Wpis z mikrobloga

Ojoj, zdaje się, że jeden z dysków HDD w moim pseudo-NASie, ten podłączony przez adapter SATA-USB, wyzionął ducha (2.5'' Seagate Video 1TB). Jakieś trzy lata działał bezproblemowo, po czym wczoraj posypał mu się cały system plików i kicha. Po podłączeniu przez adapter NAS i komputer wykrywają go jako urządzenie ale dmesg pluje takimi oto błędami i nie da się go sformatować ani zainicjować bądź utworzyć partycji. ChatGPT twierdzi, że to albo bad sectory i talerze siadają albo, że firmware zapisany na pierwszych sektorach się zbugował. Jeśli to jest to drugie, to czy da się pacjenta jakoś odratować? Nie chodzi mi o dane na nim a o sam dysk, w obecnych czasach 1TB piechotą nie chodzi.

#nas #serwery #dyski #komputery #kiciochpyta #pytaniedoeksperta
PEPELeSfont - Ojoj, zdaje się, że jeden z dysków HDD w moim pseudo-NASie, ten podłącz...

źródło: 1000028418

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dysk chyba jednak zdechł na amen. Niby słychać, że normalnie pracuje (brak podejrzanych kliknięć, szurania czy powtarzających się sekwencji odgłosów) ale teraz to już w żaden sposób się nie inicjalizuje i żadna metoda podłączania go w ogóle go nie wykrywa ani w Linuxie ani na Windowsie.
  • Odpowiedz