@Edoqedys: Najgorsze jest to że pierwsza gra była wprost rewelacyjna pod każdym względem, a kontynuacja wszystko zepsuła. Jak można było po sukcesie tak rewelacyjnej gry i po najlepszych bohaterach w historii gier (Joel i Ellie) zrobić przeciętniaka pod nazwą The Last of Us Part 2. Dosłownie miałem wrażenie że ten durny scenarzysta robił na złość dla graczy, czyli jego celem było ich wkurzyć. A do tego widziałeś kogo wybrali na
@Edoqedys: "Anita Sarkeesian jest kanadyjsko-amerykańską feministyczną krytyczką medialną. Jest założycielką Feminist Frequency, strony internetowej, która udostępnia filmy i komentarze analizujące wizerunek kobiet w kulturze popularnej."
Czyli to przez nią stał się takim debilem, czy już był nim wcześniej?
@radzioso532: dla mnie liniowość TLoU skreśliła sens zagrania, a jak dowiedziałem się z ciekawości jaka jest mechanika i zakończenie obu gier... to się ucieszyłem że w to nie grałem. Wszystkie najbardziej istotne wydarzenia są wtedy gdy nie mamy kontroli... Każda misja to idź z jednego punktu do drugiego w ciasnym terenie. Zabijasz każdego, ale akurat te istotne postacie nie zabijasz...
@Eskim0s: Ale akurat pierwsza gra nie miała powodów żeby w nią nie grać. Zakończenie też miała świetne. Liniowość jest, bo to gra filmowa, gdzie jest pewna fabuła, którą ty jako gracz sobie nie ustalasz, czyli masz jedynie przeżyć, ale wszystko inne będzie jak wymyślono.
@radzioso532: dlatego wole gry z otwartym światem. Czyli to ja, gracz decyduje gdzie i kiedy pójdę. Przechodzę misje i dostrzegłem w tle jakiś obiekt (budynek, drzewo, górę, krater itd.) to sobie ustalam że po zakończeniu misji, pójdę tam sprawdzić co jest. Wątki które umożliwiają podejmowania decyzji, zmianę zakończenia, wybór frakcji, a także relacje, posiadania towarzyszy sprawiają mi ogromną radochę w grach. Np. gry od Bethesda.
@Eskim0s: Też lubię takie gry z otwartym światem dla odmiany jak Far Cry, Wiedźmin, Diablo 4 i kilka innych. Tyle że te gry mają jedną WADĘ, a mianowicie są bardzo DŁUGIE. Jak chcesz wszystko w nich zrobić, to zajmie to ci bardzo dużo czasu. A dla przykładu liniowe gry jak Resident Evil są też rewelacyjne, ale zarazem krótkie (około 30-40 godzin, a nawet są krótsze).
@radzioso532: 30-40 godzin krótkie? Dla mnie gra jest długa, jak zajmuję więcej niż 10 godzin... ale to może dlatego że przyzwyczaiłem się grać z ,,czitami", a dziś zastępują je mody i trainery. Innymi słowy, taki Fallout 4 przeszedłem w 3 dni (kilka godzin na dobę). Ale grywam w niego od ponad 2 lat, zwiedzając różne lokacje, przeczesując masę terenów, dokonując misji pobocznych w tym te zapętlone, a także instalacje i testowanie modów.
@Eskim0s: GTA 5 było normalnie na około 100 godzin. Dla mnie przyjemna gra, to gra bez pośpiechu, żeby wczuć się w klimat danego świata i postaci w nim występujących.
Jak można było po sukcesie tak rewelacyjnej gry i po najlepszych bohaterach w historii gier (Joel i Ellie) zrobić przeciętniaka pod nazwą The Last of Us Part 2. Dosłownie miałem wrażenie że ten durny scenarzysta robił na złość dla graczy, czyli jego celem było ich wkurzyć.
A do tego widziałeś kogo wybrali na
@Edoqedys: "Anita Sarkeesian jest kanadyjsko-amerykańską feministyczną krytyczką medialną. Jest założycielką Feminist Frequency, strony internetowej, która udostępnia filmy i komentarze analizujące wizerunek kobiet w kulturze popularnej."
Czyli to przez nią stał się takim debilem, czy już był nim wcześniej?
Co do twojego pytania to oboje są debilami jak dla mnie no i są siebie warci
Wszystkie najbardziej istotne wydarzenia są wtedy gdy nie mamy kontroli...
Każda misja to idź z jednego punktu do drugiego w ciasnym terenie.
Zabijasz każdego, ale akurat te istotne postacie nie zabijasz...
Czyli to ja, gracz decyduje gdzie i kiedy pójdę.
Przechodzę misje i dostrzegłem w tle jakiś obiekt (budynek, drzewo, górę, krater itd.) to sobie ustalam że po zakończeniu misji, pójdę tam sprawdzić co jest.
Wątki które umożliwiają podejmowania decyzji, zmianę zakończenia, wybór frakcji, a także relacje, posiadania towarzyszy sprawiają mi ogromną radochę w grach.
Np. gry od Bethesda.
Dla mnie gra jest długa, jak zajmuję więcej niż 10 godzin... ale to może dlatego że przyzwyczaiłem się grać z ,,czitami", a dziś zastępują je mody i trainery.
Innymi słowy, taki Fallout 4 przeszedłem w 3 dni (kilka godzin na dobę).
Ale grywam w niego od ponad 2 lat, zwiedzając różne lokacje, przeczesując masę terenów, dokonując misji pobocznych w tym te zapętlone, a także instalacje i testowanie modów.
GTA 5