Wpis z mikrobloga

  • 35
@boguslaw_licencyjny: ławeczki, jedna z prasą do nóg ze sklepu Kelton, mocno polecam, super obsluga, a kwestie gwarancyjne to w ogole kosmos. Jedna laweczka mi u nich lekko puscila na spawie to przyslali mi druga nie chcąc pierwszej i mam dwie xD. Obciazenia i gryfy z polskiej odlewni kawmet, rowniez mocno polecam ich żeliwo. Te porecze do podciagania ze stojakami z Hop Sport. Dosc tanie ale bardzo trwałe. I modlitewnik z
  • Odpowiedz
  • 13
@plejton26: jak nie masz problemu z motywacją do treningów to nie ma chyba lepszej opcji jak wlasna silka. No chyba, że lubisz wychodzic do ludzi. Ja nie lubie, a przynajmniej nie az tak by latac na publiczna silke 4x w tygodniu i nazywac to przyjemnoscia ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@Akuzativ94: Elegancka. Jeśli ktoś ćwiczy regularnie i nie potrzebuje interakcji z ludźmi, to przy cenach karnetów taki własny kąt to złoty interes. Tym bardziej, że wkładać już więcej pieniędzy pewnie nie musisz bo nie jest to coś co się zje*** po roku czy dwóch latach.
  • Odpowiedz
  • 41
@michu_13: kasa za karnety i paliwo juz pewnie zwróciła koszt siłki po paru latach. No i nie ma to jak cwiczyc w samych gaciach z wlasną muzyką na głośnikach, a nie słuchawkach.
  • Odpowiedz
@Akuzativ94: Też kiedyś miałem swoją malutką siłownię. Miała dwie wady: mieściła się w nieogrzewanej komórce i miałem rozkręcane hantle :D Niemniej jak w pandemii wszystko było zamknięte, to odpalałem radziecki farelek i sobie machałem.
  • Odpowiedz