Wpis z mikrobloga

Dla jednych małych kroczek dla mnie przepaść której nie było ()

14 dni bez alkoholu, głowa uwolniona od ciągłego chcę.

Polecam ten stan i trzymam kciuki za każdego któremu udało się dotrzeć do tego etapu.

Była partnerka pomaga psychicznie, praca znaleziona, chęci do życia wróciły.

Miłego dnia Mirki i Mirabelki ( ͡ ͜ʖ ͡)

#a-----l #alkoholizm #choroba
  • 98
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@chciejstwo: Powodzenia! Sam znowu dochodzę do etapu nie chlania... i już mnie wkurza myśl o wysluchiwaniu: po co nie pijesz??
Ze mną nie wypijesz?? Dzisiaj są urodziny etc. Dorastam do myśli, żeby się odciąć i olać nawet fajnych ludzi, którzy pomagają moim demonom!
  • Odpowiedz
@Eftef: kolega może im nawet nie przyznaje się, ze na tygodniu popija albo że jak wraca ze spotkania z nimi do domu, to jeszcze się dobija browarami lub czymś mocniejszym.
  • Odpowiedz
@wrobelix1992: sam mialem takiego kumpla. Wg. niego nie jestem alkoholikiem, bo auto mam, chodzę do pracy, nie piję od rana, ale widzę po znajomych jak powoli ta choroba się rozwija. W pubie jak prosiłem, ze dość zeby nie stawiał, to nie słuchał, bo sam chciał się napruć. Myślę, ze dlatego niektórzy bagatelizują nasz problem, bo mają kumpla do picia i latwiej jest im przed samym sobą wytłumaczyć czemu kolejny weekendowy
  • Odpowiedz
@NinjaGunn: To jest trudny mechanizm. Coż życzmy sobie jak najwięcej wymówek dlaczego nie pić!
Może poszukam nowego terapeuty...poprzednia pani była zbyt toksyczna dla mnie:/
Rozumiem, że ja/my mamy problem, ale tak źle wyrażała się o osobach, które potrafią korzystać z alko, że się słuchać nie dało:/ Walka, walką, ale rozum trzeba zachować....
  • Odpowiedz
@chciejstwo: 2 tygodnie to dobry moment na świętowanie, jedno piwko nie zaszkodzi.

@wrobelix1992 To masz dziwnych znajomych. U mnie już ponad połowa nie piję i leci na 0,0, a ogólnie wszyscy mają wywalone na to czy pijesz czy nie. Czasy się mocno zmieniły
  • Odpowiedz
@chciejstwo: ja jak i mój stary urodziliśmy się z bardzo słaba tolerancją na a-----l, organizm po prostu nie chce go przyjąć i wymiotowanie jest wręcz pewne. Dlatego mi się a-----l zawsze źle kojarzył i pomimo paru młodzieńczych lat gdzie w ogóle piłem, teraz może raz na rok przy jakimś evencie, ale i to nie zawsze. W mojej głowie nie istnieje takie coś jak chęć wypicia alkoholu.
  • Odpowiedz
@chciejstwo: dobrze by było Miras znaleść sobie hobby które pozwoli Ci zredukować stres. Przeważnie ludzie wpadają w alkoholizm przez brak możliwości rozładowania stresu i brak przyjemności w życiu. Albo np obrzeżanie słodyczami.

Mój ojciec powiedział że tak rzeczywiście do alkoholu przestało go ciągnąć po roku, tak że już myśli nie wracamy żeby czasem załadować klina. A w nałogu siedzial 10 lat codziennego picia po 8-12 broawarow.
  • Odpowiedz