Wpis z mikrobloga

#hotelparadise
Pierwszy raz w historii tego szoł był w finale gościu, któremu można było bez ciarek żenady kibicować, który okazał się fajnym, zabawnym, inteligentnym facetem. No szkoda, że nie wrócił z tym hajsem, chociaż uważam, że w momencie, w którym przestał latać za drącą japę rurą i tak już wygrał. Mam nadzieję, że ułoży się im z Zuzią, reszcie krzyż na drogę. 🖕🏻
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach