Fjałkowski pięknie wyjaśnia chrześcijaństwo oraz sadystycznego Jahwe. I tak żaden wierzący nie odeprze w sposób sensowny tego argumentu, ale zapraszam do dyskusji.
@przegranyprzegraniec: dalej nie kumam, dlaczego ktokolwiek uważa że trzeba argumentować wiarę. Przecież całe clue polega na tym że wiara ma dupie fakty, naukę i prawdę.
Przecież całe clue polega na tym że wiara ma dupie fakty, naukę i prawdę.
@zenon_z_chorzowa1: Z tą prawdą to niekoniecznie. Ok, wiary nie trzeba argumentować - wiara to właśnie przekonanie o czymś bez posiadania argumentów.
Natomiast religię jak najbardziej można i należy argumentować. Tym bardziej jeśli religia głosi, że jest tą jedyną mówiącą prawdę właśnie. Zatem jeśli mają takie parcie na prawdę, to wypadałoby żeby ich narracja nie była pełna
@przegranyprzegraniec: Pierwsze 10 sekund i faktycznie pięknie wyjaśnia, tylko że własną karykaturę chrześcijaństwa. Bóg nie jest autorem zła, to fundament o którym dzieciaki dowiadują się na pierwszych lekcjach religii.
Przecież całe clue polega na tym że wiara ma dupie fakty, naukę i prawdę.
@zenon_z_chorzowa1: Niby czemu tak twierdzisz? Po co wielkie opasłe stare księgi? Po co wyznania tych co coś zobaczyli albo doświadczyli? Po co spisywane przez wieki prawdy wiary, przy których jedno słowo potrafiło wywoływać wojny? Toż to są właśnie dowody w religii. Czemu są śledztwa w procesach beatyfikacyjnych?
@Karnow: No i żaden apologeta katolicki tak nie twierdzi. Za to można to logicznie wywnioskować z innych katolickich twierdzeń. Ten sposób argumentacji który prezentujesz jest w sumie zupełnie nieużyteczny w podobnych dyskusjach. Krytyk religii powie, że religie są złe. Na co Ty z triumfalnym wyrazem twarzy możesz wtedy wyjść na środek i powiedzieć że krytyk nie odrobił lekcji i niech lepiej wróci do podręcznika do
Za to można to logicznie wywnioskować z innych katolickich twierdzeń
@swiadomy_anakolut: Wiesz problem w takich właśnie dyskusjach polega na tym że czysta logika to tylko narzędzie, jeśli karmisz ją błędnymi założeniami, własnym wyobrażeniem o chrześcijaństwie, wypluje błędny wynik. Żeby w ogóle używać logiki wobec tekstów biblijnych, trzeba najpierw mieć narzędzia do ich zrozumienia. Prawda jest taka że ani Ty, ani ja nie mamy takiego warsztatu poznawczego jak zaawansowana hermeneutyka czy
Wiesz problem w takich właśnie dyskusjach polega na tym że czysta logika to tylko narzędzie, jeśli karmisz ją błędnymi założeniami, własnym wyobrażeniem o chrześcijaństwie, wypluje błędny wynik.
@Karnow Oczywiście, stosowanie spójnego standardu ocen moralnych to "błędne założenia". A "błędny wynik" to taki, który nie zgadza się z wnioskami akurat twojej wybranej denominacji? Są dosłownie setki odłamów opartych na Biblii i każdy prezentuje dokładnie taką samą postawę - twierdzenie, że cała reszta dochodzi do
@IamHater: Ale ja przecież o metodologii mówię. Mylisz ślepe powoływanie się na autorytet z odwołaniem się do źródeł, definicji i narzędzi właściwych dla danego systemu. Jeśli rozmawiamy o prawie, to odwołujemy się do konstytucji, ustaw, orzecznictwa i doktryny prawniczej. To logicznie nie dlatego że prawnicy są nieomylni, tylko dlatego że bez tego nie rozumiesz systemu który krytykujesz. Podobnie jeśli rozmawiamy o katolicyzmie jako systemie filozoficzno teologicznym, to Pismo, Tradycja, sobory,
Podobnie jeśli rozmawiamy o katolicyzmie jako systemie filozoficzno teologicznym, to Pismo, Tradycja, sobory, Ojcowie Kościoła, Magisterium i klasyczna teologia nie są mistycznym dymem, tylko materiałem źródłowym i warsztatem interpretacyjnym tego systemu. Nie musisz tych założeń przyjmować jako prawdziwych, ale jak chcesz wykazać sprzeczność wewnątrz katolicyzmu, to musisz je przynajmniej uczciwie zrozumieć i roboczo przyjąć ich znaczenie. Inaczej nie obalasz katolicyzmu, tylko własną uproszczoną i karykaturalną wersję katolicyzmu.
@IamHater: Ty cały czas zakładasz że Twoje ramy pojęciowe są neutralne i uniwersalne, a katolickie rozróżnienia są tylko zbyteczną wewnętrzną terminologią którą można pominąć przy krytyce. Tylko że logika nie działa na pustych słowach, działa na pojęciach, a pojęcia trzeba najpierw poprawnie zrozumieć. Jeśli katolicyzm mówi Bóg jest dobry, Bóg dopuszcza zło, Bóg jest wszechmocny, zło jest brakiem dobra, to nie możesz tych pojęć przetłumaczyć na potoczne znaczenia, zignorować klasyczne
Ty cały czas zakładasz że Twoje ramy pojęciowe są neutralne i uniwersalne, a katolickie rozróżnienia są tylko zbyteczną wewnętrzną terminologią którą można pominąć przy krytyce
@Karnow: Nie żadne "moje"; po prostu używam powszechnie używanych definicji. To jest w ogóle założenie wymagane do komunikacji, jeżeli mamy o czymś rozmawiać, to musimy się zgadzać co do znaczeń terminów, których używamy. I teraz clue:
Jeśli katolicyzm mówi Bóg jest dobry, Bóg dopuszcza zło, Bóg
@IamHater: Czyli najpierw wchodzisz w krytykę katolicyzmu, ale od razu narzucasz słownik spoza katolicyzmu, a potem stawiasz ultimatum, jeśli nie przyjmę Twojego słownika, to kapituluję. Wygodne i słabe jednocześnie, bo to nie jest żaden argument. Próbujesz ustawić grę tak, żeby wynik był znany przed rozpoczęciem. No to zastosujmy Twoją metodę konsekwentnie w praktyce. Czy w przypadku Trójcy też powiesz że wystarczą powszechne definicje "jeden" i "trzy" a rozróżnienie między naturą
https://youtu.be/OZVYwok0_AE?si=0bayV8D7VLg-Hslb&t=1509
#chrzescijanstwo #ateizm #wiara #religia #kosciol #bog #filozofiadlajanuszy
Przecież całe clue polega na tym że wiara ma dupie fakty, naukę i prawdę.
@zenon_z_chorzowa1: Z tą prawdą to niekoniecznie.
Ok, wiary nie trzeba argumentować - wiara to właśnie przekonanie o czymś bez posiadania argumentów.
Natomiast religię jak najbardziej można i należy argumentować. Tym bardziej jeśli religia głosi, że jest tą jedyną mówiącą prawdę właśnie. Zatem jeśli mają takie parcie na prawdę, to wypadałoby żeby ich narracja nie była pełna
@przegranyprzegraniec: Pierwsze 10 sekund i faktycznie pięknie wyjaśnia, tylko że własną karykaturę chrześcijaństwa. Bóg nie jest autorem zła, to fundament o którym dzieciaki dowiadują się na pierwszych lekcjach religii.
@zenon_z_chorzowa1: Niby czemu tak twierdzisz? Po co wielkie opasłe stare księgi? Po co wyznania tych co coś zobaczyli albo doświadczyli? Po co spisywane przez wieki prawdy wiary, przy których jedno słowo potrafiło wywoływać wojny? Toż to są właśnie dowody w religii. Czemu są śledztwa w procesach beatyfikacyjnych?
Z innej beczki. Wiedza i wiara różnią się tylko
@Karnow: No i żaden apologeta katolicki tak nie twierdzi. Za to można to logicznie wywnioskować z innych katolickich twierdzeń. Ten sposób argumentacji który prezentujesz jest w sumie zupełnie nieużyteczny w podobnych dyskusjach. Krytyk religii powie, że religie są złe. Na co Ty z triumfalnym wyrazem twarzy możesz wtedy wyjść na środek i powiedzieć że krytyk nie odrobił lekcji i niech lepiej wróci do podręcznika do
@swiadomy_anakolut: Wiesz problem w takich właśnie dyskusjach polega na tym że czysta logika to tylko narzędzie, jeśli karmisz ją błędnymi założeniami, własnym wyobrażeniem o chrześcijaństwie, wypluje błędny wynik. Żeby w ogóle używać logiki wobec tekstów biblijnych, trzeba najpierw mieć narzędzia do ich zrozumienia. Prawda jest taka że ani Ty, ani ja nie mamy takiego warsztatu poznawczego jak zaawansowana hermeneutyka czy
@Karnow
Oczywiście, stosowanie spójnego standardu ocen moralnych to "błędne założenia". A "błędny wynik" to taki, który nie zgadza się z wnioskami akurat twojej wybranej denominacji? Są dosłownie setki odłamów opartych na Biblii i każdy prezentuje dokładnie taką samą postawę - twierdzenie, że cała reszta dochodzi do
@Karnow:
KF na tym
@Karnow: Nie żadne "moje"; po prostu używam powszechnie używanych definicji. To jest w ogóle założenie wymagane do komunikacji, jeżeli mamy o czymś rozmawiać, to musimy się zgadzać co do znaczeń terminów, których używamy. I teraz clue:
Komentarz usunięty przez autora