Wpis z mikrobloga

@Plp_: kiedyś mi weszly do cukieniczki. Pewnego razu zobaczylem je w cieście które przygotowałem. Od tego momentu mam wstręt do jedzenia czegokolwiek przygotowywanego w moim mieszkaniu. Oczywiście jem, bo nie stać mnie na codzienny katering, ale mam z tyłu głowy że mogłem zjeść rybika
  • Odpowiedz
On3 czyms w szkodza, kiedys probowalem wygoglowac, i sa mniej szkodliwe niz resztki ktorymi sie zywia. Gdzie dla skali karaczany roznosza xholere i dzume
  • Odpowiedz
Nie mam ksiazek w toalecie, starty w papierze toaletowym sa do przezycia. Ale jest to realny argument. Rybyki z reguły sa ograniczone do łazienki, wiec jak z jakis przyczyn jest ich wiecej kumam problem.
  • Odpowiedz
@Zbiersk: Zjadając przetworzoną żywność z supermaketów już nie jeden raz zjadłeś coś gorszego. Na luzie. Rybik sprząta Ci w domu, zjadając resztki - pancerzyki innych stworzeń.
  • Odpowiedz
@szasznik: Też polecam. Ja u siebie zastosowałam jednocześnie żel na wszystkie szpary, z których wyłaziły i spray dokładnie tak jak wyżej już ktoś napisał. Trzeci rok leci jak jest spokój, a wcześniej spotykałam je non stop w łazience, a i w kuchni czy w szafach się zdarzało. Teraz bardzo rzadko jakiś jeden wylezie, ale wtedy od razu obrywa sprayem i jest spokój. Dodatkowo mam w łazience zawieszkę lawendową bros (niby
  • Odpowiedz
@Mikizord: Ignorowałem to cholerstwo, bo myślałem, że są tylko w łazience, aż któregoś dnia jeden poszedł na wycieczkę i spadł mi z sufitu prosto na głowę, gdy siedziałem przy kompie. Od tamtego czasu zarządziłem anihilację - gdy pojawi się choć jeden, robię im kurację sprejem we wszystkich kątach w mieszkaniu i mam spokój.
  • Odpowiedz