Wpis z mikrobloga

Zatrudnili u mnie takiego skąpego boomera i naprawdę ciężko się na to patrzy.

Człowiek liczy każdy grosz jakby żył w permanentnym kryzysie. Rano przychodzi z kanapkami z domu, herbata w termosie bo przecież szkoda wydać parę złotych na coś na miejscu. Energetyk? Nie ma mowy. Wszystko „bo taniej w domu”.

W ciągu dnia zero wydatków. Kompletnie. Jakby wydanie jakichkolwiek pieniędzy było problemem. My czasem coś zamówimy albo wyskoczymy po jedzenie, a on siedzi z tym swoim zestawem i patrzy, jakbyśmy robili coś nierozsądnego.

Najlepsze jest to, że jak coś kupi i okaże się wadliwe, to od razu idzie oddać, nawet jeśli chodzi o drobną kwotę. Sklep dosłownie obok, więc oczywiście musi odzyskać każdą złotówkę.

Za to bilet miesięczny ma bo wychodzi taniej. Wszystko musi być przeliczone, zoptymalizowane, żadnej spontaniczności.

#pdk #pracbaza #korposwiat #konsumpcjonizm #heheszki
  • 102
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

kupić za skrzynke wódki w latach 90


@MetalowyBieg: To że nominalnie zakup był tańszy nie oznacza że nie musiał na niego latami ciułać. Gdyby r----------ł hajs na prawo i lewo jak zetki to by dzisiaj płakał na tagu #nieruchomosci że mu kolejny raz landlord czynsz podnosi.
  • Odpowiedz
@MetalowyBieg:

„ a boomer akurat kupić za skrzynke wódki w latach 90”

xDDD to strasznie droga w---a musiał być. Sprawdziłem z ciekawości ceny mieszkań w 1995, to średnio kosztowały po 40-50k, ale mówimy o czasach gdzie dużo ludzi nie miło pracy a pensje wynosiły po kilkaset zł na rękę i mało kto w ogóle mógł jeszcze coś odłożyć.
  • Odpowiedz
@MetalowyBieg: zakładam że zarzutka, ale pokrywa się z kilkoma obserwacjami, jakie mam w kontekście „straconego” pokolenia, którego na nic nie stać, bo przecież w-------e 40-50zl na lunch w pracy jest normalne, a kanapka z czy jogurt za 2 zł to skapstwo
  • Odpowiedz
@MetalowyBieg: Widac kiepsko u was płacą. Sam pracowałem kiedyś w jednej firmie i zarobki nie były za ciekawe, chciałem coś zaoszczędzić. Jeden koleś czepiał mnie się, że tygodniowo w delegacji wydaje 50 zł przy czym mieliśmy zapewnione obiady w restauracji i hotel i mówiąc szczerze na co tu kase wydawać? Ożerać się słodyczami na siłę? Widziałem jak te patusy codziennie kupowały pół litra i paczkę fajek. Tyle że ja nie
  • Odpowiedz
@MetalowyBieg: i jeździ taki na drugi koniec miasta tym swoim c------m bilecikiem miesięcznym, żeby jogurcik w Kauflandzie kupić 30 gr taniej. Wali konia do tanich produktów w sklepie z datą ważności zdatną jeszcze parę godzin i żołądek niszczy. Nigdzie nie był, nic nie widział, najdalej to do Kauflanda wyjechał po jogurcik bo wszędzie drogo. A potem będzie gadał że młodzi to sobie mieszkania nie zbudują, bo dziennie wydasz 10 Ziko
  • Odpowiedz