Wpis z mikrobloga

#hotelparadise
Czy kiedyś było tak, że jakaś para niemal jednoznacznie wygrała? Zawsze tak to dobierają, żeby emocje były do końca, już któryś raz ostatni głos jest tym decydującym.

Co do zachowania Andrzeja i Wery to wyglądało to tak jakby nawet nie patrzyli na pary tylko nie chcieli stawać po tej samej stronie co ich własne pary: Magda i Tobiasz pierwsi stanęli obok Krystiana, ciekawe jakby wyglądało jakby to Wera i Andrzej pierwsi wybierali?

W ogóle to wybór przez uczestników jest zafałszowany tym, że kierują się tym kto z kim miał spinę, a nie relacją par. Powiedzmy, że budowanie ogólnej sympatii jest też elementem gry (dla Magdy wręcz najważniejszym), ale mogliby dać punkt czy dwa do rozdysponowania dla housekeepingu, który przecież też codziennie widzi ich relacje.
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Qbis: 2 sezon np.

Ogólnie kojarzę, że więcej było finałów gdzie była wyraźna przewaga i ostatni głos nic nie znaczył.

Nie no te głosy dla housekeepingu to odlot XD przecież oni nawet nie rozumieją rozmów i tylko tam przemykają.
  • Odpowiedz
@Qbis: no nokaut był w 3 edycji, za Bibi i Simonem stanął chyba tylko Marcin i Kara, reszta do Basi i Krystiana poszła i chyba w 4 edycji, za Naną i Łukaszem, którzy byli od początku stanęła połowa mniej uczestników niż za parą z przypadku - Sarą i Michałem.
  • Odpowiedz
via Wykop
  • 2
@avirant: "przecież oni nawet nie rozumieją rozmów i tylko tam przemykają" - widzieliśmy już wielu uczestników, którzy też nie rozumieli co się do nich mówiło i przemykali tak sobie z rajskiego na rajskie :P
A tak serio to chociaż widzą ich zachowania względem siebie, widzą ich częściej niż nam się wydaje - na przykład latają za nimi kiedy ci zapomną mikroportów założyć, no i w sumie taki jeden symboliczny głos
  • Odpowiedz
@Qbis: pamiętam, że kilka osób wręcz czule się żegnało z obsługującymi osobami, równie miło co z uczestnikami i to było pokazane, tak że to na pewno jest tak, że my nie widzimy wszystkiego
  • Odpowiedz
@Qbis: Głosy dla housekeepingu to głupi pomysł:
- ci ludzie wykonują swoją pracę tak by nie rzucać się w oczy więc interakcje między nimi a uczestnikami są znikome, zwłaszcza w programie tv
- nie znają polskiego, większości interakcji to uprzejmości i small talk po ang.
- nie każdy ma taką osobowość że lubi small talk więc tu traciłyby osoby nieśmiałe i introwertyczne
- osoby które są w programie krócej miałyby
  • Odpowiedz