Tytuł:Dziecko Rosemary Autor:Ira Levin Gatunek:horror Ocena: ★★★★★★★★★☆ ISBN:9788377313725 Tłumacz:Janusz Ochab Wydawnictwo:Vesper Liczba stron:312 Pod wpływem lektury "Paperbacks from Hell" sięgnąłem po książkę, która zapoczątkowała boom w USA na horrory. Nowy York rok 1966. Młode małżeństwo mimo ostrzeżeń przeprowadza się do owianej złą sławą kamienicy. Ona jest kurą domową, on początkującym aktorem, który dałby wiele żeby w końcu się przebić. Poznają ekscentryczne małżeństwo, które podejrzanie się nimi interesuje.
Fabuła jest tak znana, że jest już częścią wspólnej ludzkiej świadomości. Prawie każdy zainteresowanym horrorem widział film a nawet jeśli nie widział, wie o co w nim chodzi. Od początku mamy eskalację osaczenia i poczucia zagrożenia głównej bohaterki. Do samego zakończenia autor gra z nami w grę - czy Rosemary ma paranoję, czy naprawdę czciciele szatana wybrali ją na matkę syna diabła. Przy odkrywaniu prawdy liczy się każdy pojedynczy szczegół - gdyby nie elementy paranormalne mielibyśmy do czynienia ze znakomitym thrillerem gdzie samotnym detektywem jest Rosemary. Czyta się naprawdę świetnie mimo prawie 60 lat na karku tego dzieła. Nie przypadkiem przez następne 10 lat z hakiem na ogromnej części okładek nowych horrorów pojawiały się zachęty w rodzaju - Jeśli spodobało Ci się "Dziecko Rosemary" to kup też naszą książkę. Polecam każdemu zainteresowanemu literaturą grozy.
Przy okazji mały rant na wydanie Vespera. Naprawdę nigdy nie zrozumiem tego, że muszą rozpoczynać nowy rozdział na awersie nowej kartki. To powoduje, że mamy kilkanaście pustych stron bo tekst skończył się na awersie. Czasami to są dosłownie dwie linie (╯°□°)╯︵┻━┻
Przy okazji mały rant na wydanie Vespera. Naprawdę nigdy nie zrozumiem tego, że muszą rozpoczynać nowy rozdział na awersie nowej kartki. To powoduje, że mamy kilkanaście pustych stron bo tekst skończył się na awersie. Czasami to są dosłownie dwie linie
Tak się pompuję objętość panie kinson, ewentualnie też wzbudza uczucie obcowania z produktem ekskluzywnym i przemyślanym poprzez bezwzględne ustrukturyzowanie.
Mnie książka nie zachwyciła: dialogi i reakcje drewniane - zresztą
Tak się pompuję objętość panie kinson, ewentualnie też wzbudza uczucie obcowania z produktem ekskluzywnym i przemyślanym poprzez bezwzględne ustrukturyzowanie.
@Cerber108: Ehh - wiem -mogłem brać wydanie Phantom Press z 1992 ma 200 stron i lata używane po 5 zł ( ͡°͜ʖ͡°)
Mnie książka nie zachwyciła: dialogi i reakcje drewniane - zresztą jak w praktycznie każdym horrorze
Tytuł:
Dziecko RosemaryAutor:
Ira LevinGatunek:
horrorOcena: ★★★★★★★★★☆
ISBN:
9788377313725Tłumacz:
Janusz OchabWydawnictwo:
VesperLiczba stron:
312Pod wpływem lektury "Paperbacks from Hell" sięgnąłem po książkę, która zapoczątkowała boom w USA na horrory.
Nowy York rok 1966. Młode małżeństwo mimo ostrzeżeń przeprowadza się do owianej złą sławą kamienicy. Ona jest kurą domową, on początkującym aktorem, który dałby wiele żeby w końcu się przebić. Poznają ekscentryczne małżeństwo, które podejrzanie się nimi interesuje.
Fabuła jest tak znana, że jest już częścią wspólnej ludzkiej świadomości. Prawie każdy zainteresowanym horrorem widział film a nawet jeśli nie widział, wie o co w nim chodzi. Od początku mamy eskalację osaczenia i poczucia zagrożenia głównej bohaterki. Do samego zakończenia autor gra z nami w grę - czy Rosemary ma paranoję, czy naprawdę czciciele szatana wybrali ją na matkę syna diabła. Przy odkrywaniu prawdy liczy się każdy pojedynczy szczegół - gdyby nie elementy paranormalne mielibyśmy do czynienia ze znakomitym thrillerem gdzie samotnym detektywem jest Rosemary. Czyta się naprawdę świetnie mimo prawie 60 lat na karku tego dzieła. Nie przypadkiem przez następne 10 lat z hakiem na ogromnej części okładek nowych horrorów pojawiały się zachęty w rodzaju - Jeśli spodobało Ci się "Dziecko Rosemary" to kup też naszą książkę. Polecam każdemu zainteresowanemu literaturą grozy.
Przy okazji mały rant na wydanie Vespera. Naprawdę nigdy nie zrozumiem tego, że muszą rozpoczynać nowy rozdział na awersie nowej kartki. To powoduje, że mamy kilkanaście pustych stron bo tekst skończył się na awersie. Czasami to są dosłownie dwie linie
(╯°□°)╯︵ ┻━┻
#bookmeter #czytajzwykopem #ksiazki #horrorbookmeter
źródło: 875773-352x500
PobierzTak się pompuję objętość panie kinson, ewentualnie też wzbudza uczucie obcowania z produktem ekskluzywnym i przemyślanym poprzez bezwzględne ustrukturyzowanie.
Mnie książka nie zachwyciła: dialogi i reakcje drewniane - zresztą
@Cerber108: Ehh - wiem -mogłem brać wydanie Phantom Press z 1992 ma 200 stron i lata używane po 5 zł ( ͡° ͜ʖ ͡°)
No to trochę zdziwienie z tymi dialogami serio
źródło: DZIECKO-ROSEMARY-IRAN-LEVIN-ARCYDZIELO-HORRORU-103
Pobierz