Wpis z mikrobloga

To jest cholernie smutne, jak dziecko mówi psychologowi, że nikt się z nim nie chce bawić w przedszkolu, a potem panie z przedszkola to potwierdzają, że jak dziecko podchodzi do jakiejś zabawki i pyta czy moze sie razem pobawić to pozostałe dzieci odchodzą, bo po prostu nie chcą się bawić z tym dzieckiem. Nie chcą, bo dziecko mocno wyraża swoje uczucia krzykiem i płaczem #autyzm
I tak jest lepiej, wcześniej bilo inne dzieci, po długiej pracy z psychologiem udało się nam dojść do tupania, krzyku i płaczu, ale bez fizycznego uszkadzania siebie i innych. Wciąż daleka droga przed nami.

I pocieszam się, że ja też byłam takim dzieckiem, ale mi nikt nie pomógł i diagnozę dostałam dopiero jako dorosła osoba.

Ciężkie to wszystko.

#dzieci #rodzicielstwo
  • 71
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@choochoomotherfucker: Gdzie napisałem, że mój ból jest większy?

Po prostu chciałem napisać, że jednak ludzie mają dużo gorzej. Trochę racja, mało empatyczne to było, mam nadzieję, że opka nie odczuła tego jako atak na siebie, a jeśli tak to nie było to moim zamiarem i przepraszam za to nią jak i Allaha

A co ma do tego przegryw?
  • Odpowiedz
pogadaj jeszcze z paniami i rozważ odroczenie obowiązku szkolnego, jeśli widzisz, że pod jakimś względem młoda sobie może nie poradzić w szkole. To ma ten plus, że póki jest na etapie przedszkolnym, ma prawo do WWR - więc przeciągasz dłużej terapię na tym etapie edukacyjnym (bo wwr jest na etap edukacyjny, nie na wiek dziecka). Robi się to w zerówce, żeby nie szło do pierwszej klasy


@moll: @Lonate Popieram
  • Odpowiedz
Słyszałem o historii dziewczynki, która ma zdiagnozowany autyzm ale jest bardzo dobrze wyuczona(o ile można tak to określić) zachowań, które sprawiają, że troche łatwiej jej się funkcjonuje w środowisku.


@siedzewrobo: To nie żadna historia, tylko zajęcia w szkole ( ͡~ ͜ʖ ͡°) Takie zachowania (oraz szereg innych) ćwiczy się między innymi na zajęciach "Treningu zachowań personalnych", do załatwienia na orzeczenie z poradni. Pozdrawiam.
  • Odpowiedz
Po prostu chciałem napisać, że jednak ludzie mają dużo gorzej.


@Zartos_Larpiarz: Świetne pocieszenie, naprawdę xD I na pewno sprawiło, że OPka przestała martwić się swoim dzieckiem. Może zacznę pisać pod postami przegrywów, że inni mają gorzej, bo nie mają rąk i nóg albo chorują na raka.

A co ma do tego
  • Odpowiedz
wiem ze to brutalne co napisze ale w naturze takie jednostki by ginely, bo sa slabsze. Ewolucja. Nie ma co sie rozczulac


@f9JXBEArQ2H4TKl:
To jest bzdura. Człowiek to istota społeczna zawsze żyjąca w stadzie. Sa przykłady archeologiczne gdzie grupa naszych bardzo odległych przodków opiekowała się jednostkami po ciężkich urazach jak braki kończyn. Taka jednostka dostaje jakieś swoje zadania i jest użyteczna w inny sposób. Dopóki choroba nie jest śmiertelna to
  • Odpowiedz
@Lonate: Tak z ciekawości. Znasz jakichś mężczyzn o podobnej przypadłości do twojej (autyzm/apserger i podobne), którzy się rozmnożyli i jakoś na co dzień funkcjonują? Masz tylko to jedno dziecko czy więcej (jeśli tak to czy też odziedziczyły autyzm)? Współczuję bardzo, z wiekiem może być lepiej, bo się dzieciak nauczy nieco bardziej kontrolować (przynajmniej ze mną tak było, za dzieciaka łatwo wybuchałem śmiechem czy płaczem a teraz zachowuję spokój i wręcz
  • Odpowiedz
@Lonate: sorry ale wygląda na to że sama skazałaś swoje dziecko na taki los. Jako matka wierząc że sama jesteś autystyczna zdecydowałaś się na potomstwo. Nic tylko pogratulować.

Przekazuj swoje traumy dalej.
  • Odpowiedz
@choochoomotherfucker:

Może zacznę pisać pod postami przegrywów, że inni mają gorzej, bo nie mają rąk i nóg albo chorują na raka.


Oczywiście że pozycjonowanie swojej sytuacji na tle sytuacji innych jednostek może prowadzić do zmniejszenia cierpienia bądź jego zwiększenia. To naturalny efekt stadnych instynktów człowieka
  • Odpowiedz
@Lonate: A nie lepiej nauczyć to twoje dziecko korzyści z siedzenia samemu zamiast wymuszać na tym dziecku mechanizmu społecznych które i tak nie będą działać? Wiesz, twój dzieciak jest jeszcze za młody żeby rozumieć świat i mechanizmy nim działające - ale za to może rozwijać inne umiejętności. Ja bym sobie zostawiła w twoim przypadku uspołecznianie go na siłę bo to tylko krzywdzi jego i otoczenie. Natomiast łatka chorego - bo
  • Odpowiedz
@siedzewrobo: Przecież ja go nie każę izolować na następne stulecie ale weź mi wytłumacz po co wymuszać bycie dorosłym emocjonalnie mężczyzną na max trzy latku?
  • Odpowiedz
@Lonate: ja w gimnazjum miałem chłopaka który był w jakiejś ekstremalnej postaci tego autyzmu. Takiej, że kontaktu z nim nie było w ogóle. Swój świat i swoje kredki miał. Jak się mu coś nie podobało to rzucał rzeczami w nauczycielkę wspomagającą xD To już nie dziecko tylko późny nastolatek, a jednak zupełnie nieprzystosowany do życia w społeczeństwie.

W sumie ciekawi mnie co tam u niego. Podobnej osoby w życiu już
  • Odpowiedz
  • 2
@kolejne_juz_konto: dyrektor przedszkola jest ze mną bardzo szczery, jak pozalatwial wszystkie formalnosci po dostarczeniu orzeczenia powiedział mi dokładnie ile dostaje pieniędzy na dziecko, ile kosztują dodatkowe godziny zajęć dla pedagoga, logopedy, itd. Powiedział, że zostało mu 1000zl, które powiedział, że chce przeznaczyć na psychologa I SI poza przedszkolem (gdzie już chodziliśmy prywatnie). Koszty psychologa + SI to 1200 miesięcznie, on opłaca 1000 faktura, a my resztę prywatnie. Nie ma potrzeby
  • Odpowiedz
  • 0
@Ignacy_Patzer: tak, znam :) mamy jedno dziecko, mój mąż też ma sporo autystycznych zachowań. Ja sama diagnozę dostałam jako osoba dorosła, już po diagnozie mojego dziecka.

Sekret tkwi w tym, że osoby neuroatypowe łączą się w pary i w grupy
  • Odpowiedz