Wpis z mikrobloga

Byłem wczoraj w takiej knajpie w mieście po odbiór zamówienia z apki dla biedaków no i knajpka taka fajna elehancka klimatyczna chwilkę musiałem poczekać na zamówienie i do lady podszedł młody chłopak który siedział przy stoliku z jakąś dziewczyną nie chce tutaj bawić się we wróżbitę ale wyglądało mi to na randkę chłopak podszedł do lady i powiedział że chce zapalić rachunek był spory ponad 150zl i tylko wyciągnął kartę przyłożył i wpisał pin młodych chłopak i nie jęczał nie p-------ł o żadnym 50/50 tylko jak na faceta przystało opłacił rachunek a najwięcej o 50/50 płaczą stare przegrywy dla których randka to doświadczenie jedynie hipotetyczne
  • 81
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@bArrek: zwłaszcza, że może wyda max. 200 zł, a spędzi miło czas z nowym człowiekiem, na pierwszych spotkaniach nigdy nie płaciłam, wyśmiałabym chyba, ja mam standardy :)) często kończyło się na jednym spotkaniu, bo faceci nie reprezentowali sobą nic, ale przynajmniej pojadłam sobie :))
  • Odpowiedz
  • 5
@cierpka-rzodkiewka: no dokładnie ja też czuję się zobowiązany że jeśli ktoś marnuje swój czas żeby spędzić go ze mną to jakoś muszę za to zapłacić żeby jakoś to wynagrodzić i o ile randka na etapie restauracji się nie skończy to jakiś drobny prezent typu bransoletka czy coś też jest wskazany a później każde w swoją stronę
  • Odpowiedz