Wpis z mikrobloga

7 lat w krainie fiordów minęło i wyprowadzam się, czyli jak z dwoma tysiakami w kieszeni i brakiem planu podbić Oslo

Gdybym siedem lat temu słuchał „ekspertów” z polskich forów internetowych i mojej ówczesnej dziewczyny, to dzisiaj jedyne, co bym posiadał, to pewnie odleżyny od siedzenia w miejscu i doktorat z cyklu „dlaczego mi się nie udało”

Wszyscy mówili: „Nie jedź, to zły pomysł” A ja? Ja miałem 25 lat, 2000 złotych na koncie i zero perspektyw na przyszłość. Wsiadłem w samolot w ciemno, bo stwierdziłem, że wolę zaryzykować i „zginąć” w Norwegii, niż powoli gnić w moim mieście bez perspektyw.

Początki? Czysta patologia (dosłownie)
Pierwszy rok to był poligon. Mieszkałem z gościem, który twierdził, że jest weteranem z Afganistanu, ale jedyne fronty, na jakich walczył, to te z butelką wódy o 7:00 rano i awantury ze swoimi demonami. Ale wiecie co? Wbrew pozorom z uśmiechem się to wspomina po latach.

Przerobiłem łącznie 8 pracodawców. Niektórzy super, niektórzy średni, jeden zrobił mnie w c---a.

Przez długi czas pracowałem w nocnym klubie. Historii mam tyle, że starczyłoby na serial na Netfliksie. Prawie nie wpuściłem do lokalu Guns N’ Roses jak grali w Oslo i stwierdzili, że akurat niedziela godzina 19 to świetny czas, żeby wbić do naszej speluny, obsługiwałem Eltona Johna i zbijałem pionę z Haalandem. Masa afterów, pijanych norweskich dziewczyn, poznanego półświatka Oslo, "Byznesmenów" za 5 zł jak i ludzi, z którymi lepiej nie zadzierać.

Ale Norwegia dała mi coś cenniejszego niż fotki z gwiazdami:
Spokój ducha: Dopiero tutaj zobaczyłem, co to znaczy "życie na czillu". Wszystko jakoś będzie.
Firmę, która działa do dziś: Sam ją założyłem i przetrwała rynkowe burze. Nie wiem czy bym się odważył zakładać bez wsparcia ludzi stąd.
Własne mieszkanie w Oslo: Kupiłem je przed 30-tką, dokładnie tak, jak sobie założyłem. Droga do celu smakowała lepiej niż cel.
Obywatelstwo: Zdobyłem norweskie obywatelstwo w razie jakbym tu jeszcze chciał wrócić. Będę tu regularnie ze względu na klientów, ale czuję, że to jeszcze nie ostatnie słowo jeśli chodzi o Oslo :)

Piszę to, bo 7 lat temu sam czytałem podobny wpis właśnie na mirko, który dał mi kopa do działania

Jeśli się boisz, jeśli inni mówią Ci, że „to nie dla Ciebie” – olej to

Strach przed stratą szansy powinien być silniejszy niż nadzieja, że „jakoś to będzie” w miejscu, którego nienawidzisz

7 lat minęło jak z bicza. Przyjechałem jako dzieciak bez przyszłości, wyjeżdżam jako spełniony facet z głową pełną doświadczeń i norweskim paszportem

Masz pytania o Norwegię? O to, jak zacząć, jak kupić chatę albo jak nie zwariować z „weteranami”?

Pisz śmiało w komentarzu lub na priv – chętnie pomogę, bo wiem, że czasem jeden komentarz może zmienić całe życie

#emigracja #norwegia #zagranico #pracazagranica
Szkieletor - 7 lat w krainie fiordów minęło i wyprowadzam się, czyli jak z dwoma tysi...

źródło: DSC3597

Pobierz
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Szkieletor: Pytań nie mam ale przyznam, że historia nawet fajna. Siedzę tu już rok ale raczej nie napiszę historii w takim stylu jak Twoja. Jeszcze 4 lata chcę tak tu posiedzieć aby spłacić kredo na mieszkanie, które akurat mam w polszy. Ten rok też mi szybko zleciał ale tym razem właśnie chcę, aby te kolejne lata też zleciały. Sam czytałem tutaj opinie ekspertów jak to się nie opłaca ale jako
  • Odpowiedz
@Szkieletor: Zazdroszcze powrotu do Polski i mam nadzieję, że będziesz zadowolony z decyzji. Gratuluję też wszystkich doświadczeń i osiagniec. To one ksztaltuja nas jako czlowieka. Mi mija już 8 rok w Norwegii. Też Oslo. Z chęcią wróciłbym do Polski. Trzyma mnie rozowa która nie chce wracać do Polski, oraz gorsze możliwości na polskim rynku pracy przez wyksztalcenie z Norwegii. Może kiedyś się uda( ͡º ͜ʖ͡º)
  • Odpowiedz
@Szkieletor:

Mam zamiar wyjechać do Norwegii z założeniem:
- robota na budowie ale zawsze na miejscu - brak delegacji w standardowym czasie pracy, bez jakiejś gonitwy
- wynajem małego mieszkania gdzieś pod miastem - raczej Oslo - z ładnym widokiem
- taki właśnie chill - nie chodzi o odkładanie ale życie tam, w czasie wolnym wyjazdy w pobliską naturę, punkty widokowe itd, no może 2x 2tyg budżetowych wakacji raz w PL, raz gdzieś
  • Odpowiedz
@Szkieletor: Nie palę, praktycznie w ogole nie pije jesli ktos mnie nie namawia dla towarzystwa. Gdzie tam w takim razie jest najlepszy stosunek cen najmu mieszkan do zarobkow i dostepnosci pracy? Nie zalezy mi na zyciu w miescie ale tez nie na calkowitym odludziu. Ichniejsza biedronka jakis serwis samochodowy, fryzjer, paczkomat pod nosem musi byc.

Moglbym zamieszkac gdziekolwiek, nawet na polnocy byle bylo sie gdzie wybierac na gory i jeziora
  • Odpowiedz
  • 1
@nieznamniepamietam: to zdecydowanie Oslo I okolice polecam. Ja akurat jestem mieszczuch.

@DryfWiatrowZachodnich masę. Akurat długi okres pracowałem w takiej branży i miejscu, że ciężko bylo nie miec znajomości ( ͡° ͜ʖ ͡°) Z lokalsami sporo, ale rzeczywiście ciezko z nimi wejść w bliższe relacje. Dużo mi dał związek z norweżką. Sporo znajomości międzynarodowych i Polaków prowadzących tutaj biznesy
  • Odpowiedz
@Szkieletor: no to fajnie ze Ci sie udalo ( ͡° ͜ʖ ͡°) A tak dopytam, masz osobowosc co ulatwia Ci nawiazywanie kontaktow?

Pytam, bo Norwegia jest powszechnie uwazana za raj dla introwertykow, tylko ze moim zdaniem kompletnie nie. Introwertyk to nie pustelnik, a jak ktos ma domyslnie utrudnienia w nawiazywaniu kontaktow to na tak trudnym terenie jak Norwegia nie bedzie prosto delikatnie mowiac.
Inna sprawa ze
  • Odpowiedz
Jak ciężko jest znaleźć pracę dorywczą na wakacje? Jestem studentem i planuje na przerwę wakacyjną wyjechać gdziekolwiek za granicę, jednakże zastanawiam się jak się za to zabrać. Czy lepiej pojechać gdzieś z jakąś agencją z polski, czy szukać ofert gdzieś na miejscu
  • Odpowiedz