Wpis z mikrobloga

@Kapiusek: Tak dokładnie, wszędzie jest ten kult, na każdym kroku, wcale nie było tak że większość ekspertów, polityków, największych mediów krytykowało (i krytykuje nadal) takie rzeczy jak nadanie chociażby nazwy ronda im. żołnierzy wyklętych. Pokaz mi taką wrzawę medialna na Ukrainę za każdą ulicę Szuchewycza czy pomnik Bandery

Poza tym ktoś kto się ukrywał po lasach (często bo groziła mu śmierć za stalinizmu, lub lata ciężkiego więzienia) stał się pospolitym
  • Odpowiedz
Inna skala. U nas pajacerka odwalająca mordy w ramach odpowiedzialności zbiorowej była marginesem sił zaangażowanych w podziemie antykomunistyczne. Ukraina to nie tylko UPA ale też uczestnictwo w SS oraz inne formy kolaboracji.


@Ghostyk: Zgadzam się, mój komentarz dotyczył współczesnej społecznej recepcji tych formacji i wydarzeń. Mam wrażenie, że o bandytach leśnych słyszę ostatnio częściej niż o AK xd. Wątpie czy oprócz totalnych nazioli na Ukrainie (którzy tak jak w
  • Odpowiedz
fakt jest przemilczany tak samo jak zbrodnie wyklętych w polsce.


@Kapiusek: Ale to nie jest przemilczane. Gdy rozpoczęto wielbienie wyklętych to wychodziła prawda, że niektórzy z nich byli zaangażowani w zbrodnie na tle etnicznym czy uprawianie samosądów.

Nadal mamy totalną dysproporcję skali zbrodni oraz podejścia do niej. Zachodnia Ukraina może spokojnie stać obok Chorwacji Ustaszy czy Norwegii Quislinga jako twór kolaboracyjny po stronie państw Osi. To, że potem część Ukraińców
  • Odpowiedz