Jak tam postanowienia noworoczne? Jeszcze żyją, padły czy w ogóle nie było? ¯\(ツ)/¯
U mnie to klasyka gatunku - jakieś 50/50, chociaż z niektórymi dopiero startuję (ʘ‿ʘ) Ale najlepsze co zrobiłem dla zdrowia w zeszłym roku to codzienny poranny trening przez kilka - kilkanaście minut. Bez planów, bez aplikacji, bez spiny, ale z dużą motywacją. To był początkowo zlepek ćwiczeń na rozciąganie, potem dołożyłem kilka ćwiczeń na brzuch, a potem jeszcze na nogi i dodałem po jakimś czasie obciążenie.
Efekt? Problemy z bólem szyjnego odcinka kręgosłupa zniknęły! Dużo lepsze samopoczucie i lepszy start dnia. Organizm lepiej znosi dłuższe przerwy mojego głównego treningu kalistenicznego. Bardzo wzmocniłem core, dzięki czemu poprawiła się technika ćwiczeń kalistenicznych, czy jazdy na rowerze szosowym. Rozpoczęcie sezonu po 5 miesiącach przerwy od roweru szosowego z siłą i czasami nie różniącymi się w zasadzie od szczytu sezonu (jedynie kardio lekko kuleje).
Dlatego bardzo polecam zacząć od jakichkolwiek drobnych ćwiczeń z założeniem robienia ich codziennie, a w miarę upływu czasu dorzucić więcej i/lub modyfikować w miarę potrzeb. Zwłaszcza że przy biurkowym trybie życia szyja i plecy prędzej czy później i tak wystawiają rachunek ( ͡~ ͜ʖ͡°)
Więcej w nowym formacie/filmie na kanale, w korym o rozliczeniu starych postanowieniach, o nowych, w tym o trochę mniej oczywistych jak finanse osobiste, czy nauka gry na perkusji oraz refleksja (może temat następnego odcinka) czy sztuczna inteligencja skradnie nam pracę (⌐͡■͜ʖ͡■)
Ciekaw jestem jak u Was - coś zostało po styczniu, czy raczej reset jak co roku? ( ͡~ ͜ʖ͡°)
@Rudz1elec: tak, ćwiczę od wielu lat. Początki to ławeczka i hantelki, obecnie głownie kalistenika + rower szosowy jako cardio poza zimą. Od ponad roku dodatkowo mini poranny trening i wkrótce trójbój, ale raczej na spokojnie, bez dążenia do limitów kg.
U mnie to klasyka gatunku - jakieś 50/50, chociaż z niektórymi dopiero startuję (ʘ‿ʘ)
Ale najlepsze co zrobiłem dla zdrowia w zeszłym roku to codzienny poranny trening przez kilka - kilkanaście minut. Bez planów, bez aplikacji, bez spiny, ale z dużą motywacją. To był początkowo zlepek ćwiczeń na rozciąganie, potem dołożyłem kilka ćwiczeń na brzuch, a potem jeszcze na nogi i dodałem po jakimś czasie obciążenie.
Efekt?
Problemy z bólem szyjnego odcinka kręgosłupa zniknęły!
Dużo lepsze samopoczucie i lepszy start dnia.
Organizm lepiej znosi dłuższe przerwy mojego głównego treningu kalistenicznego.
Bardzo wzmocniłem core, dzięki czemu poprawiła się technika ćwiczeń kalistenicznych, czy jazdy na rowerze szosowym.
Rozpoczęcie sezonu po 5 miesiącach przerwy od roweru szosowego z siłą i czasami nie różniącymi się w zasadzie od szczytu sezonu (jedynie kardio lekko kuleje).
Dlatego bardzo polecam zacząć od jakichkolwiek drobnych ćwiczeń z założeniem robienia ich codziennie, a w miarę upływu czasu dorzucić więcej i/lub modyfikować w miarę potrzeb. Zwłaszcza że przy biurkowym trybie życia szyja i plecy prędzej czy później i tak wystawiają rachunek ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Więcej w nowym formacie/filmie na kanale, w korym o rozliczeniu starych postanowieniach, o nowych, w tym o trochę mniej oczywistych jak finanse osobiste, czy nauka gry na perkusji oraz refleksja (może temat następnego odcinka) czy sztuczna inteligencja skradnie nam pracę (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
Ciekaw jestem jak u Was - coś zostało po styczniu, czy raczej reset jak co roku? ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
#zdrowie #trening #kalistenika #mikrokoksy #rower #chwalesie #rozwojosobisty #finanseosobiste #motywacja #postanowienianoworoczne
źródło: zeliwo
PobierzChyba ze jakos ciagle omijales partie mięśni.
Ale nie znam sie