Aktywne Wpisy

curiousboi +380

Lolenson1888 +489
Wiedzieliście, że lekarze mają swój własny portal randkowy? https://www.drdate.pl
Nie będą przecież randkować ze śmierdzącym plebsem z jakiegoś Badoo czy innego Tindera xD
#lekarz100k #konowalposting #randkujzwykopem
Nie będą przecież randkować ze śmierdzącym plebsem z jakiegoś Badoo czy innego Tindera xD
#lekarz100k #konowalposting #randkujzwykopem
źródło: image_picker_08578E7D-CBC8-4EFA-B068-4DCAC0A92D52-28583-00000A3A89F84724
Pobierz





Gdybym siedem lat temu słuchał „ekspertów” z polskich forów internetowych i mojej ówczesnej dziewczyny, to dzisiaj jedyne, co bym posiadał, to pewnie odleżyny od siedzenia w miejscu i doktorat z cyklu „dlaczego mi się nie udało”
Wszyscy mówili: „Nie jedź, to zły pomysł” A ja? Ja miałem 25 lat, 2000 złotych na koncie i zero perspektyw na przyszłość. Wsiadłem w samolot w ciemno, bo stwierdziłem, że wolę zaryzykować i „zginąć” w Norwegii, niż powoli gnić w moim mieście bez perspektyw.
Początki? Czysta patologia (dosłownie)
Pierwszy rok to był poligon. Mieszkałem z gościem, który twierdził, że jest weteranem z Afganistanu, ale jedyne fronty, na jakich walczył, to te z butelką wódy o 7:00 rano i awantury ze swoimi demonami. Ale wiecie co? Wbrew pozorom z uśmiechem się to wspomina po latach.
Przerobiłem łącznie 8 pracodawców. Niektórzy super, niektórzy średni, jeden zrobił mnie w c---a.
Przez długi czas pracowałem w nocnym klubie. Historii mam tyle, że starczyłoby na serial na Netfliksie. Prawie nie wpuściłem do lokalu Guns N’ Roses jak grali w Oslo i stwierdzili, że akurat niedziela godzina 19 to świetny czas, żeby wbić do naszej speluny, obsługiwałem Eltona Johna i zbijałem pionę z Haalandem. Masa afterów, pijanych norweskich dziewczyn, poznanego półświatka Oslo, "Byznesmenów" za 5 zł jak i ludzi, z którymi lepiej nie zadzierać.
Ale Norwegia dała mi coś cenniejszego niż fotki z gwiazdami:
Spokój ducha: Dopiero tutaj zobaczyłem, co to znaczy "życie na czillu". Wszystko jakoś będzie.
Firmę, która działa do dziś: Sam ją założyłem i przetrwała rynkowe burze. Nie wiem czy bym się odważył zakładać bez wsparcia ludzi stąd.
Własne mieszkanie w Oslo: Kupiłem je przed 30-tką, dokładnie tak, jak sobie założyłem. Droga do celu smakowała lepiej niż cel.
Obywatelstwo: Zdobyłem norweskie obywatelstwo w razie jakbym tu jeszcze chciał wrócić. Będę tu regularnie ze względu na klientów, ale czuję, że to jeszcze nie ostatnie słowo jeśli chodzi o Oslo :)
Piszę to, bo 7 lat temu sam czytałem podobny wpis właśnie na mirko, który dał mi kopa do działania
Jeśli się boisz, jeśli inni mówią Ci, że „to nie dla Ciebie” – olej to
Strach przed stratą szansy powinien być silniejszy niż nadzieja, że „jakoś to będzie” w miejscu, którego nienawidzisz
7 lat minęło jak z bicza. Przyjechałem jako dzieciak bez przyszłości, wyjeżdżam jako spełniony facet z głową pełną doświadczeń i norweskim paszportem
Masz pytania o Norwegię? O to, jak zacząć, jak kupić chatę albo jak nie zwariować z „weteranami”?
Pisz śmiało w komentarzu lub na priv – chętnie pomogę, bo wiem, że czasem jeden komentarz może zmienić całe życie
#emigracja #norwegia #zagranico #pracazagranica
źródło: DSC3597
PobierzMam zamiar wyjechać do Norwegii z założeniem:
- robota na budowie ale zawsze na miejscu - brak delegacji w standardowym czasie pracy, bez jakiejś gonitwy
- wynajem małego mieszkania gdzieś pod miastem - raczej Oslo - z ładnym widokiem
- taki właśnie chill - nie chodzi o odkładanie ale życie tam, w czasie wolnym wyjazdy w pobliską naturę, punkty widokowe itd, no może 2x 2tyg budżetowych wakacji raz w PL, raz gdzieś
Moglbym zamieszkac gdziekolwiek, nawet na polnocy byle bylo sie gdzie wybierac na gory i jeziora
@DryfWiatrowZachodnich masę. Akurat długi okres pracowałem w takiej branży i miejscu, że ciężko bylo nie miec znajomości ( ͡° ͜ʖ ͡°) Z lokalsami sporo, ale rzeczywiście ciezko z nimi wejść w bliższe relacje. Dużo mi dał związek z norweżką. Sporo znajomości międzynarodowych i Polaków prowadzących tutaj biznesy
Pytam, bo Norwegia jest powszechnie uwazana za raj dla introwertykow, tylko ze moim zdaniem kompletnie nie. Introwertyk to nie pustelnik, a jak ktos ma domyslnie utrudnienia w nawiazywaniu kontaktow to na tak trudnym terenie jak Norwegia nie bedzie prosto delikatnie mowiac.
Inna sprawa ze