Wpis z mikrobloga

#przegryw 6.10 wstać i sie wyszykować żeby na 6.52 zdążyć na autobus. Muszę wyjść o 6.45. O 7.47 jestem w robocie. Robie do 16.10 bo i tak o 16.17 mam autobus powrotny. W domu jestem w zależności od korków 17.30-17.45. O 23 spać bo rano trzeba wstać. No i to za rewelacyjną kasę 5k brutto. Ehh ale się czuję jakbym w mordę dostał.
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Chuopijak: tez tak kiedy pracowalem wstawalem troche wczesniej, po robocie nic mi sie nie chcialo zasypialem w tych samych ciuchach co przyszedlem i na drugi dzien wstawlem i z powrotem w nich jechalem
  • Odpowiedz