziej popularnej literatury pięknej, za to nigdy nie było zbyt wielu amatorów na fantastykę, to nikt tego kupował nie będzie. Za to jeśli przetrzepiesz pod tym kątem zbiory, będziesz o to regularnie brzęczał,
  • Odpowiedz
@Dragnipurake: Z 20lat w bibliotece nie byłem od kiedy odkryłem allegro ( ͡° ͜ʖ ͡°) Z biblioteką miejską u mnie na wiosce był zawsze taki problem, że mieli dużo fantastyki ale często porozwalane serie - panie pewnie nie ogarniały do końca tematu. Teraz to albo kupuje papier albo idę do najlepszej internetowej biblioteki doci pe el i ściągam ebooki na kindle ( ͡° ͜ʖ
  • Odpowiedz
@Dragnipurake: Ja w większości kupuje książki używane na allegro, albo z księgarni Tezeusz (też używane). Nie wiem dlaczego, ale poprostu lubię książki używane i nawet czasami nie chodzi o to że są tańsze. Zdarzyło mi się kupić bardzo drogie okazy. Dodatkowo korzystam z serwisu Docer.pl i tam pobieram książki na mojego Kindle. Za 5zl możesz tam wykupić dostęp na 24h i pobierać. Zdaje sobie sprawę że to prawdopodnie piractwo, ale
  • Odpowiedz
@moll: to u mnie widać to bardzo, szczególnie na półce "nowosci" głównie króluje Mirek i Grochola. Dużo jakiś sag rodzinnych itp. Ale z tej biblioteki głównie korzystają lokalni emeryci, więc na zdrowie niech sobie czytają.
A sama głównie kupuje książki nowe i używane zależy czy nowość czy już na rynku jest pozycja od kilku lat. Ale wolę u----i bo środowisko a często też wynoszę te książki do dzielni.
  • Odpowiedz
@Nadia_: bo najczęstszy "klient" biblioteki, poza uczniami w wieku szkolnym po lektury, to są właśnie emerytki, gospodynie domowe, a nie młodzi wykształceni z wielkich miast, szczególnie na wsi xD nawet jak się trafiał jakiś mężczyzna to też nie czytał niczego wybitnego ani amgażującego, kryminał albo thriller. Dlatego w bibliotekach publicznych tego "ambitnego" zbyt wiele nie ma. Pamiętam jak dostaliśmy pakiet książek z IPN, z okazji święta Żołnierzy Wyklętych (PiS to
  • Odpowiedz
@Dragnipurake wypożyczam z biblioteki regularnie, czasem nawet parę razy w miesiącu.
Moja biblioteka miejska (w Szczecinie) nadąża za nowościami w zasadzie na bieżąco. Jest też naprawdę spory księgozbiór komiksów.

Oprócz tego mam Książnicę Pomorską, która jest jedną z bibliotek, do których musi trafić obowiązkowy egzemplarz biblioteczny każdej wydanej książki, zatem powinno tam być wszystko.
Ale to miasto wojewódzkie, więc wiem, że nie wszędzie jest tak luksusowo.
  • Odpowiedz
@moll: Czego my nie wiemy o Tobie jeszcze? Choć fajnie to opisałaś @tomwick55 @thority i chcę dodać, że ja też kupuję książki, nie chcę się bawić w karty biblioteczne, czekanie na książkę czy coś takiego, ale uważam, że czytelnictwo wbrew pozorom ma się dobrze. Znam sporo ludzi tutaj co czytają @thorgoth a nawet w miejscu pracy bywa czasem okładka w torebkach szczególnie damskich książek widoczna, ale tu
  • Odpowiedz