Wpis z mikrobloga

@BoneOO: ale już w prezydenckich wysoka frekwencja działała na korzyść Batyra. Poza tym do wyborów przy wysokiej frekwencji nie idą tylko zwolennicy Magyara, ale też Orbana, a Orban ma spore grono shy votersów.
  • Odpowiedz
@galicjanin: Bo Trzaskowski miał bardzo duży negatywny elektorat. Magyar takiego niema bo to defakto też prawica tylko nie chce kontaktu Rosją i obiecuje koniec "złodziejstwa".

Ciężko mi w ogóle myśleć jak można po tylu latach zagłosować na Orbana gdzie poziom złodziejstwa jest kilka razy większy niż za PiS w Polsce, a kraj jest najbiedniejszy w UE i wszyscy im uciekają.
  • Odpowiedz
ale już w prezydenckich wysoka frekwencja działała na korzyść Batyra


@galicjanin: To nie jest prawda. Analizy Onetu pokazywały że im wyższa frekwencja tym lepszy wynik Trzaskowskiego, bo w liberalnym elektoracie była najmniejsza mobilizacja i tym samym najwyższy potencjał na zmianę wyniku.

W Stanie Wyjątkowym przed wyborami Stankiewicz mówił, że frekwencja 72% daje 50/50, a frekwencja 73% daje wygraną Trzaskowskiemu. Skończyło się na 71,63
  • Odpowiedz
@BoneOO: odpowiedź - propaganda, w tej chwili nie ma na Węgrzech żadnego dużego medium (TV, radio, prasa o zasięgu krajowym), które nie byłoby bezpośrednio lub pośrednio zależne od kliki Orbana. Wystarczy rzucić jakiś ochłap plebsowi ("kradną, ale się przynajmniej z ludźmi dzielą") , postraszyć LGBT i Ukrainą i już ludzie będą głosować choćby jako mniejsze zło.
  • Odpowiedz