@Teuvo Przez jakiś czas na pewno. Na stałe - na pewno nie. Liczę że nie odbiłoby mi od bogactwa i wtedy może mój poziom szczęśliwości byłby chociaż niemniejszy niż teraz, ale to pewnie niełatwe. Łatwo sobie tak przewidywać co by się zrobiło w ekstremalnych sytuacjach, ale w praktyka zawsze zweryfikuje
@Teuvo: 80% problemów by się rozwiązało, pozostałe są poza zasięgiem mamony więc sumarycznie 8/10 chłop by mógł mieć w------e i chillować b---ę i ewentualnie pomagać innym
@Teuvo: właściwie tak, zrobiłem duży progres w tym żeby umieć być szczęśliwym mimo to że jestem śmieciem i pasożytem więc jakby rozwiązać ten problem bycia pasożytem to już by było prawie idealnie
czy gdybyście od jutra stali się nagle obrzydliwie bogaci to myślicie że bylibyście już szczęśliwi na stałe?
@Teuvo: Nie, ale na pewno bym sobie sprawił mieszkanie takie jakie bym chciał, do tego miejsce w garażu, samochód z sensem, może i ogródek działkowy, a i bym rodziców wspomógł.
@Teuvo: wrzuciłbym to na różne konta i obligacje a realnie używał i tak nie więcej niż 10 koła netto na miesiąc bo po co więcej. Może bym sobie wziął jakieś używane lepsze auto na raty bo jestem skąpy i tyle. Czy ma się majątek milion czy miliard co za różnica, drugiego nie przejesz a pierwsze i tak daje ładne perspektywy. TO tak w kwestii tego czy stałbym się obrzydliwie bogaty
@Teuvo: nie musiałabym sie przejmować brakiem pracy i brakiem odpowiedzi na cv, tym za co spłacę kredyt i co sie stanie gdy ja albo ktos z mojej rodziny poważnie zachoruje. Więc myślę ze tak, byłabym szczęśliwa dzięki stabilizacji życiowej
@Teuvo: Nie, ale na pewno bym sobie sprawił mieszkanie takie jakie bym chciał, do tego miejsce w garażu, samochód z sensem, może i ogródek działkowy, a i bym rodziców wspomógł.