Wpis z mikrobloga

Atomy, z których jesteśmy zbudowani, nie należą do nas na stałe, lecz nieustannie krążą w przyrodzie. Oddychając, wydychamy dwutlenek węgla, który trafia do roślin; rośliny wykorzystują go do budowy swoich tkanek; my z kolei zjadamy rośliny albo zwierzęta, które się nimi żywiły, i w ten sposób te same atomy stają się częścią naszego ciała. Każdy posiłek jest więc subtelnym aktem wymiany materii ze światem, cichą rotacją elementów, które nieustannie zmieniają właściciela, choć tak naprawdę nigdy do nikogo nie należały. W Twoim ciele znajduje się około dziesięciu do potęgi dwudziestej ósmej atomów, a ponieważ Ziemia jest systemem zamkniętym w skali materii i istnieje od miliardów lat, te atomy zdążyły wielokrotnie przemieścić się przez niezliczone organizmy. Jest więc nie tylko możliwe, ale wręcz statystycznie niemal pewne, że część z nich była kiedyś częścią innych ludzi, zwierząt, roślin, a nawet form życia, które dawno już zniknęły z powierzchni planety.

Najbardziej przejmujący moment tego obiegu następuje w chwili śmierci. Organizm, który przez lata utrzymywał względną stabilność dzięki precyzyjnej regulacji procesów biochemicznych, nagle traci zdolność podtrzymywania tej równowagi. Ustaje krążenie, komórki przestają otrzymywać tlen, a ich wewnętrzne mechanizmy zaczynają się rozpadać. Enzymy, które wcześniej służyły życiu, zaczynają rozkładać tkanki od środka, jakby ciało powoli odwracało kierunek własnego działania. Wkrótce do tego procesu dołączają bakterie, obecne w nas od zawsze, lecz dotąd utrzymywane w ryzach. Teraz przejmują inicjatywę: rozkładają białka, tłuszcze i węglowodany, uwalniając kolejne cząsteczki do środowiska. Z czasem tkanki tracą swoją strukturę, a granica między organizmem a otoczeniem zaczyna się zacierać. To, co jeszcze niedawno było „kimś”, staje się powoli częścią gleby, powietrza i wody.

Atom po atomie, cząsteczka po cząsteczce, ciało przestaje być odrębną całością i rozprasza się w świecie. Węgiel wraca do atmosfery jako dwutlenek węgla, azot trafia do gleby, gdzie może zostać pobrany przez korzenie roślin, wodór i tlen krążą w cyklu hydrologicznym. Te same atomy mogą później znaleźć się w liściu drzewa, w ciele zwierzęcia, a w końcu znów w człowieku. Nic nie znika - zmienia się tylko konfiguracja. Z punktu widzenia fizyki śmierć nie jest więc końcem materii, lecz momentem jej uwolnienia, powrotem do większego obiegu, który trwał długo przed nami i będzie trwał długo po nas. Statystycznie jest bardzo prawdopodobne, że masz w sobie atomy, które kiedyś należały do innych ludzi, możliwe nawet, że do bardzo odległych historycznie postaci

A jeśli spojrzeć jeszcze szerzej, poza Ziemię, okaże się, że nawet ten obieg jest tylko fragmentem większej historii. Większość atomów w Twoim ciele powstała w gwiazdach, w procesach syntezy jądrowej, a następnie została rozrzucona w przestrzeni kosmicznej podczas eksplozji supernowych. Z tego kosmicznego pyłu uformowała się Ziemia, a na niej - życie. Twoje ciało jest więc chwilowym przystankiem dla materii, która przebyła drogę przez gwiazdy, planety i niezliczone organizmy. I kiedyś znów ruszy dalej.

#fizyka #nauka #gruparatowaniapoziomu #smierc #ateizm #religia #filozofia #biologia #ciekawostki
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@Odbolik: tak, zapomniałem ten wpis dedykować wszystkim zakredytowanym, przegrywom i neetom. fura nie jest twoja, kwadrat też nie, nawet atomy w twoim ciele nie należą do ciebie, dobrze, że chociaż gacie masz własne. ¯\(ツ)/¯
  • Odpowiedz
@Odbolik @presburger poza paroma wyjątkami (np. neurony), nasze ciało jest tym czym statek z paradoksu statku Tezeusza. Co 15 lat mamy nowe komórki w naszym ciele, więc technicznie rzecz biorąc 15 lat temu był z nami tylko nasz mózg ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
  • 1
@iErdo: część atomów w twoich neuronach mogła być kiedyś w innych organizmach, ale faktycznie pamięć i świadomość nie przenoszą się razem z atomami. jest to też nie mniej fascynujące.
  • Odpowiedz
@presburger: miałem kiedyś taką rozkmine że ja jestem po prostu atomem, bo na stan dzisiejszej wiedzy o świadomości i przyjęciu materialnej perspektywy na zjawisko życia to właściwie tylko bycie atomem może w jakiś sposób tłumaczyć to że pojawia się w Twojej głowie jakieś doświadczenie. No bo niby skąd ono? Atomy się połączyły w mózgu i jest świadomość a jakby się połączyły inaczej to by jej nie było?

To się chyba
  • Odpowiedz