Wpis z mikrobloga

Mam w rodzinie dalszego wujka lekarza i wyobraźcie sobie, że wśród lekarzy jest taka solidarność zawodowa, że w mało którym zawodzie tak jest. Wyobraźcie sobie, że lekarze w ramach Izb Lekarskich Okręgowych organizują sobie np. wyjazdy w Bieszczady, jakieś rajdy rowerowe weekendowe, w zimie rajdy narciarskie, Bale Medyka, Jubileusze zostania lekarzem - te same roczniki, porady prawne, dostępy do prawnika związków zawodowych, radców prawnych, turnieje tenisa i tak dalej.

Wyobraźcie sobie inne grupy zawodowe co są aż tak zrzeszone, nawzajem są solidarni wobec siebie i tak dalej.

U programistów w Polsce jak w chlewie, skakanie sobie do gardeł, wzajemne podcinanie skrzydeł, wyścig szczurów, cieszenie się jak kogoś wyjebią z pracy i pisanie, że "rynek go zweryfikował".

Mentalnie, jeżeli chodzi o kulturę pracy i solidarność zawodową jesteście 100 lat za lekarzami.

#programowanie #programista15k #java #pracait #korposwiat #pracbaza #studbaza
  • 23
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kondor_20_zglos_sie: No ogólnie to tak jest w społeczeństwach rozwiniętych. Do tego dochodzą jeszcze branżowe związki zawodowe.

W każdym razie nikt nie pobije trzymania się razem górników. Branża totalnie niepotrzebna a wyciskają z kraju niesamowity hajs.
  • Odpowiedz
U programistów w Polsce jak w chlewie, skakanie sobie do gardeł, wzajemne podcinanie skrzydeł, wyścig szczurów, cieszenie się jak kogoś wyjebią z pracy i pisanie, że "rynek go zweryfikował".


@kondor_20_zglos_sie: Gdyby zawód był prawnie regulowany, czyli praca tylko dla osób po informatyce/pokrewnych z publicznej uczelni, to miałbyś dosłownie to samo. A że wystarczyło zrobić bootcamp czy zrobić kurs po budownictwie, czy architekturze, bo na informatykę zabrakło punktów to jest jak
  • Odpowiedz
@kondor_20_zglos_sie: lekarze mają po prostu w------e ego i lubią swoje towarzystwo "nadludzi". W innych zawodach też są społeczności, ale ludziom się nie chce w je angażować bo mają swoje życie i tyle. Szczerze to z jednej strony fajnie że można sobie iść na jachty, z drugiej strony to jest sztuczne w c--j, bo nawet się nie lubią prywatnie xd
  • Odpowiedz
U programistów w Polsce jak w chlewie, skakanie sobie do gardeł, wzajemne podcinanie skrzydeł, wyścig szczurów, cieszenie się jak kogoś wyjebią z pracy i pisanie, że "rynek go zweryfikował".


@kondor_20_zglos_sie: xd Nie wiem co ćpiesz, ale bierz mniej.
  • Odpowiedz
U programistów w Polsce jak w chlewie, skakanie sobie do gardeł, wzajemne podcinanie skrzydeł, wyścig szczurów, cieszenie się jak kogoś wyjebią z pracy i pisanie, że "rynek go zweryfikował".


@kondor_20_zglos_sie: głównie takie wysrywy piszą bóldupiące piwniczaki o to, że za klikanie w kąkuter ktoś dostaje hajs. Potem piszą o wyścigu szczurów, jednocześnie śmiejąc się z tego, że masę rzeczy jest za darmo, ludzie sobie pomagali zostać programistą bez żadnego backgroundu
  • Odpowiedz
@kondor_20_zglos_sie: to jest pół prawdy. Znak to środowisko trochę i jest tam też: nepotyzm (bardzo silny), nie dopuszczanie do zabiegów/operacji w obawie, że będziesz lepszy i mnóstwo innych pomniejszych kiepskich zachowań wobec siebie. O mobbingu nawet nie wspomnę.
  • Odpowiedz
@kondor_20_zglos_sie: tym czasem w marketach, ludzie siedzą na grupkach firmowych na whatsapp, na których jest kierownictwo i jeden n--------a na drugiego, albo jeden drugiemu specjalnie tak zakręci, żeby ten coś s--------ł i żeby zrobić zdjęcie i wstawić to z pretensją na grupę, że kto to zrobił i dlaczego tak c-----o i to wszystko za minimalną, gdzie każdy po 3 latach i tak jest wyjebywany, bo by kołchoz musiał dać umowę
  • Odpowiedz
Wyobraźcie sobie inne grupy zawodowe co są aż tak zrzeszone, nawzajem są solidarni wobec siebie i tak dalej.


@kondor_20_zglos_sie: chyba każda większa grupa zawodowa ma swoje stowarzyszenia, związki do których można się zapisać i brać udział w wyjazdach. Wszelkiego rodzaju wycieczki kilkudniowe, zawody sportowe, wolontariaty, konferencje branżowe itd.
  • Odpowiedz
@kondor_20_zglos_sie: W przypadku lekarzy, czy prawników spora część chołoty jest odsiana na etapie studiów i bez dyplomu nie możesz wykonywać tych zawodów. Niestety w przypadku programistów, studia nie są konieczne, weszło to do mainstreamu, pojawiła się informacja o konkretnych pieniądzach, te j----e bootcampy i narracja, że każdy może być programistą, następnie gospodarka zaczęła zaliczać kryzys, weszło ai i jesteśmy gdzie jesteśmy...

Odnośnie głównego wątku, to trochę w tym prawdy, ale
  • Odpowiedz