@aett: Mieszkałem 6 lat na grabiszynie i słuchałem historii przyjezdnych znajomych z innych miast ile szczurów tutaj a ja nie widziałem ani jednego. Teraz mieszkam na nadodrzu i rzeczywiście widziałem kilka sztuk, ale mnie jakoś omija to. A chciałem je ponagrywać to na złość żadnego nie widzę.
@Bananada: dziki są wszędzie i czasami tak oswojone że ci okna w chacie umyją za smaczka, ale te wrocławskie szczury TO JA P------E. raz mi prawie pizze z talerza z----------y a jak obsłudze lokalu powiedziałem że mają szczury to pani powiedziała że przecież jesteśmy we wrocławiu i co się czepiam xDDDDDD
@aett: niestety normalne w miastach z dużą ilością knajp. Potem już się rozłażą wszędzie. Sam osobiscie też nie widziałem, ale wierzę, że są. W Warszawie czy Krakowie też są.
@aett: chłopie u mnie na podwórku jest tyle, że matka się boi wynosić śmieci, to nie jest tak że w całym mieście są, ale w niektórych miejscach jest plaga.
@Darknes17 mogę Ci z głowy na szybko podać kilka miejscówek gdzie pojawi się kilkadziesiąt codziennie i to nawet nie Nadodrze a tam na pewno łatwiej trafić. Najistotniejsza chyba odpowiednia pora, wyłażą jakoś wczesnym wieczorem.
@AlternatywneUbrankoDlaLudzika: @CZLOWIEK89: ja w tym mieście bywam z doskoku i raczej w centrum, ale to nie jest k---a normalne że częściej tu widać szczura wielkości małego kota niż bezdomnego kota i nikt mi nie powie że to normalne xD
plus nawet głupie dziki jak się za bardzo rozpanoszyły w poznaniu to je faktycznie odstrzelono i jest spokój, a wy se żyjecie ze szczurami pod nogami i co niektorzy udaja ze to normalne, imo - p------e.
@aett: w tym roku to jest dramat. 2020-2025 widziałem łącznie mniej niż podczas jednego wyjścia ze śmieciami w tym roku. Jak się o dobrej porze wybiorę to potrafi tego ponad 50 sztuk biegać
@Darknes17: Przejdz się po podwórkach w okolicy śmietników. Jest np. takie pomiędzy Paulińską i Jagiellończyka. Dziesiątki szczurów za każdym razem tam widzę.
@aett: po prostu Poznań a Wrocław, to jest inna mentalność, ma to swoje plusy i minusy. Wrocław to absolutny cyrk na kółkach w skali Polski :) Ale jest ten Wrocławski luz, a w Poznaniu jest porządek ale też jest stypa, tam w niektórych kamienicach jak byłem to dalej były na klatkach spisy lokatorów jak za komuny. Ale ogólnie Poznaniacy w porządku, tylko trzeba ich rozruszać, tam ludzie mają zamknięte serca
Wpis z mikrobloga
Skopiuj link
Skopiuj link