Wpis z mikrobloga

Powiem wam, że jako 30 letni chłop ja po prostu NIE JESTEM W STANIE wyprowadzić się od rodziców.

W powiatowym dają wszędzie minimalną + premia.

3 msc nie miałem pracy. Cudem znalazłem. Teraz okres próbny, potem dadzą umowę na pół roku, potem na rok, potem się zobaczy.

I tak, 3600zł minimalnej + premia od sprzedaży, a w sklepie w którym siedzę nie ma w ogóle klientów. Ale i tak się cieszę, że jest praca za tą minimalną.

Wynajem kawalerki 3000zł z opłatami już takiej najtańszej.

To z minimalnej zostaje mi 600zł na życie. Jak dostanę 1000zł premii, czyli muszę się nalatać nasprzedawać to mam 1600zł na życie, czyli też cienko na wegetowanie

Ktoś powie, to wynajmij pokój. To jaki to sens jak u starych mogę mieszkać.

Ktoś powie, to weź z dziewczyną coś wynajmij. Nie mam. Jak któraś słyszy, ze mieszkam z rodzicami to robi w tył zwrot (mimo że ona sama mieszka z rodzicami). Do tego geny wylosowały się takie, że mam 175cm wzrostu i mam kłopoty z kręgosłupem, więc praca fizyczna odpada, czy jakaś praca w policji.

Odkąd poszedłem w wieku 20 lat do pracy, to ciągle robię za minimalną + 1-30% premii. Szklany sufit, którego nie jestem w stanie przebić. Za granicę próbowałem pojechać to wróciłem z płaczem, bo tam się z--------a fizycznie a mi zdrowie nie pozwala, do biurowej bez języka nikt cię nie weźmie.

I lata lecą, a ja stoję w miejscu. Próbowałem znaleźć pracę w większym mieście, to tam tak samo dawali albo minimalną + premię, albo wyższą podstawę, bez premii. Tylko jak policzyłem ile bym musiał dać za najtańszą kawalerkę, to okazuje się, że znowu mi się to nie spina

I tak człowiek siedzi i wegetuje. Ja p------e xD
Czuje się jak jakiś pajeet co tu przyjechał do kołchozu i tak żyje z dnia na dzień. Tylko pajeet wyśle jakiś hajs do domu, czy coś odłoży i on się czegoś dorabia, a ja nie.

I wstaje rano, do pracy jadę hulajnogą elektryczną MĘŻCZYZNA LAT 30, w pracy siedzę z babami po 50 za minimalną (i cieszę się, że mam pracę), słucham jak ich dzieci na studia pojechały do poznania i pracują zdalnie w IT, będą kupować mieszkania, po czym wracam do domu, siedzę ze starymi z-------i w za ciasnym mieszkaniu i tak dzień za dniem.

Jak chciałem iść na studia dzienne, to miałem w---------ć do roboty, bo starzy w wieku 50 lat się mieszkania nie dorobili swojego i trzeba było do wynajmu się dorzucać. Potem próbowałem robić zaocznie, ale jak kieras się dowiedział, że potrzebuje 2x w miesiącu wolny piątek, sobote, niedzielę pracując w handlu, tylko po to bym mu s--------ł z roboty po studiach, to robił mi takie grafiki, że jako jedyny miałem ciągle weekendy pracujące xD

I siedzi taki ciumok w biedackiej rodzinie, bez zdrowia do roboty fizycznej i wykształcenia do roboty umysłowej. Starzy dali mi tylko biedę, c-----e geny i jeszcze w technikum mnie straszyli, że chyba będę musiał rzucić szkołe i iść do pracy, bo oni sobie nie dają rady. To po c--j sobie idioci dziecko robiliście?

I tak żyje z dnia na dzień. Moją radością jest granie na komputerze. Ale chciałbym od tych debili się wyprowadzić, bo kontrolują mnie jak 5 letnie dziecko i po prostu zachowują się tak, że ja mam być im całkowicie podporządkowany. Chciałbym jakąś dziewczynę poznać, jakąś rodzinę założyć, ale się nie da. Jak któraś się dowiaduje, że w wieku 30 lat jebiesz za minimalną, mieszkasz ze starymi i nie masz auta to od razu lecisz do kosza. One wolą być same niż z kimś takim jak ja.

A to nie jest tak, że jestem leniem. Ja na prawdę się starałem. W każdej pracy dawałem z siebie 150% i robiąc więcej od innych liczyłem na awans. Awans dostawali ci co "żyli dobrze z kierownikiem". Ja dostawałem najgorsze działy, gdzie się najbardziej z--------a, bo skoro jestem taki pracowity to to uciągnę. I robiłem za te same pieniądze więcej jak ci co stali z rękami w kieszeniach i co godzinę szli na fajke.

A mam kolegę, co całe życie ogarniał mniej ode mnie. Rodzice wysłali go na studia. 3 kierunki robił, na 2 nie zdawał i go wywalali, poszedł na trzeci, na ratownictwo medyczne, tam też to ledwo co zdał, ale jakimś cudem się prześlizgnął i co? I koleś zarabia po 8-12k bo j---e dyżury, na których śmieje się, że śpi. Ma auto, ma zajebiste mieszkanie wynajęte i nie jest tak spracowany jak ja. Tylko jego rodzice myśleli o tym by on miał start w życie, moi mieli w------e. Jego 2 siostry też studia i też praca w wojewódzkim.

Jak moi starzy umrą, to ja nawet po nich nie dostanę żadnego spadku, bo oprócz oszczędności które oni mają, mają też kredyty, więc przyjmując spadek z dobrodziejstwem inwentarza, to będę na zero, a jeszcze będę musiał wyłożyć kasę na pogrzeb xDDD
Czyli można powiedzieć, że całe ich życie i praca sprowadza się do tego, że wygenerują dla swojego dziecka wartość ujemną xD

Jak to można całe życie pracować i k---a nic nie mieć. To ja się dorobiłem głupiego komputera za gotówkę chociażby, czy roweru nowego, a oni całe życie nic.

Jeszcze stary do mnie, że ja nie mam co liczyć na spadek po nim, że muszę sobie radzić sam w życiu. K---a mi by było wstyd coś takiego powiedzieć do dziecka.

W sumie nawet nie wiem po co to piszę, chyba żeby się wyżalić. Bo to sytuacja bez wyjścia. Chyba że w końcu dostanę kiedyś mieszkanie z TBS, ale czekam w kolejce odkąd 18 lat skończyłem i dostają samotne matki, nawet obcokrajowcy, a ja jako chłop to c--j mi w dupe.

Zrobiłem uprawnienia na wózek widłowy, to dają minimalną + dodatki za nocki więc wychodzi ciutkę wiecej, ale tam takie zezwierzęcenie było, że chcieli mnie pobić w szatni, jak się dowiedzieli, że ja nie kibicuje miejskiej drużynie piłkarskiej, bo nie lubię sportu xD

Zrobiłem prawko na autobus, zbierałem na to pieniądze 1,5 roku i pół roku samo prawko robiłem. C--j, nie ma roboty na autobusach miejskich, bo oni tam dają 4500-5000 i ludzie na kolanach pod bramą czekają na robotę, więc przyjmują po znajomości tylko, a i tak mało kogo, bo każdy się trzyma rękami i nogami. Lokalny PKS płaci minimalną i nie mam jak tam dojechać na 3.30 rano. Na międzynarodówkę nie chcę iść, a nawet jakbym chciał to bez doświadczenia nie wezmą.

Mówię, może pójdę na bolcie jeździć, to pogadałem z kierowcami. Oni w tydzień wyciągają 1500zł, ale 800zł tygodniowo wynajem auta xD
Więc jeżdżą po 10-12h i to na śmieciówce, żeby zarobić to co ja w tym sklepie wyciągne w 8h.

Mnie najbardziej boli to że ja przez 10 lat pracy jestem w punkcie wyjścia. Zarabiam tylko, żeby mieć gdzie mieszkać i co jeść. I wy mówicie, że komuna była zła? Tam chociaż dostawało się mieszkanie od zakładu pracy i każdy był biedny tak samo jak ty i nie czułeś się przez to gorszy

No nic, jutro znowu do roboty. Chociaż tyle, że mam pracę, bo już było ciężko. 10 lat doświadczenia w handlu, a wysyłałem CV wszędzie gdzie się dało i nawet do marketu spożywczego mnie nie chcieli, czy na stacje paliw. Na szczęście po tych 3msc UDAŁO MI SIĘ znaleźć te robotę za minimalną. Sukces k---a 30 letniego mężczyzny, że po 3 miesiącach znalazł prace za najniższą i go starzy z domu nie wyrzucą xD

Czasami sobie myślę, że może jestem jakiś upośledzony, ale jak tak patrze na młodych w tym mieście, to o ile nie są w związku razem na wynajmie, albo nie mieli mądrych rodziców co wysłali ich na studia do większego miasta, to wegetują tu tak samo jak ja.

Z tym, że ja chociaż nie mam patoli na chacie, znam typa co ma 3 braci i oni tam normalnie się n----------ą w domu, policja jeździ, stary niebieską karte ma. No mogło być gorzej.

I ktoś się potem zastanawia, gdzie są te dzieci. W dupie k---a. Z chęcią bym je zrobił. Jakbym miał jakieś mieszkanie 2-3 pokoje w bloku z wielkiej płyty, spoko dziewczynę z którą chciałbym się zestarzeć. Jakąś stabilną pracę i auto, choćby głupiego malucha. Mi by wystarczyło zamiast na malediwy, na działkę pójść girlla zrobić. Ale nawet tego nie ma. Dlatego uważam, że my obecnie mamy gorzej jak nasi starzy. Kto nie ma rozpędu od rodziców w dorosłość, ten jest na dnie

No nic, pogram w grę, bo dziś upał to na rower nie pójdę. Jutro do roboty, po robocie może jak będzie pogoda to tym rowerem sobie pojeżdżę, bo co innego zostało. Mówie, dobrze że praca jest i dobrze że jeszcze zdrowie jako tako mam. A i najlepszym plusem jest chyba moja cecha charakteru, którą rozwinąłem w gimanzjum. Ja po prostu śmieje się z rzeczywistości i siebie samego. Im bardziej mam c-----o tym bardziej zadowolony chodzę i z ciekawości zastanawiam się, czym zaskoczy mnie następny dzień xD

Nie wiem, może mnie jakiś żul w autobusie zgwałci xD
Jakby ja nawet się nie złoszczę, czy nie smucę. Po prostu z góry wiem, że będzie chujnia i jestem zdziwiony jak jej nie ma xD

Idę do kfc po szejka, to wiem że nie dostanę orzechów. Idę po kebsa, to wiem, że czegoś mi zapomną do niego dać.
Idę na rower, to wiem że mnie deszcz złapię. Wsiadłbym do autobusu bez biletu - od razu spawnuje się obok mnie kanar.
Przewidywalne to wszystko jest, jak założysz najgorszą opcje. Kanapka ci spadnie? To zawsze masłem w dół.
Tak czasem myśle, że może my rzeczywiście w symulacji żyjemy. A może nie, tylko człowiek sobie to racjonalizuje. C--j wie. Idę wstawić sobie lazanie do piekarnika i będę grał w nowego goticzka

#przegryw #praca #pracbaza #nieruchomosci #niebieskiepaski #rozowepaski #zwiazki
  • 162
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Schwarzfahrer: rozumiem żal i gniew z tego posta, nie myślałeś żeby zrobić c+e? Jakieś dofinansowanie z urzędu czy coś, zrobić prawko i w sumie spędzisz większość czasu w budzie, aż nie odłożysz kasy, żeby mieć inne opcje.
  • Odpowiedz
  • 1
@Schwarzfahrer: nie chce mi się całego czytać, ale jak się mieszka z rodzicami to się jak najmniej dokłada do budżetu i odkłada na jakiś etf większość wypłaty na wkład własny.

Mieszkanie kupujesz już tam gdzie taniej i da się robotę znaleźć.

założenie jest takie, że rodzice się zgodzą na to, ale większość pewnie się zgodzi wiedząc, że dziecko odkłada na własne mieszkanie w nie wydaje na jakieś podróże czy inne
  • Odpowiedz
@Bardzo_Suabe_Rymy i najlepiej żeby w tym pojedynczym pokoju upchać jeszcze łóżka piętrowe dla 6 osób. Na co komu minimum prywatności? Po pracy człowiekowi wystarczy przecież tylko zjeść, wysrać się i spać

@ni0bi może faktycznie autor wpisu nieco przedobrzył, ale nie zmienia to faktu że ceny są horrendalne i wyprowadzka pod względem ekonomicznym niezbyt mu się opłaca zakładając, że będzie dalej robił za minimalną
  • Odpowiedz
@Schwarzfahrer: No to jak wiesz że za granicą bez języków do biura nie wezmą to czego nie uczysz się jakiegoś niemieckiego/francuskiego/włoskiego/norweskiego - to nawet w Polsce jakąś lepszą robotę złapiesz.

Angielski to tak tyle żebyś ogarniał pogadać, ale to nie daje żadnej przewagi na rynku Jak nie znasz angielskiego to go olej całkowicie, już prędzej znajdziesz pracę w niemieckim/francuskim.
  • Odpowiedz
@Schwarzfahrer: ja myślę, że znacznie więcej osób tak żyje, tylko o tym się nie mówi bo Cię zjedzą. Ja też mieszkam z mamą bo mnie nie stać na mieszkanie, a po co mam wynajmować pokój w 8 pokojowym mieszkaniu „studenckim” za 1500 zł i użerać się z nimi każdego dnia. Odkładaj ile możesz z tej pensji, nawet 200-300 zł miesięcznie, żeby budować jakąkolwiek poduszkę finansową, nawet nie na mieszkanie, po
  • Odpowiedz
@Schwarzfahrer: z jednej strony Cie rozumiem i współczuję ale z drugiej stony sprzedałbym Ci takiego kopa, żebyś ruszył bo takim myśleniem jesczze bardziej sie pogrążasz. Co to znaczy, ze na miedzynarodowke nie chcesz? Za granice? Nie masz nic do stracenia, chcesz odmienić swoje życie to kombinuj, nie wybrzydzaj bo średnio masz opcje. C+E na moedzynarodowke bez doświadczenia tez sie dostaniesz a jak nie to B i ma busy. Wiem, ze
  • Odpowiedz
@Schwarzfahrer: Rób C+E, wytnij z życiorysu 3 lata życia i kupisz kawalerkę za gotówkę. Ewentualnie uzbieraj tyle aby wkład własny wynosił tyle abyś spokojnie z tej najniższej krajowej starczyło na ratę. W tym momencie masz dofinansowania na c+e i wychodzi to mocno korzystnie
  • Odpowiedz
@Lord-Penetrator:

Czemu nie pojedziesz do top 5 robić na autobusie? Wystarczyłoby na wynajem, życie i oszczędności.


próbowałem. Zaproponowali mi 4700 i mam znać linie te co oni obsługują, ich nie obchodzi że miasta nie znam. We 2 się jeździ przez 3 dni tyko, potem masz sobie radzić. Ja jestem z małego miasta, tutaj nie ma takiego ruchu jak w wojewódzkim. Plus jak zobaczyłem ile koszutją mieszania, to bym wegetował tak samo,
  • Odpowiedz