Wpis z mikrobloga

To jest cholernie smutne, jak dziecko mówi psychologowi, że nikt się z nim nie chce bawić w przedszkolu, a potem panie z przedszkola to potwierdzają, że jak dziecko podchodzi do jakiejś zabawki i pyta czy moze sie razem pobawić to pozostałe dzieci odchodzą, bo po prostu nie chcą się bawić z tym dzieckiem. Nie chcą, bo dziecko mocno wyraża swoje uczucia krzykiem i płaczem #autyzm
I tak jest lepiej, wcześniej bilo inne dzieci, po długiej pracy z psychologiem udało się nam dojść do tupania, krzyku i płaczu, ale bez fizycznego uszkadzania siebie i innych. Wciąż daleka droga przed nami.

I pocieszam się, że ja też byłam takim dzieckiem, ale mi nikt nie pomógł i diagnozę dostałam dopiero jako dorosła osoba.

Ciężkie to wszystko.

#dzieci #rodzicielstwo
  • 71
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 73
@Lonate: wiesz, z drugiej strony nie dziw się innym dzieciom. Chciałabyś się bawić z kimś, kto tupie, krzyczy i płacze? A wcześniej jeszcze Cię bił?
  • Odpowiedz
  • 5
@Zartos_Larpiarz: mam pracę, mam męża. Ale jedyne relacje jakie udaje mi się utrzymywać to te internetowe. W życiu realnym nie potrafię. Tez jako nastolatka okaleczałam się, zawsze czułam się wyrzutkiem. Z góry zakładam, że nikt mnie nie lubi, tylko oszukują bo „coś”. Długo leczyłam się na depresję, bardzo pomogło mi kilka lat na psychoterapii.
I potrafiłam zrobić naprawdę dużo żeby się przypodobac innym żeby mnie lubili.
  • Odpowiedz
  • 119
@moll: ja im się nie dziwię, w ogóle nie mam za zle tym dzieciom. To nie zmienia faktu, że jest mi smutno i serce mi peka.
  • Odpowiedz
@Lonate: A widzisz, a ja takich internetowych nawet nie mogę mieć. Ty masz pracę i męża. Ja nic nie mam bo urodziłem się przegrywem z ogroidalną twarzą, też nigdy nikt nie chciał się ze mną bawić. Nie masz tak źle jak myślisz
  • Odpowiedz
  • 5
@moll: nie ma nauczyciela wspomagającego, chodzi do normalnego przedszkola. Mimo wszystko - nie mogę narzekać na wsparcie w przedszkolu. To jest ogólnie male przedszkole, jest tam łącznie 40 dzieci. Wszystkie panie znają wszystkie dzieci, dyrektor dobrze zna każde dziecko. Ma zapewnione zajęcia różne. Od września idzie do zerówki w prywatnej szkole, która ogólnie ma bliskosciowe podejście, 14 dzieci w klasie, dwie nauczycielki na stałe (oficjalnie jedna jako wychowawca, a druga
  • Odpowiedz
@Lonate: odrzucenie dziecka przez rówieśników to bardzo ciężka sprawa dla rodzica - zwłaszcza, jeśli sam tego kiedyś doświadczył.

Natomiast jeśli dziecko w wieku przedszkolnym ma sensownie rozwiązane wsparcie w ramach wczesnego wspomagania rozwoju plus uczęszcza równolegle na terapię, to jest spora szansa na to, że przedszkole okaże się dla niego takim poligonem doświadczalnym i w kolejnych etapach już będzie lepiej
  • Odpowiedz
@Lonate: dużą ma grupę teraz, bo te 40 dzieci to mogą być dwie albo i więcej grup... a im większa grupa, tym łatwiej o przepalanie styków. Ma w przedszkolu kącik do wyciszania się? Bo może przez to też jest trudniej. I jeśli w kolejnym miejscu będzie miała te same dzieci, to niestety socjalizacja się mocno nie poprawi
  • Odpowiedz
  • 2
@moll: 40 dzieci na dwie grupy jest podzielone :) I ma dwie panie na stałe każda grupa + pomoc, która chodzi między grupami.
W szkole będzie z nią w klasie tylko jedno dziecko z jej przedszkola. I ogólnie jest tam tylko jedna klasa max 14 osób na jeden rocznik.
Ma miejsce na wyciszenie, z tym nie ma problemu, panie już potrafią sobie z nią poradzić, wyciszyc, wiedzą czego potrzebuje.
Też
  • Odpowiedz
@Lonate: pogadaj jeszcze z paniami i rozważ odroczenie obowiązku szkolnego, jeśli widzisz, że pod jakimś względem młoda sobie może nie poradzić w szkole. To ma ten plus, że póki jest na etapie przedszkolnym, ma prawo do WWR - więc przeciągasz dłużej terapię na tym etapie edukacyjnym (bo wwr jest na etap edukacyjny, nie na wiek dziecka). Robi się to w zerówce, żeby nie szło do pierwszej klasy
  • Odpowiedz
  • 3
Do zerówki idzie już właśnie w szkole prywatnej, u nas w przedszkolu nie ma zerówki. Zobaczymy co będą tam radzić i jak będzie sobie radzić w nowym otoczeniu, natomiast dużym plusem jest to, że będzie miała te same dwie nauczycielki na stałe w klasie od 0 do 3.
  • Odpowiedz
@Lonate: trzymam kciuki, żeby było lepiej

I wiesz, z traktowaniem przez rówieśników, może pomoże Ci to, co usłyszałam u nas od dyrektorki przedszkola "dziecko nie musi zostawać misterem popularności, ważne, żeby na początek znalazło jednego kolegę i do tego dążymy". Jeśli zakumpluje się w taki sposób, potem jest łatwiej :)
  • Odpowiedz
@Lonate: A do jakiejś poradni uczęszczasz regularnie na zajęcia ukierunkowane na to?
Słyszałem o historii dziewczynki, która ma zdiagnozowany autyzm ale jest bardzo dobrze wyuczona(o ile można tak to określić) zachowań, które sprawiają, że troche łatwiej jej się funkcjonuje w środowisku.

Nie znam się na tym wcale, ale jeżeli ja to dobrze rozumiem, to np. osoby z autyzmem czasami nie odczuwają empatii i np. nie rozumieją, że jak się kogoś bije, to
  • Odpowiedz