Mam niemałą zagwozdkę odnośnie pracy. Sytuacja jest taka, że od roku pracuje w zagranicznym korpo. Bardzo fajny UoP, dużo benefitów, premie roczne, 2 dni w tygodniu z biura. Pracy nie ma dużo i jest raczej luz. Odezwała się do mnie moja była firma, czy bym chciał dodatkowo u nich porobić coś w stylu godzinowo pół etatu. Łączyć obu prac mi się nie chce, ale pomyślałem że to może być szansa żeby pracować tylko 4h dziennie i rzucić korpo. Finansowo wychodzi bardzo fajnie na b2b i byłbym w stanie się utrzymać i coś zaoszczędzić pracować dla nich te pół etatu. Tyle że to trochę Januszeks, wszystko jest na jutro, słabo jest z planowaniem pracy o wszystko pilne. Z plusów, to praca z dowolnego miejsca na świecie 100% zdalnie. Co myślicie, że warto tutaj zrobić? Warto rzucić korpo i pracować trochę w większym brudzie ale połowę mniej czasu? Perspektywa wolnego od południa mi się podoba.
Warto też dodać, że nie zamierzam się dorabiać. Mieszkanie już mam.
@niekceszmnie: wolne popołudnia mogą mocno poprawić jakość życia, jeśli umiesz żyć skromniej, to czas często jest więcej wart niż dodatkowe bezpieczeństwo.
praca z dowolnego miejsca na świecie 100% zdalnie.
@niekceszmnie: Na ten moment 100% zdalnie. Po miesiącu od podpisania umowy okaże się, że jednak trzeba przychodzić do biura, a po kwartale powiedzą, że jest dużo pracy i albo przychodzisz na cały etat albo wypad xD
@chaddeveloper nie chce tego łączyć. Ani nie chce odżywiać i robić 2 pracę na raz, ani zostawać wieczorami czy weekendami. Nie chce sobie dokładać pracy @Kanusz-Morwin-Jikke pracowałem tam poprzednio 4 lata, to wiem że nie będą mi kazali chodzić do biura. Do biura najwyżej będą kazali tym na UoP, a ci na b2b są traktowani jako zewnętrzni kontrahenci.
pracowałem tam poprzednio 4 lata, to wiem że nie będą mi kazali chodzić do biura. Do biura najwyżej będą kazali tym na UoP, a ci na b2b są traktowani jako zewnętrzni kontrahenci.
@niekceszmnie: Patrząc na opis to ja bym jednak poszedł w OE. Skoro jesteś zadowolony z korpo to po co rezygnować z ciepłego k--------a? B2B jest spoko kiedy projekt / klient jest spoko. W przypadku burdelu i uop masz względny spokój bo chronią cię mechanizmy prawne związane z prawem pracy i możesz mieć krótko mówiąc wyebane :D Burderl i b2b to inny temat, bo bierzesz odpowiedzialność. W TEJ KONKRETNEJ sytuacji wziąłbym
Sytuacja jest taka, że od roku pracuje w zagranicznym korpo. Bardzo fajny UoP, dużo benefitów, premie roczne, 2 dni w tygodniu z biura. Pracy nie ma dużo i jest raczej luz.
Odezwała się do mnie moja była firma, czy bym chciał dodatkowo u nich porobić coś w stylu godzinowo pół etatu. Łączyć obu prac mi się nie chce, ale pomyślałem że to może być szansa żeby pracować tylko 4h dziennie i rzucić korpo. Finansowo wychodzi bardzo fajnie na b2b i byłbym w stanie się utrzymać i coś zaoszczędzić pracować dla nich te pół etatu. Tyle że to trochę Januszeks, wszystko jest na jutro, słabo jest z planowaniem pracy o wszystko pilne. Z plusów, to praca z dowolnego miejsca na świecie 100% zdalnie.
Co myślicie, że warto tutaj zrobić? Warto rzucić korpo i pracować trochę w większym brudzie ale połowę mniej czasu? Perspektywa wolnego od południa mi się podoba.
Warto też dodać, że nie zamierzam się dorabiać. Mieszkanie już mam.
#praca #pracait
co byś wybrał
@niekceszmnie: Na ten moment 100% zdalnie. Po miesiącu od podpisania umowy okaże się, że jednak trzeba przychodzić do biura, a po kwartale powiedzą, że jest dużo pracy i albo przychodzisz na cały etat albo wypad xD
@Kanusz-Morwin-Jikke pracowałem tam poprzednio 4 lata, to wiem że nie będą mi kazali chodzić do biura. Do biura najwyżej będą kazali tym na UoP, a ci na b2b są traktowani jako zewnętrzni kontrahenci.
@niekceszmnie: nigdy nie mów nigdy mordo( ͡° ͜ʖ ͡°)