Aktywne Wpisy

tojapaweu +138
Miesiac temu zapytałem się księgowej, czy mogę sam rozliczyć PIT. Odpisała mi to co na screenie.
Myślę no dobra, to niech kliknie. Dziś otrzymuje fakturę a tam “Rozliczenie PIT 120 netto”.
I generalnie już tam c--j z tymi 150 zł (nie jestem vatowcem). Uważam, że to trochę nieładnie z jej strony, bo nie dostałem informacji, że płacę za to dodatkowo. To tak jakbym jej teraz wystawił fakturę, że zareklamowałem ją na wykop.
Myślę no dobra, to niech kliknie. Dziś otrzymuje fakturę a tam “Rozliczenie PIT 120 netto”.
I generalnie już tam c--j z tymi 150 zł (nie jestem vatowcem). Uważam, że to trochę nieładnie z jej strony, bo nie dostałem informacji, że płacę za to dodatkowo. To tak jakbym jej teraz wystawił fakturę, że zareklamowałem ją na wykop.
źródło: image_picker_78EF39A7-28FA-4EA6-9D1F-99BD5061E328-10976-0000050F0F22F381
Pobierz
KitaxKita +998
Często pojawia się argument
Najlepiej gdyby protestował po cichu, w mieszkaniu, tak żeby nikt za bardzo nie zauważył
#konfitura
no ogólnie konfitura ma rację, ale forma protestu jest zła
Najlepiej gdyby protestował po cichu, w mieszkaniu, tak żeby nikt za bardzo nie zauważył
#konfitura





Tytuł:
SolarisAutor:
Stanisław LemGatunek:
fantasy, science fictionOcena: ★★★★★★★★☆☆
ISBN:
9788308049051Wydawnictwo:
Wydawnictwo LiterackieLiczba stron:
340----
To jedna z tych książek, które bardziej się przeżywa niż czyta. Niby klasyczne sci-fi: stacja badawcza, obca planeta, naukowcy próbujący zrozumieć nieznane. W praktyce – filozoficzny mindfuck o granicach ludzkiego poznania i o tym, że największe potwory nosimy w sobie.
Fabuła skupia się na Krisie Kelvinie, który trafia na stację orbitującą nad planetą Solaris. Szybko okazuje się, że coś jest bardzo nie tak – załoga jest rozbita psychicznie, a sam ocean planety zaczyna materializować ludzkie wspomnienia i traumy. I tu zaczyna się jazda bez trzymanki, bo Lem zamiast kosmitów daje nam lustro – takie, w którym odbija się wszystko, co chcielibyśmy wyprzeć.
Największa siła tej książki to klimat: ciężki, duszny, momentami wręcz klaustrofobiczny. Nie ma tu epickich bitew ani dynamicznej akcji – jest za to ciągłe poczucie niepewności i napięcia. Lem pokazuje, że kontakt z obcą inteligencją może być nie tyle niemożliwy, co kompletnie bezsensowny, bo próbujemy zrozumieć coś nieludzkiego przy pomocy ludzkich kategorii.
Nie jest to jednak książka łatwa. Długie opisy, pseudonaukowe rozważania i tempo, które momentami siada, mogą odstraszyć.
„Solaris” to nie jest lektura na relaks po pracy, tylko coś, co zostawia z lekkim egzystencjalnym niepokojem i siedzi w głowie długo po skończeniu.
#bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem #fantasybookmeter #sciencefictionbookmeter
źródło: 352x500
Pobierz