Czy ktoś mi umie wytłumaczyć o c--j chodzi z tymi księżniczkami od wykończeniówki, bo już naprawdę k---a nie rozumiem czy praktycznie każdy wykończeniowec (z tych na których trafiłem) jest jakiś z-----y czy to ze mną jest jakiś problem?
Mam remont do zrobienia, trochę dłubania, trochę skuwania, ale w zasadzie zakres powiedziałbym, że dla typowych fachmanów co mają chociaż jedną rękę prawą a nie dwie lewe i kilka razy w życiu postawili ścianę w suchej zabudowie pod kątem 90 stopni, i gładzie są w stanie tak zrobić żeby kinkiet szło powiesić. Zakres robocizny jak liczyłem z bazami danych pewno z 60-80k powinien wyjść za całość, więc nie mogą mi powiedzieć, że "za mała robota żeby im się opłacało termin bukować".
No i przychodzą k---a ekipy, jedna, druga, trzecia, czwarta. Żaden ani razu nie powiedział "wie pan co? trochę dłubania, nie podejmiemy się, bo nam się nie chce", wszyscy mówią "za kilka dni podamy szacunkową wycenę", zawsze jak się rozchodzimy to raczej na warunkach takich, że na mordach się nie krzywią że "ło k---a ale gnój", tylko mówią że "wszystko do zrobienia". No i wychodzą, i tyle ich k---a widział i słyszał xD Potem już zero kontaktu, jak zadzwonisz nawet i powiesz "e mieliście mi wycenę rzucić 3 dni temu" to powiedzą "no no, już robimy" i cisza. Jak cwel jeden z drugim ruszył już swoje szacowne, u---------e farbą dupsko aby się rozejrzeć, to niech cwel chociaż poświęci potem te 10 sekund na napisanie SMSa, że nie bierze bo cokolwiek.
Co do c---a jest nie tak z tymi ludźmi? Ja naprawdę rozumiem, że można się nie podejmować roboty bo się komuś literalnie nie chce. Przecież mają prawo powiedzieć "wie pan, ja to wolę stany deweloperskie wykańczać a nie w remonty się p-------ć" - no i gitara, drzwi są tam, do zobaczenia nigdy. Ale przynajmniej mi nie zawraca już potem d--y zastanawianiem się czy coś robią, nie robią, podejmą się, nie podejmą, za ile, na kiedy itd - ekipa skreślona i leci następna do skutku. Ale to mi się już powtórzyło chyba z 4 razy pod rząd. Już tych j------h wykończeniarzy nienawidzę, a jeszcze nawet nikt roboty nie zaczął. Chciałem podejść jak do normalnych ludzi, ale mam takiego streaka, że nie mam już przeczucia czy to normalni ludzie.
I nie - to nie były "pany zbyszki" no-name, co chcą zaliczki i s---------ą przez okno, normalne firmy ze stronami, historią realizacji itd.
@Khaine: jak dostaniesz odpowiedź na to pytanie to daj znać bo też mnie to ciekawi. Czasami jak już dostaniesz wycenę to wtedy jest ona dwa razy wyższa niż być powinna.
to masz nieźle, bo ja czasami nawet z tym mam problem :D
@ksiak: Na specjalistów może trafiłem dobrze, bo z polecenia. Wykończeniarzy szukam "z rynku", omijając firmy krzaki, ale chyba daremny wysiłek. Nawet firmy z dziesiątkami dobrych opinii się zachowują w ten sposób.
@Khaine: No ja ze specjalistami mam taki problem, że jak przychodzi co do czego to się okazuje, że ich wiedza kończy się na przełączniku krzyżowym, przekaźnik? Panie, po co to panu? Natomiast jeszcze lepiej z gościami od alarmów, 250pln/h a dlaczego by nie, doliczymy jeszcze za dojazd nawet jak w tym samym mieście!
@Khaine: robota jest pewnie ta z gorszych i biorą co lepsze. No i niestety to prawda, że w tej branży jest sporo dziwolągów co nie potradią powiedzieć wprost nie robimy, tylko biorą na przeczekanie gdyby im np nie wypaliło coś lepszego
@ksiak: oni są tacy jak klienci, większość ludzi ma na to wywalone i jak słyszą, żeby chociaż założyć puszkę z kieszenią bo w przyszłości będą mogli wsadzić przekaźnik czy ściemniacz to "a po co mi to?" Po co taki elektryk ma to rozkminkać? Włoży automat zmierzchowy z lat 90 i elo.
@Khaine: nie bronię ich (też mi słabo jak ktokolwiek coś ma u mnie robić), ale logika u budowlańców jest prosta - jeżdżą po wycenach i szukają łatwej fuchy za jak największe pieniądze. Jak widzą coś średniego, to będą przeciągać, bo może trafi im się przestój i wtedy się odzywają.
Z tego co zauważyłem, takie remonty gdzie trzeba coś skuć i dosztukować, to jest bardzo ciężko znaleźć kogoś sensownego za rynkowe
Próbowałeś na serwisach typu fixly/oferteo? Znacznie lepsze doświadczenia niż randomy z olxa.
@hszan: Wracam do szukania po znajomych obecnie. I to nie były żadne randomy, brałem firmy z opiniami, które wydawałoby się, że będą się zachowywać jak normalni ludzie.
w jakim mieście takie rzeczy? Może jest burak dla nich i mają wywalone na Ciebie :D
@PajeetGoran: Nie jestem burakiem, wprost przeciwnie. I pod Warszawą samą. Natomiast jeden mi powiedział, że wielu wykończeniowców by się bało dla mnie robić bo za dobrze wiem jak powinno się te rzeczy robić i nie będą w stanie mnie naciągnąć. Ja nawet wiem ile wycenić mnie powinni, bo już z kalkulatorem w ręce liczyłem
@Khaine: pocieszę Cię, że w drugą stronę jest tak samo - jeśli to nie jest klient z polecenia, to mniej więcej 70% po wycenie się nawet nie odezwie w stylu "dzięki, wybrałem kogoś innego"
pocieszę Cię, że w drugą stronę jest tak samo - jeśli to nie jest klient z polecenia, to mniej więcej 70% po wycenie się nawet nie odezwie w stylu "dzięki, wybrałem kogoś innego"
@Piotrek00: Ja nawet nie mam komu odpowiadać xD Jeden tylko się zgłosił z wyceną, ale z---------ł 2.5x powyżej ceny rynkowej, więc nawet nie wiedziałem jak mu odpisać nie zaczynając maila od "p------o pana?".
Próbowałeś na serwisach typu fixly/oferteo? Znacznie lepsze doświadczenia niż randomy z olxa.
@hszan: ja raz skorzystałem z fixly i żałowałem. Chciałem zaoszczędzić na kupnie sprzętu, robota została tak jak gość zrobił ale dramat, opinie mieli rewelacyjne!
pocieszę Cię, że w drugą stronę jest tak samo
@Piotrek00: no chwilę, klient ma oddzwaniać do np 10 ludzi i informować, że jednak mu nie pasuje? No chyba komuś się coś tutaj
@hszan: na fixly patologia na maxa. Tam płacisz żeby odkryć numer klienta 🙃 i pełno tam Januszuy. Próbowałem tam z elektryką i sprarzialem konkurencję to pełno popeliny typu ydyp w ziemi - koleś odwalił takie coś i wstawił foto jako wizytówkę swojej roboty(⌐͡■͜ʖ͡■)
@Khaine: no to sam sobie odpowiedziałeś ( ͡°͜ʖ͡°) Ja to miałem taką akcję że ociepliłem mur-belki na poddaszum. Nie miałem czasu skończyć i wszystkie majstry, które przychodziły to oglądać to uciekali gdy dowiedzieli się że sam to robiłem a robiłem na mm¯\(ツ)/¯
@PajeetGoran: No glazury sam nie zrobię, ale bez przesady że nie umiałbym postawić ściany z GK, a tak naprawdę to jest najwięcej prac w całym tym remoncie poza łazienkami.
@ksiak: no nie, to trochę hipokryzja, jak klient nie dostanie wyceny, to źle, jak wykonawca nie dostanie odpowiedzi zwrotnej to wywalone. Równie dobrze mogę powiedzieć: skoro wykonawcy się odechciało robić/ma inne zlecenie/nie polubił jak Ci z oczu patrzy, to po co ma Ci cokolwiek pisać? Nie odzywa się = nie zainteresowany, koniec tematu.
Ja nie mówię o sytuacji, że ktoś mnie pyta "ile z grubsza wykończenie 50 m2?" a ja
Czy ktoś mi umie wytłumaczyć o c--j chodzi z tymi księżniczkami od wykończeniówki, bo już naprawdę k---a nie rozumiem czy praktycznie każdy wykończeniowec (z tych na których trafiłem) jest jakiś z-----y czy to ze mną jest jakiś problem?
Mam remont do zrobienia, trochę dłubania, trochę skuwania, ale w zasadzie zakres powiedziałbym, że dla typowych fachmanów co mają chociaż jedną rękę prawą a nie dwie lewe i kilka razy w życiu postawili ścianę w suchej zabudowie pod kątem 90 stopni, i gładzie są w stanie tak zrobić żeby kinkiet szło powiesić. Zakres robocizny jak liczyłem z bazami danych pewno z 60-80k powinien wyjść za całość, więc nie mogą mi powiedzieć, że "za mała robota żeby im się opłacało termin bukować".
No i przychodzą k---a ekipy, jedna, druga, trzecia, czwarta. Żaden ani razu nie powiedział "wie pan co? trochę dłubania, nie podejmiemy się, bo nam się nie chce", wszyscy mówią "za kilka dni podamy szacunkową wycenę", zawsze jak się rozchodzimy to raczej na warunkach takich, że na mordach się nie krzywią że "ło k---a ale gnój", tylko mówią że "wszystko do zrobienia". No i wychodzą, i tyle ich k---a widział i słyszał xD Potem już zero kontaktu, jak zadzwonisz nawet i powiesz "e mieliście mi wycenę rzucić 3 dni temu" to powiedzą "no no, już robimy" i cisza. Jak cwel jeden z drugim ruszył już swoje szacowne, u---------e farbą dupsko aby się rozejrzeć, to niech cwel chociaż poświęci potem te 10 sekund na napisanie SMSa, że nie bierze bo cokolwiek.
Co do c---a jest nie tak z tymi ludźmi? Ja naprawdę rozumiem, że można się nie podejmować roboty bo się komuś literalnie nie chce. Przecież mają prawo powiedzieć "wie pan, ja to wolę stany deweloperskie wykańczać a nie w remonty się p-------ć" - no i gitara, drzwi są tam, do zobaczenia nigdy. Ale przynajmniej mi nie zawraca już potem d--y zastanawianiem się czy coś robią, nie robią, podejmą się, nie podejmą, za ile, na kiedy itd - ekipa skreślona i leci następna do skutku. Ale to mi się już powtórzyło chyba z 4 razy pod rząd. Już tych j------h wykończeniarzy nienawidzę, a jeszcze nawet nikt roboty nie zaczął. Chciałem podejść jak do normalnych ludzi, ale mam takiego streaka, że nie mam już przeczucia czy to normalni ludzie.
I nie - to nie były "pany zbyszki" no-name, co chcą zaliczki i s---------ą przez okno, normalne firmy ze stronami, historią realizacji itd.
@Khaine: to masz nieźle, bo ja czasami nawet z tym mam problem :D
@ksiak: Na specjalistów może trafiłem dobrze, bo z polecenia. Wykończeniarzy szukam "z rynku", omijając firmy krzaki, ale chyba daremny wysiłek. Nawet firmy z dziesiątkami dobrych opinii się zachowują w ten sposób.
No ja ze specjalistami mam taki problem, że jak przychodzi co do czego to się okazuje, że ich wiedza kończy się na przełączniku krzyżowym, przekaźnik? Panie, po co to panu? Natomiast jeszcze lepiej z gościami od alarmów, 250pln/h a dlaczego by nie, doliczymy jeszcze za dojazd nawet jak w tym samym mieście!
@Smarek37: No spoko, to mają mordę na twarzy aby to powiedzieć. Ja go nie zatłukę siekierą na miejscu jak mi powie, że mu się dłubać nie chce.
Z tego co zauważyłem, takie remonty gdzie trzeba coś skuć i dosztukować, to jest bardzo ciężko znaleźć kogoś sensownego za rynkowe
@hszan: Wracam do szukania po znajomych obecnie. I to nie były żadne randomy, brałem firmy z opiniami, które wydawałoby się, że będą się zachowywać jak normalni ludzie.
@PajeetGoran: Nie jestem burakiem, wprost przeciwnie. I pod Warszawą samą. Natomiast jeden mi powiedział, że wielu wykończeniowców by się bało dla mnie robić bo za dobrze wiem jak powinno się te rzeczy robić i nie będą w stanie mnie naciągnąć. Ja nawet wiem ile wycenić mnie powinni, bo już z kalkulatorem w ręce liczyłem
@Piotrek00: Ja nawet nie mam komu odpowiadać xD Jeden tylko się zgłosił z wyceną, ale z---------ł 2.5x powyżej ceny rynkowej, więc nawet nie wiedziałem jak mu odpisać nie zaczynając maila od "p------o pana?".
@hszan: ja raz skorzystałem z fixly i żałowałem. Chciałem zaoszczędzić na kupnie sprzętu, robota została tak jak gość zrobił ale dramat, opinie mieli rewelacyjne!
@Piotrek00: no chwilę, klient ma oddzwaniać do np 10 ludzi i informować, że jednak mu nie pasuje? No chyba komuś się coś tutaj
Ja to miałem taką akcję że ociepliłem mur-belki na poddaszum. Nie miałem czasu skończyć i wszystkie majstry, które przychodziły to oglądać to uciekali gdy dowiedzieli się że sam to robiłem a robiłem na mm¯\(ツ)/¯
Ja nie mówię o sytuacji, że ktoś mnie pyta "ile z grubsza wykończenie 50 m2?" a ja