Wpis z mikrobloga

Czuję się niewidzialna. Naprawdę. Jakby to kim jestem nikogo nie obchodziło. Dlaczego tak jest że inni dostają atencję a drudzy nie? Czuję że jeśli ja nie napisze to dla większości ludzi nie istnieje. W sensie dla tych co znam. A nawet jeśli kojarzą mnie pozytywnie to nie napiszą pierwsi. Boli mnie to w c--j.
Pora chyba coś w sobie zmienić
Chociaż poczucie zawodu innymi boli :/
#zwiazki #psychologia #rozowepaski #samotnosc
  • 28
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@dream_big: ja też się tak nieraz czuję. Ale powoli dociera do mnie, że sam się odcinałem od ludzi, unikałem ich więc może przez to stałem się niewidzialny. Jak zacząłem sam wychodzić z inicjatywą to trochę się to zaczeło zmieniać.
  • Odpowiedz
@dream_big: najpierw chyba trzeba stać się trochę bardziej widzialną dla siebie, żeby nie znikać za każdym razem kiedy inni są bierni (bo brak wiadomości nie jest miarą twojej wartości)
  • Odpowiedz
@dream_big zdefiniuj "większość ludzi", bo jesli masz kilka osób, które piszą to i tak więcej niż większość niebieskich xd
chyba, że przez większość ludzi rozumiesz zupełnie nikt nigdy to co innego
  • Odpowiedz
@dream_big: a ile masz lat?
czasem czytam w jakichś "wysokich obcasach" takie narzekanie że kobieta powyżej jakiegoś wieku jest "niewidzialna" - no tak, czyli tak jak facet w każdym wieku (oprócz może pretty boyów w podstawówce) - jak nie zainicjujesz interakcji, to żadnej nie dostaniesz
  • Odpowiedz
ajpierw chyba trzeba stać się trochę bardziej widzialną dla siebie, żeby nie znikać za każdym razem kiedy inni są bierni (bo brak wiadomości nie jest miarą twojej wartości)


@ssas78487: możesz to rozwinąć? Z tej strony zawodowy ghoster jak coś
  • Odpowiedz
@ja_jesio_ne: chodzi o to, że jak masz stabilne poczucie własnej wartości, to bierność innych cię nie unieważnia. ale właśnie czasem ludzie uzależniają swoje 'istnienie' od tego, czy ktoś kliknie serduszko albo im odpisze. jak nikt nie pisze to pojawia się lęk, że jest się dosłownie nikim, nieważnym, obojętnym dla świata
  • Odpowiedz
  • 0
@andrzejpodloga: so so true
Ja mam trochę taki mechanizm nadal w sobie. Na tygodniu jest najgorzej bo wtedy nie widzę się z nikim praktycznie. Na weekendy coś lepiej ale na takie zwykłe spotkanie czy napisanie pierwszym to mam wrażenie ze kurcze z niektórymi osobami tak mam. Mój smutek jest dlatego że przez większość tygodnia właśnie tak się czuję. Sama. Ludzie mają swoje życia, pracę, aktywności. Chciałabym mieć z kim chodzić
  • Odpowiedz
  • 0
@ssas78487: no ale to jest chyba normalne że odczuwasz lęk gdy ktoś Ci nie odpisze lub gdy z kimś masz dobry kontakt a ta osoba nigdy nie napisze pierwsza? Bo jednak człowiek naturalnie nie lubi samotności czy odrzucenia, w sensie po to jest ten mechanizm
  • Odpowiedz
Chciałabym mieć z kim chodzić na siłownię


@dream_big: jako różowa piszesz na spotted miasta, że szukasz kogoś do wspólnego wyjścia na siłkę i problem solved

no ale to jest chyba normalne że odczuwasz lęk gdy ktoś Ci nie odpisze lub gdy z kimś masz dobry kontakt a ta osoba nigdy nie napisze pierwsza?


@dream_big: właśnie wyżej nawiązałem do tego, bo ja nie czuję lęk, a po prostu ghostuję,
  • Odpowiedz
@dream_big: zastanów się czy nie masz niskiego poczucia własnej wartości i czy to nie ma związku. Ja u siebie to widzę. W głębi duszy mam poczucie, że nie jestem kimś wartym tego żeby inni chcieli się ze mną spotykać, spędzać czas, wchodzić w relacje. I myślę, że tu jest korzeń moich problemów.
  • Odpowiedz
  • 1
@andrzejpodloga: oj rozumiem to bardzo dobrze. Ja mam bardzo niestabilne poczucie własnej wartości określiłabym je jako niskie bądź bardzo niskie. Jest lepiej niż kiedyś ale z 1 przeszłam na 2.5 na 10 także jest co poprawić
  • Odpowiedz
@ja_jesio_ne: to zależy od motywacji. jeśli odpuszczasz kontakt, bo szkoda ci energii na relację jednokierunkową no to tak, to szacunek do własnego czasu. ale jeśli robisz to w odwecie na zasadzie 'zanim ty olejesz mnie to ja ghostuję ciebie' to wtedy już lęk przed odrzuceniem
  • Odpowiedz
@ssas78487: u mnie chyba jest jeszcze trzecia opcja: nie dostaję atencji, to czuję się tym pokrzywdzony. Powiedziałbym, że jakiś narcyzm, ale właśnie narcyz raczej nie może się pogodzić z utratą relacji, zwłaszcza że miał z tego profity. Może jakieś elementy #schizoid Ale nieważne, nie o tym jest temat. Byłem ciekaw w kontekście tego, co napisałaś
  • Odpowiedz
@dream_big: zgadzam się z tym co pisze @ssas78487 mianowicie ludzie tacy jak my, z niskim poczuciem własnej wartości, interpretują wszelkie sygnały pod swoją tezę, przeciwko sobie. Na zasadzie: człowiek ze zdrową relacją do siebie jak mu ktoś przez godzinę nie odpisze to pomyśli "pewnie jest zajęty", a my po 15 minutach bez odpowiedzi od razu zakładamy "pewnie mnie nie lubi, nie chce ze mną rozmawiać". I ja jestem świadomy,
  • Odpowiedz
@dream_big: lęk czy smutek w takiej sytuacji są zupełnie naturalne, bo nikt nie lubi samotności. ale zobacz, że ty automatycznie przekierowujesz te emocje na swoją wartość i dajesz sobie etykietę 'niewidzialnej'
  • Odpowiedz
@ssas78487: dokładnie, pytanie jak to w sobie zmienić. Ja póki co odkryłem dwie metody:
Pierwsza to takie "eksperymenty behawioralne" gdzie robię coś wbrew lękowi i podważam te swoje wewnętrzne założenia nt własnej wartości - i faktycznie ku mojemu zaskoczeniu wiele osób uważa mnie za mądrą, wartościową osobę i lubi ze mną rozmawiać
Druga to takie świadome zwracanie uwagi kiedy ten schemat się odpala i zauważanie tego np. we wcześniejszym przykładzie
  • Odpowiedz