Wpis z mikrobloga

Jest u ludologów taki fetyszyzm poziomu trudności w stylu "dałem radę, więc jestem gość, nie dałeś, to jest causal", ale w praktyce to wychodzi bardzo zabawnie. Taki Krzysiek Maj, na przykład, w Silksongu był tak przetyrany, że myślałem, że zrobi baranka ze ścianą, narzekał, pluł, implodował, para mu biła z uszu, oficjalnie zaliczył zgonów 758 (ale grał jeszcze offstream). Więc logiczne, że w recenzji wspomni, że gra jest ciut trudna, co?

Otóż nie - gra NIE JEST TRUDNA jego zdaniem, ale za to wymienia wady i propozycje usprawnień: wszystko jest za drogie, jest za mało ławek, trudne minigry, stacje za daleko miasteczek, ataki środowiskowe za dwie maski, ukryta matematyka, za duże HP niektórych wrogów, "randomowe" skoki bossów, obrażenia kontaktowe, za długie animacje umiejętności itd.

I wiecie co? Po implementacji jego sugestii gra będzie o jakieś 80% łatwiejsza XD Już same ławki przy keypointach to gamechanger. Czyli Krzysiu sam sobie zaprzecza: "To nie jest poziom trudności, że będę umierał na tym wzgórzu. To nie jest trudne. Po prostu musisz wiele razy podejść do jakiegoś przeciwnika, wiele razy kliknąć w niego. Nie jeden raz, tylko trzy razy, albo cztery razy, bo pięć razy z jakąś muszką. O Boże, jakie trudne. Nie jest to trudne, no bez przesady." Król fikołów Kiszak może czuć oddech na plecach.

#kiszak #krzysztofmaj #ludologia
JaredXxX - Jest u ludologów taki fetyszyzm poziomu trudności w stylu "dałem radę, wię...

źródło: oar2

Pobierz
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@JaredXxX: Zawsze mnie bawią sytuacje, gdzie ktoś po ograniu jakiś souls-like'ów, rogalików itp. i zaliczeniu w nich kilku dziesięciu, a częściej kilkuset śmierci stwierdza, że gra nie jest trudna. I próbuje to opakować w ramkę obiektywizmu. Trochę podobnie było w Elden Ring Nightreign. Gra w większości oparta na asetach z podstawki. Ludzie po ograniu kilka razy podstawki stwierdzali, że nie jest ona trudna. Kompletnie ignorując sytuację gdzie zagrałby ktoś, kto
  • Odpowiedz
@JaredXxX: potwierdzam, jak mu nie idzie i siedzi 3h na bossie z summonem to się nogami i rękami zapiera, że to nie jest trudne tylko zły design bossa XD jeszcze jak tak ułomny, że nie korzysta z pada co by ułatwiło niektóre gry + olewa część mechanik, które mogłyby mu pomóc, bo z góry zakłada, że mu nie pomogą (typu inna zbroja z odpornościami)
  • Odpowiedz
@JaredXxX: w ogóle granie i strimowanie to jest samo w sobie poziom "easy". Czaty które non stop ci służą radą, tłumaczą co masz zrobić, czego nie robić, na co zwracać uwagę - ocenianie poziomu trudności po przejściu w ten sposób gry samo w sobie jest dosyć dyskusyjne. Można to uwzględniać, ale nie masz pojęcia ile byś się męczył i główkował nad pewnymi rzeczami i jakie emocje by ten ew slog
  • Odpowiedz
@JaredXxX: Ja bym podał w wątpliwość jego "przejście" Silksonga. Ten chłop gra z czatem, który go trzyma za rączke i podpowiada sekrety i mechaniki. To tym bardziej jest śmieszne, że nawet sam tej gry nie przeszedł a stwierdza, że "nie jest trudna" xD
  • Odpowiedz
@JaredXxX: Chyba najprostszy kontrargument dotyczący "czy gra jest łatwa, czy trudna, czy NIE trudna" to powiedz mi: czy Super Mario Bros jest trudne mechanicznie, czy dlatego że po jednym trafienia umierasz? :DD
  • Odpowiedz
@Lohengrin: I to jest moim zdaniem najgorsze. Ludzie którzy sami tych gier nie przechodzą, tylko z pomocą armii pomocników, mają największe ego i są najbardziej toksycznymi rozmówcami. Jakoś ludzie którzy naprawdę gry przechodzą sami, robią w nich buildy i rozwiązują zagadki, potrafią się zachować i nie być toksycznymi. I tak już kultura dyskusji o czymkolwiek, zwłaszcza w internecie zeszła na psy.
  • Odpowiedz
@_Michi_: splatynowalem nightreigna z prawie zerowym poprzednim kontaktem z soulsami (a eldena nie dotykalem). Gra nie jest trudna. Tzn jest trudniejsza niz soulsy, bo masz mniejsza powtarzalnosc + nie przegrindujesz giery, no ale gameplay loop dodge/atak jest naprawde banalny dla kogos kto cos gral w trudniejsze gry.

Swoja droga znajomy mi pokazal strima rumuna z pierwszego podejscia do nightreigna. Gral z tamae i szlo mu wielokrotnie gorzej niz mi co
  • Odpowiedz
Jest u ludologów taki fetyszyzm poziomu trudności w stylu "dałem radę, więc jestem gość, nie dałeś, to jest causal", ale w praktyce to wychodzi bardzo zabawnie.


@JaredXxX: To jest dosłownie pogląd przez który ci ludzie psują sobie radość z grania.
  • Odpowiedz