Tu piękny dowod na to, jak międzynarodowa sława w swojej (wąskiej) dziedzinie, poprzewracała profesorowi w glowie.
1. Każdy pracownik jest zobowiązany robić badania okresowe. Dotyczy to kasjerki z biedronki, bardzo Ważnego profesora rowniez 2. Każdy dostaje wynik swoich badan okresowych, wiec wie, kiedy sie kończą 3. Dodatkowo, pracodawca skontaktował sie z profesorem ponad miesiąc przed terminem i przypomnial mu o badaniach 4. DODATKOWO zadzwoniła do niego placówka medycyny pracy, z prośbą o umówienie badan 5. Profesor osrał badania okresowe, bo przecież nie zwolnią światowej sławy badawcza. No I pracuje w lesie, a nie w Toruniu, wiec nie miał po drodze 6. Uczelnia nie miala wyboru i zwolniła profesora, bo wprost zmusza do tego Kodeks Pracy 7. Profesor poszedl sie spłakać do mediów. Bo to skandal, ze zrobili to, co nakazuje prawo
Dlaczego pewne grupy społeczne w naszym kraju są aż tak skrajnie odklejone?
Z drugiej strony mogę się pochwalić, że jestem zapewne pierwszym profesorem w historii UMK wyrzuconym dyscyplinarnie z pracy za niewykonanie w terminie obowiązkowych badań okresowych - ironizuje naukowiec
Jeszcze się chwali, że jako jedyną osobę w Polsce przerosło go pójście do lekarza na wizytę która trwa może 15 minut. ¯\(ツ)/¯
@thorgoth: Na normalnej Polskiej uczelni nikt nie zwalnia nikogo, ponieważ ten od pół roku nie dostarczył badań lekarskich. A co dopiero, gdy to jest raptem kilka tygodni. I nie twierdzę, że to jest zdrowa sytuacja. Uczelnia to w praktyce zakład pracy chronionej i trzeba naprawdę nieźle przeskrobać, żeby zostać zwolnionym. Albo mieć grubo na pieńku z wieloma ważnymi na uczelni osobami. Bo w praktyce zazwyczaj nie wystarczy, że podpadłeś rektorowi,
@Ucik: przyjmijmy ze jest jak piszesz W takim razie pan profesor jest amebą, skoro mając konflikt ze wszystkimi świętymi na uczelni podłożył sie w tak dziecinny sposob. Albo ma ego w stratosferze. Albo both.
@TytanowyOdpyt: przychodzisz do mnie, do mojego wątku, w dniu ślubu mojej corki, costam pierdzisz i próbujesz mnie obrażać. Należy ci sie nagroda ( ͡°͜ʖ͡°)
a moim zdaniem to Ty masz nasrane we łbie, w normalnych krajach nie trzeba robić takich gównianych badań
@TytanowyOdpyt: @thorgoth To też jest w sumie ciekawe, że kraje zachodniej UE, Kanada i USA są podawane jako wzór we wszystkim zaś faktycznie takie badania w przeważającym stopniu są dobrowolne i większość ma wywalone. U nas to trochę taki spadek po komunie, natomiast niejednej osobie uratowały zdrowie i życie, bo Janusze
@djtartini1: nawet abstrahując od tego czy te badania maja sens wiekszy czy mniejszy to są elementem obowiązującego prawa. I nie jest to akurat prawo zagmatwane ani szczególnie uciążliwe.
@thorgoth: Nie cierpię tych profesorków z koziej wólki. Jedyne jego osiągnięcie to badanie much w krowim łajnie wykonane na przełomie 98 i 99 roku i myśli, że jest panem świata. A potem wychodzą takie kwiatki, że tym nie umie iść na badania okresowe albo zapłacić przelewu albo odebrać maila i zapisać załącznik.
Ale do jęczenia, że studenci coraz głupsi to taki leśny dziad jest pierwszy. Pytanie czy studenci są coraz
@thorgoth: Pan profesor (albo osoba, która się za niego podaje) jest aktywny w sekcji komentarzy pod artykułem. Można zadawać mu pytania. Z tego co przeczytałem znajdował się za granicami kraju i nie dostał skierowania na badania od pracodawcy. Innemu użytkownikowi napisał że skierowanie dziekanat wystawił 2 tygodnie przed upływem terminu ważności badań (to standardowy termin w większości zakładów pracy). W ciągu tego czasu nie udało mu się umówić na badania
i dlaczego to musiała być ta konkretna przychodnia, a nie lekarz medycyny pracy
@Tryt_on: Nie bronię, tylko wyjaśniam jak jest u nas. Uczelnia ma podpisana umowę z jedną poradnią prowadzącą również medycynę pracy. Dostajesz zlecenie i idziesz do nich. Jeżeli chcesz zrobić gdzieś indziej, to musisz zapłacić z własnej kieszeni.
@Ucik: A to jest zgodne z prawem, że za badania okresowe w innej przychodni medycyny pracy nie dostajesz zwrotu? Wracając do tematu, pan Tomasz przyznaje, że już 26 marca miał informację z uczelni o kończących się badaniach, a wyznaczona placówka medyczna kontaktowała się z nim w tej sprawie 17 kwietnia. Dziwne to:/
@thorgoth: warto powiedzieć że te badania to pozostałość po komunie i w większości krajów zachodnich nie jest to tak restrykcyjne jak w Polsce. W większości zachodnich krajów większość zawodów nie wymaga żadnych badań lekarskich. Dotyczy to głównie takich zawodów które wymagają specjalnych uprawnień(jak np. obsługa dźwigów czy jazda zawodowo pojazdami).
W Niemczech możesz bez tego pracować w fabryce, w Polsce musisz być mieć wzrok jak pilot odrzutowca żeby wejść na
A to jest zgodne z prawem, że za badania okresowe w innej przychodni medycyny pracy nie dostajesz zwrotu?
@Tryt_on: Szczerze mówiąc nie mam 100% pewności. Ja usłyszałem, że nie można robić sobie gdzie kto chce, bo to musi być w zgodzie z prawem o zamówieniach publicznych i musi być najpierw umowa itp., itd... Ale nie wiem czy usłyszałem to dlatego, że tak jest naprawdę, czy dlatego że administracja nie ma
1. Każdy pracownik jest zobowiązany robić badania okresowe. Dotyczy to kasjerki z biedronki, bardzo Ważnego profesora rowniez
2. Każdy dostaje wynik swoich badan okresowych, wiec wie, kiedy sie kończą
3. Dodatkowo, pracodawca skontaktował sie z profesorem ponad miesiąc przed terminem i przypomnial mu o badaniach
4. DODATKOWO zadzwoniła do niego placówka medycyny pracy, z prośbą o umówienie badan
5. Profesor osrał badania okresowe, bo przecież nie zwolnią światowej sławy badawcza. No I pracuje w lesie, a nie w Toruniu, wiec nie miał po drodze
6. Uczelnia nie miala wyboru i zwolniła profesora, bo wprost zmusza do tego Kodeks Pracy
7. Profesor poszedl sie spłakać do mediów. Bo to skandal, ze zrobili to, co nakazuje prawo
Dlaczego pewne grupy społeczne w naszym kraju są aż tak skrajnie odklejone?
https://nowosci.com.pl/swiatowej-slawy-naukowiec-zostal-zwolniony-z-umk-w-toruniu-powod-brak-badan-lekarskich/ar/c1p2-29065471
#polska #nauka #ciekawostki #pracbaza
źródło: 1000015977
PobierzJeszcze się chwali, że jako jedyną osobę w Polsce przerosło go pójście do lekarza na wizytę która trwa może 15 minut. ¯\(ツ)/¯
Albo mieć grubo na pieńku z wieloma ważnymi na uczelni osobami. Bo w praktyce zazwyczaj nie wystarczy, że podpadłeś rektorowi,
W takim razie pan profesor jest amebą, skoro mając konflikt ze wszystkimi świętymi na uczelni podłożył sie w tak dziecinny sposob.
Albo ma ego w stratosferze. Albo both.
źródło: 1000002247
PobierzKomentarz usunięty przez autora Wpisu
Należy ci sie nagroda ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@TytanowyOdpyt: @thorgoth To też jest w sumie ciekawe, że kraje zachodniej UE, Kanada i USA są podawane jako wzór we wszystkim zaś faktycznie takie badania w przeważającym stopniu są dobrowolne i większość ma wywalone. U nas to trochę taki spadek po komunie, natomiast niejednej osobie uratowały zdrowie i życie, bo Janusze
I nie jest to akurat prawo zagmatwane ani szczególnie uciążliwe.
@Ucik: To tym bardziej się uważa na takie banalne rzeczy, żeby nikt nie miał podkładki do zwolenienia.
@thorgoth:
Te dwa punkty są bzdurą.
Według kodeksu pracodawca nie może dopuścić pracownika
Ale do jęczenia, że studenci coraz głupsi to taki leśny dziad jest pierwszy. Pytanie czy studenci są coraz
@Tryt_on: Nie bronię, tylko wyjaśniam jak jest u nas. Uczelnia ma podpisana umowę z jedną poradnią prowadzącą również medycynę pracy. Dostajesz zlecenie i idziesz do nich. Jeżeli chcesz zrobić gdzieś indziej, to musisz zapłacić z własnej kieszeni.
Wracając do tematu, pan Tomasz przyznaje, że już 26 marca miał informację z uczelni o kończących się badaniach, a wyznaczona placówka medyczna kontaktowała się z nim w tej sprawie 17 kwietnia. Dziwne to:/
@Morf: ale za to czekasz w kolejce pol dnia( ͡° ͜ʖ ͡°)
W Niemczech możesz bez tego pracować w fabryce, w Polsce musisz być mieć wzrok jak pilot odrzutowca żeby wejść na
@Tryt_on: Szczerze mówiąc nie mam 100% pewności. Ja usłyszałem, że nie można robić sobie gdzie kto chce, bo to musi być w zgodzie z prawem o zamówieniach publicznych i musi być najpierw umowa itp., itd...
Ale nie wiem czy usłyszałem to dlatego, że tak jest naprawdę, czy dlatego że administracja nie ma