Wpis z mikrobloga

@tesknilam_: nie, ja miałem angielski od 5 klasy i dla chętnych były dodatkowe lekcje płatne od 3 klasy na które chodziłem. Całkowicie abstrachując od sytuacji na świecie ja żałuję że nie znam języka ruskiego. Znajomość języków to fajny skill.
  • Odpowiedz
@tesknilam_: Rosyjski obowiązkowy to nie. Był opcjonalny, ale zrezygnowałem, bo i tak miałem zbyt dużo lekcji, a zwłaszcza języków - polski, litewski, niemiecki, więc rosyjski był czwartym, a oprócz gramatyki - niespecjalnie czegokolwiek bym się nauczył.
  • Odpowiedz
@tesknilam_ 88 i miałem język rosyjski do gimnazjum (ściana wschodnia).
Niemiecki miałem w liceum.

Uwazam to za dobre rozwiązanie bo o ile nie potrafię mówić po rosyjsku, to przynajmniej poznałem cyrylicę, co jest przydatne za granicą, bo sporo da się zrozumieć i nie czuje się tak zagubiony jak z alfabetem greckim o jakichś arabskich nie mówiąc xD
  • Odpowiedz
@PurpleHaze: wiesz, mieszkałeś w Wrocławiu, miasto milionowe, inteligencja tam była. A wyobraź sobie małe miasteczka, wioski, gdzie ludzie w PRL mieli odcięcie od zachodu, a jedyna osoba co znała angielski... to znajomy z wrocławia.

Transformacja trwała, i musiała też wymienić się kadra nauczycielska, musiałby być osoby w szkole co znają angielski i będa musiały go uczyć. Dlatego też swoje to potrwało i w niektórych szkołach był tylko kacapski lub niemiecki
  • Odpowiedz