Wpis z mikrobloga

Taki vikent - bez hamulców w motorze (dobry klikbajt?) Wycieczki z Różową są ubogie w foteczki i widoczki. Dla spokoju ducha ograniczyłem postoje w miejscach gdzie krajobraz jest gęsty w fajne foto-spoty - a na trasie było tego trochę. No jest z tym fatygi - zatrzymać się w bezpiecznym miejscu, złazić, włazić, rozpędzać się - mi to się udaje tylko solo. W dodatku było ciepełko więc każde odebranie przewiewu stanowiło zarzewie do konfliktu o to lub o tamto :)

Na ciekawostkę zasługuje fakt, że przejechałem całą trasę bez używania hamulców. Tuż przed wyjazdem z okolic Łodzi jorgnałem się, że mam kiepskie klocki z tyłu. Okazało się, że fałstrong to taki passat i klocki są wszędzie, także w Sieradzu w sklepie moto, od ręki. Opodal był też mechanik to wjechałem aby mi zmienił bo mu pójdzie sprawniej - nie miałem z sobą płynu do czyszczenia, rozpychacza tłoczków, a czasem są z tym problemy. Więc spoko koleś mi to ogarnął w 5 minut. Pojechalim. Jednak za kilka km zrobiłem kontrol checking - i te klocki tarły o tarczę - tłoczki słabo odbijały - mega gorące, tarcza, felga gorąca mimo nieużywania przez dłuższy czas. Trochę je poprzycierałem na dystansie kilkunastu km ale tłoki ciągle nie odbijały. Płynu było w sam raz pod nowe klocki.

Rozepchnąłem więc śrubokrętem i w drogę. Oczywiście przy hamowaniu znowu się zeszły i tarły. Rozepchnąłem, kupiłem płyn i postanowiłem to przeczyścić na postoju, ha - wożę nawet pod siedzeniem zestaw naprawczy do zacisków. No ale nie było kiedy się zatrzymać więc kontynuowaliśmy jazdę z planem - nie hamowania.

Mogłem przodem hamować. No niby tak, ale mam taką naturę, że zawsze depczę oba - jakoś szkoda mi puszczać do bitwy tylko jeden oddział. Dwa to wydajność i oszczędność. Dozuję tylko siły, ale zawsze oba. No i faktycznie ojeb4liśmy całą traskę bez używania hamulców. Jazda normalna - bokami, i pipipówy 50kmh i krajówki 90, autostrada, zakręty, górki, pagórki. Fakt - fałstrong ma duże kopyto jeśli chodzi o hamowanie silnikiem więc zjazdy no-stress. Nikomu nie zamulaliśmy, normalna jazda tyle, że z innym myśleniem. Światła, ronda, wszystko sikalafą.

Miałem jedną sytuację kiedy jednak musiałem depnąć, nie było to żadne awaryjne hamowanie na śmiertelne zagrożenie życia w ruchu lądowym związane z wymuszeniem dziadka w opelku, po prostu asekuracja bo ktoś se faktycznie wyjechał nieco bardziej niż inni - ale PO TO KURŁA SĄ HAMULCE, żeby hamować a nie przy1ebać bo się miało pierwszeństwo i 60kmh. Oczywiście po takim hamowaniu musiałem złazić i rozpychać zacisk :)

Dlatego tymbardziej po takim doświadczeniu podtrzymuję swoją tezę, że na moto nie jesteśmy w stanie się rozwalić jeśli mamy łeb na karku i interesują nas sytuacje na drodze - patrzymy się i reagujemy - nie mamy przecież nic ważniejszego do roboty tylko skupiać się na tym.
Motocykliści nie mają żadnego obowiązku wyprzedzania wszystkiego co się rusza i ciśnięcia nonstop ogień na każdym biegu jakby każdy wyjazd był udziałem w wyścigu. Ja w sumie tylko tak czilowo latam, bo wstyd by mi było się roz1ebać i potem patrzyć w oczu komuś kto przez moją głupotę traci czas, nie mówię o porysowanej bryce czy uszczerbku na zdrowiu.

Tymbardziej przy 50kmh jest niemożliwe się rozwalić. Każdy kto przywalił przy tej prędkości musiał mieć paraliż hamulców, kierownicy i ogólnie w dupie co się dzieje dookoła. Albo nie zna się na cyferkach. Dlatego tak cisnę bezmózgich debili na motorach

Musimy pilnować aby dać się widzieć, nie wyskakiwać zza innych pojazdów, np zza busa kiedy na horyzoncie czai się osobówka z podporządkowanej - ona na bank ocenia odległość i prędkość busa - nic nie wie o nas. A co ja w sumie będę pierd...

#motocykle #spierdotrip

motospamer - Taki vikent - bez hamulców w motorze (dobry klikbajt?) Wycieczki z Różow...

źródło: 2026-06-23 19_11_19-Łódź do Łódź – Mapy Google — Mozilla Firefox

Pobierz
  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
Z tym termometrem, to nie wiem, czy CI nie zaciąga ciepłego powietrza z silnika.


@Zielony34: zaciąga zaciąga ale to akurat focia z godzinnego postoju, po obiadku, w cieniu kuźwa
  • Odpowiedz
@motospamer: odnośnie upałów to obecnie testuję stosunkowo nowy nabytek Dainese Hydraflux 2 i przy moim zabudowanym owiewkami motocyklu przy 34 stopniach było dobrze, tzn. Nie szło zdechnąć, jedzie się w niej prawie jak w samej koszulce. Kurtka składa się praktycznie z samej siatki.Pic rel
Adams88878 - @motospamer: odnośnie upałów to obecnie testuję stosunkowo nowy nabytek ...

źródło: 20260623_090619

Pobierz
  • Odpowiedz
  • 0
odnośnie upałów to obecnie testuję stosunkowo nowy nabytek Dainese Hydraflux 2 i przy moim zabudowanym owiewkami motocyklu przy 34 stopniach było dobrze, tzn. Nie szło zdechnąć,


@Adams88878: no dzięki, myślę czasami o tym ale takie rozwiązania nie dla mnie. Bo
- w trasie o zmiennych warunkach zmarznę, wieczory, ranki, góry, srury, autostrady - musiałbym mieć jako dodatkowy gadżet a moje pakowanie to zawsze na styk więc każda dodatkowa para skarpet to
  • Odpowiedz
no dzięki, myślę czasami o tym ale takie rozwiązania nie dla mnie. Bo

- w trasie o zmiennych warunkach zmarznę, wieczory, ranki, góry, srury, autostrady - musiałbym mieć jako dodatkowy gadżet a moje pakowanie to zawsze na styk więc każda dodatkowa para skarpet to nadbagaż


@motospamer: Mam takie samo, ale ostatnio za ciepło się ubrałem na Wlochy, a nie lubię jeździć bez niczego. Tzn pojadę, ale tak samo jak Ty
  • Odpowiedz
  • 0
po prognozach


@Adams88878: synoptyków - do zwolnienia - powtarzam ciągle. Niebo bezchmurne, a za godzinkę, szuru-buru szkwał że stoisz pod mostem mokry jak szmmmmmmmmmmmmmmmmata w każdym zakamarku :)
  • Odpowiedz