Wpis z mikrobloga

#wegry #polityka #magyar
Magyar twierdzi, że jego rząd tak przerobi Konstytucję, że wprowadzi dwukadencyjność premiera, więc #orban nie będzie miał prawa rządzić po raz kolejny.

Teraz wyobraźmy sobie taki bajer u nas. Koniec z Kaczorem, Morawieckim czy Tuskiem na najwyższym stołku decyzyjnym. POPiS-u jednak by to nie zakończyło. Osobnik u władzy by się zmieniał, ale nie jego partia.
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@LordDamianus: u nas trzeba by było wprowadzić zasadę że jak dwie kadencje byłeś premierem to nie masz ponownie prawa do sprawowania żadnych funkcji publicznych, zasiadać w spółkach, startować do sejmu itp., dostajesz 5 średnich krajowych na miesiąc i jesteś wysyłany na emeryturę, poza tym premierem może zostać tylko lider partii.
  • Odpowiedz
  • 0
@Vampire007: Ogólnie funkcja premiera w każdym chyba kraju jest sztywna i pozbawiona kunsztu (bo od wszelkich ceremoniałów, zwierzchnictwa armii i reprezentowania ludu jest prezydent). Praktycznie w każdym kraju funkcja premiera nie ma cech epokowości bo premier może wrócić, nawet po kilkunastu latach przerwy. Premier to po prostu urzędas i twarz rządu, który ma wk00rwiać obywateli. Nie ma w tym urzędzie nic pięknego i dostojnego. Po prostu koleś, który ma wykonać
  • Odpowiedz
@galicjanin: pisiory nie muszą nawet, bo oni i tak zmieniali często. Marcinkiewicz - rok, Jarek - rok, Szydło - 2 lata, Morawiecki - 6 lat. A teraz wciskają Czarnka.

Więc bez różnicy. W praktyce dopiero teraz mamy pierwszy przypadek, gdzie Tusk nie mógłby być ponownie, bo był już przez 7 lat ciągiem premierem, więc jakby nie liczyć dwie kadencje (zastąpiła go Szydłowa na ostatni rok).

Tylko też wiele by to
  • Odpowiedz
@LordDamianus: A ja tam chyba wolę sytuację, że szef największej partii rządzącej bierze na siebie odpowiedzialność. A jeśli nie jest już w stanie, to niech przestanie być szefem tej partii. Kaczyński przyzwyczaił nas, że sobie rządził krajem z tylnego siedzenia bez żadnej odpowiedzialności.
  • Odpowiedz
Teraz wyobraźmy sobie taki bajer u nas. Koniec z Kaczorem, Morawieckim czy Tuskiem na najwyższym stołku decyzyjnym


@LordDamianus: co to za różnica. Premierem była Szydło, był Morawiecki, była Kopacz. A i tak kto miał rządzić ten rządził.
  • Odpowiedz
@LordDamianus: to jest imho bez sensu, skończy się jak z Szydło i Maowieckim. Kukiełki czarnoksiężnika z Nowogrodzkiej, sami nie podejmujący decyzji. Wg mnie lepiej jest jak premierem jest faktycznie ten kto pociąga za sznurki. Kaczor jest za cienki w uszach i się chowa za mapetami, Tusk przynajmniej ma na tyle duże ego, że nie wystawia nikogo innego i to wg mnie jest lepsze dla obywateli bo premier = osoba odpowiedzialna,
  • Odpowiedz