Wpis z mikrobloga

Jak wg was wygląda kwestia odpowiedzialności rodziców za złe wychowanie? Czy istnieje coś takiego w ogóle?
Czemu jak ktoś ma jakieś problemy przez dzieciństwo i przez rodziców, to ludzie często mówią, że nie można za to winić rodziców? Często się słyszy w kółko frazesy typu: "przestań się nad sobą użalać, to jest przeszłość, nie możesz obwiniać za to swoich rodziców, to ty jesteś za siebie w pełni odpowiedzialny". Z jednej strony to jest prawda, ale tylko z perspektywy przyszłości. Bo po prostu nie mamy innego wyjścia. Ale czy też tak jest z perspektywy przeszłości i teraźniejszości? Przecież to tak jakby odpowiedzialność miała być zrzucona z rodziców na dziecko. A przecież ta cała linia czasu to jest jedna ciągła linia powiązanych ze sobą przyczyn i skutków.

#pytanie #psychologia #zaburzeniapsychiczne #depresja #nerwica #s----------e #przemyslenia #przemysleniazdupy #zycie #dziecinstwo #rodzice #rodzina #patologia
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@telegazeciarz: pełna odpowiedzialność, masz prawo mieć do nich pretensje i ich obwiniać
Zaprzeczanie winie rodziców to typowy mechanizm obronny systemu rodzinnego, efektem ubocznym jest zasianie w dziecku przekonania, że ma jakieś inherentne defekty, co niszczy jego poczucie wartości i jest nieprawdą
  • Odpowiedz
@telegazeciarz: Można winić rodziców.

Wiele ludzi nie lubi się skupiać na przyczynach. Zamiast tego wolą podchodzić praktycznie i zrobić z sytuacją to, co mogą zrobić. Ludzie, którzy mówią jak doszło do ich sytuacji są postrzegani jako malkontenci, albo zawodowe ofiary, które zrobiły z tego swoją osobowość.

Nie dostrzegają natomiast, że analiza jest częścią rozwiązania. Samo propagowanie lepszego rodzicielstwa i wytykanie błędów jest częścią poprawy społeczeństwa. Chociaż rzadko w hiperindywidualistycznych czasach możnaby spodziewać
  • Odpowiedz
@telegazeciarz: W moim domu odpowiedzialności nie ma - jest tylko zaprzeczanie i przekonywanie mnie, że nic mnie nigdy złego nie spotkało 😁 Nie da się zmusić nikogo, żeby żałował, że zrobił Ci krzywdę. Ja mam ich gdzieś, nie kontaktuję się i po wielu latach w końcu mi z tym dobrze. Ale ja na myśl o mojej matce mam odruchy wymiotne.

Jak rodzic przeprasza, interesuje się, faktycznie troszczy się o Twoje
  • Odpowiedz