Wpis z mikrobloga

Przeanalizowałem sobie orbanowski "system mieszany" z jowami i chyba dopiero teraz rozumiem, dlaczego mimo jednoznacznych sondaży, nadal Fidesz może wygrać te wybory, również w sposób jednoznaczny.

Przyłożyłem sobie sytuację do naszego kraju i odpowiedniego rozłożenia jednomandatowych okręgów do reszty i wychodzi patologia.

Na wybory z 2019 gdzie PiS zrobił 43,6%, mógłby liczyć na 60% mandatów w Sejmie.
W 2023 PiS przy 35,4% mógłby zrobić 49%, a przy odpowiednim manipulowaniu granicami okręgów, co ma miejsce na Węgrzech, mógłby liczbę mandatów zwiększyć nawet do... tych samych niemal 60% xD

Magia. Masz niemal 10% mniej poparcia w skali kraju, ale zmanipulujesz okręgami, sprawdzisz jak rozkłada się poparcie i uzyskujesz niemal tyle samo mandatów. A i tak rzecz jasna z racji systemu mieszanego - w cholerę więcej, niż sugerują procenty.

To troszkę jakby na podkarpackich wsiach wrzucić jowy, tam zawsze wygra pisior, a inne okręgi podzielić na dwa miejsca, zawsze wejdzie lider opozycji i psim swędem drugi z pisu. Czyli 100% tam gdzie mamy 100% i 50% miejsc tam gdzie mamy nawet i 10% poparcia xD

Fantastyczny system. Zwłaszcza, że to władza sobie wybiera okręgi.

Gdyby taki system u nas powstał, to mielibyśmy PiS u władzy już zawsze, zapewne z konstytucyjną większością. Efektem ubocznym upadają Konfederacje, Brauny itp - nie mają sensu bytu, max po 3 posłów, podobnie Lewica. System dwupartyjny, w którym to opozycyjna partia musi zdobyć przynajmniej 65% głosów, aby mieć nadzieję na wygranie wyborów.

Nie dziwi mnie, że Jarek sympatyzuje. Jowowca w swoich szeregach miał nie bez powodu. Na szczęście nie było na akcje "klimatu" politycznego, bo za wcześniejszych rządów pisu - nie miał pewności, że da mu to wystarczająco dużo i było ryzyko, że opozycja skorzysta. A później gdy jednak wygrali w sposób zdecydowany, doszła Konfa, która by zasrała pisiorów gdyby chcieli to zrobić, gdyż to oznaczałoby upadek tej partii.

#wybory #polityka #wegry #orban #bekazpisu #bekazprawakow
  • 18
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kutasoglu: granice okręgów są w Polsce nie do ruszenia ale fakt - w teorii wiochy wybierają miastu rząd mimo tego że to miasta generują lwią część PKB w Polsce
  • Odpowiedz
@kutasoglu: tylko okręgami manipulujesz przed głosowaniem, pewnie można jakieś założenia poczynić ale przy dużej zmianie nastrojów róqwnie dobrze może wyjśc że sobie zaszkodziłeś zmianami. taki zakład bez pewnej wygranej. u nas co kadencję próbują coś zmieniać a i tak wychodzi że nie da sie zabetonować władzy
  • Odpowiedz
  • 10
@stan-tookie-1: Nie rozumiesz. Jowy są tam, gdzie masz 70-90% poparcia. Czyli nawet jak się zmienia, to masz 60 i zdobywasz mandat. Czyli bierzesz sobie pisowskie przyczółki i tam robisz jowy. Tam gdzie jest fifty-fifty robisz dwumandatowe okręgi, wchodzi jeden z KO i jeden z PISu. Nadrabiają w teorii miasta, bo z racji liczby ludności nie zrobisz tam jednego okręgu, ale nadal robisz zwykłe, wchodzi jeden z KO, jeden z PiSu.

Po
  • Odpowiedz
u nas co kadencję próbują coś zmieniać a i tak wychodzi że nie da sie zabetonować władzy


@stan-tookie-1: U nas to tak dawno okręgów nie zmieniano, że już dawno rozkład mandatów nie odzwierciedla rozkładu populacji.
  • Odpowiedz
@kutasoglu: PiS z Kukizem nie wprowadzili jowów tylko i wyłącznie dlatego że nie mieli większości konstytucyjnej, bo proporcjonalna ordynacja wyborcza w wyborach do sejmu jest na szczęście wpisana do Konstytucji. Gdyby nie to, to nie byłoby już absolutnie żadnego sensu chodzić na wybory, bo np. w moim okręgu mój głos trafiałby do śmietnika i zawsze dostawałby się jakiś lokalny pisior.
  • Odpowiedz
  • 2
@whiskas: Pełne jowy niekoniecznie dałyby pisiorom tego czego oczekują, bo jednak przegrywają w ośrodkach miejskich, których w tym kraju jest dużo. Do tego doszliby lokalni liderzy, doszłyby osoby wykorzystujące system jowów i startujące z gównokomitetu, bo mają nazwisko. I w takim kukizowskich systemie pis mógłby się przejechać. Niekoniecznie dlatego, że przegrałby, ale byłoby za dużo wolnych strzelców, z którymi trzeba byłoby się dogadywać.

Dlatego najpewniej marzył się taki węgierski mieszany
  • Odpowiedz
@kutasoglu: jakiś czas temu czytałem szerszą analizę na temat, dlatego nie bardzo wierzyłem w zwycięstwo opozycji. Trochę zaskakuje panika u Orbana, kacapów z Kremla i Białego Domu. Pewnie mają dokładniejsze prognozy albo boją się kryterium ulicznego.
  • Odpowiedz
@kutasoglu: Dobrze byłoby wprowadzić anty-jow opozycję wobec ciastka, która przy okazji tłumaczyłaby też inne sprawy, na których pis się opiera (na przykład religijne sekciarstwo). KO niestety stara się upodabniać do pisu, aby im podbierać wyborców, więc okno Overtona przesuwa się coraz bardziej na prawo.
  • Odpowiedz
@kutasoglu: A jak ogarniałeś te okręgi? Ja myślę że proste wytłumaczenie jest najlepsze - Polska mimo wszystko nie jest tak scentralizowanym krajem jak Węgry i mimo wszystko trudno byłoby zrobić takie okręgi zrobić mając kilka dużych ośrodków miejskich, a nie tylko jeden

Co o tym myślisz?
  • Odpowiedz