Wpis z mikrobloga

Konsultacja pisemna (nawet nie wideo rozmowa) za 400 zł.

Nizej dostałem zalecenia, ale to już nie będę wrzucał xD Jezus Maria, naprawdę rośnie nam w Polsce oddzielna kasta

#lekarz100k
swerve - Konsultacja pisemna (nawet nie wideo rozmowa) za 400 zł.

Nizej dostałem zal...

źródło: 1000101954

Pobierz
  • 171
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@swerve: Ciekawe czy ma rzeczywiście ten stopień doktora ( ͡° ͜ʖ ͡°) A czy jedynie tytuł zawodowy - lekarz równorzędny magistrowi. Trzeba było zacytować ustawę: Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce
hooligan166 - @swerve: Ciekawe czy ma rzeczywiście ten stopień doktora ( ͡° ͜ʖ ͡°) A ...

źródło: image

Pobierz
  • Odpowiedz
@swerve: nie rośnie tylko co najmniej od dekady juz jest oddzielna kasta
¯\(ツ)/¯

Poprostu nam prolom B2B i Etatowym nie miescilo sie w glowie ze mediana w branzy jest w okolicach 1mln rocznie a co batdziej obrotni moga wykrecic i 2 i 3 mln xD zloty standard kazdego konowała któremu sie chce pociupciać Państwo i jednocześnie nas na 15 minutowych wizytach prywatnych ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@swerve: Babka ma jedynie po części rację. Ogólnie w środowisku akademickim powinno zwracać się tytularnie. W sytuacji biznesowej nie. Jednakże pójscie do lekarza to nie jest typowy kontakt biznesowy, tylko idziesz zaczerpnąć wiedzy profesjonalnej w zawodzie (i oczekujesz pełnej fachowości), gdzie panuje pewna etykieta zawodowa i gdzie zwyczajowo lekarza nazywa się doktorem. Ale jeśli babka rzeczywiście nie ma tytułu doktora naukowego, to nie powinna zwracać uwagi pacjentowi, bo z jej
  • Odpowiedz
@swerve: Widzę tu naleciałości rodem z polskiej uczelni ( ͡° ͜ʖ ͡°). Tam jednak traktują tak studenta-robaka, a nie kogoś zostawiający gruby hajs za kilka minut pracy, choć ten gruby hajs to dla doktóra ma pewnie z jedno zero mniej niż dla nas i on odczuwa te 400 zł jak my 40 ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
Akurat z samym imieniem (bez nazwiska) to trochę racja.


@To_ja_moze_pozamiatam: Tak. Tyle, że normalni ludzie coś takiego przemilczą bo nic wielkiego się nie stało. Pracujesz z ludźmi to licz się z tym że przychodzą ludzie na różnym poziomie, a nikt tutaj nikogo przecież nie obraził.
  • Odpowiedz
@To_ja_moze_pozamiatam: Myślę, że podobne zesranie byłoby o "pani doktor Agnieszka" (gdzie prędzej mowa o lekarzu Agnieszce niż doktorze pewnie). Ja do mojego okulisty, wymaksowanego profesora, uznanej osobie w środowisku, mówię "panie profesorze (imię)" i to jest myślę dostateczna forma szacunku, bardziej naturalna niż sypanie po nazwisku, gdzie to ma w sumie sens tylko jak w klinice sa dwie Agnieszki. Ale tak czy inaczej w sektorze prywatnym za takiego kija w
  • Odpowiedz