Wpis z mikrobloga

Byłem dzisiaj w restauracji, oczywiście parking płatny pod lokalem, na tablicy parkingowej informacja że bilet można zakupić w kasie restauracji. No i miałem kupić ale jakoś zapomniałem, normalnie złożyłem zamówienie i tyle, po jakiejś godzinie wychodzę z restauracji a tam za wycieraczką taki świstek wsadzony. Poszedłem ponownie z tym do restauracji, zwracałem uwagę na to że mogę zapłacić za tę godzinę oraz że i tak już zostawiłem sporą kwotę w restauracji za dania (około 200 złotych) a oni mi powiedzieli że "regulamin mówi jasno że parking mamy płatny, nie ma to znaczenia ile pan zostawił, bilet się zakupuje niezwłocznie po wjeździe na teren". No i może ma ktoś doświadczenie z podobnymi wezwaniami? Kwota jest absurdalnie wysoka (w porównaniu np. do APCOA gdzie chyba 100 złotych jest o ile się nie mylę) a to jest parking chyba prowadzony przez właściciela tej restauracji i moje pytanie: czy mogą wyniknąć jakieś realne konsekwencje z tego jeśli nie zapłacę tego wezwania?
Adrianek7812 - Byłem dzisiaj w restauracji, oczywiście parking płatny pod lokalem, na...

źródło: 1000000519 (1)

Pobierz
  • 54
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 3
@KosmicznyBarszcz: obrzeża Warszawy, pierwszy raz taka sytuacja, parę razy widziałem parking płatny pod restauracjami ale pierwszy raz widzę takie chore kary, zazwyczaj było tak że po prostu tak czy siak się płaciło za parking bo pracownicy restauracji widzieli że sie wjeżdża i tyle i nie było żadnej tablicy poza kartką na drzwiach że parking płatny. A tutaj też widziała kasjerka na pewno że przyjechałem autem, co by się stało gdyby
  • Odpowiedz
@Potrkow: "Trochę" ci nie wyszedł ten fikołek logiczny. Wjeżdżając na parking, wchodzisz w relację z właścicielem terenu na jego zasadach - to jest oferta, którą akceptujesz w momencie wjazdu. Ja nie zawarłem z tobą żadnej umowy na wyświetlanie komentarzy, a ty nie wywiesiłeś regulaminu przed moim wejściem do internetu.
  • Odpowiedz
@Adrianek7812: ta sama sytuacja co z APCOA. Możes olać, jeżeli przyjdzie info z e-sąd to odpisujesz gotowcem jak przecieko APCOA (znajdziesz na necie wzory sprzeciwu). W zeszlym roku to przerabiałem i all działa.
  • Odpowiedz
  • 25
@Adrianek7812: nie mogą nic ci zrobić, możesz sobie tym podetrzeć gdy braknie ci papieru. Do kosza bym nie wyrzucał co wpisali blachy i szczegóły ale taki świstek to jedynie straszak żeby ci którzy się nie znają zapłacili potulnie
  • Odpowiedz
@dvnx

@Adrianek7812: nie mogą nic ci zrobić, możesz sobie tym podetrzeć gdy braknie ci papieru. Do kosza bym nie wyrzucał co wpisali blachy i szczegóły ale taki świstek to jedynie straszak żeby ci którzy się nie znają zapłacili potulnie


Ah te złote rady, potem przyjdzie wezwanie do zapłaty, OP też ma olać i zapłacić jak sąd wyda nakaz?

Pod żadnym pozorem nie wyrzucać i nie zapominać, pilnować żeby nie
  • Odpowiedz
  • 42
@Ka4az: "Opłatę za parking można wyegzekwować wyłącznie od osoby, która faktycznie korzystała z parkingu. Jest to trudne, a w zasadzie niemożliwe. Otóż firma wystawiająca wezwanie do zapłaty ma tylko numer rejestracyjny pojazdu. Zarządca parkingu musi więc złożyć wniosek do Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK) o ujawnienie danych właściciela pojazdu. Takich wniosków jest naprawdę sporo, ponieważ w 2023 roku było ich aż 150 000. W ten sposób zarządca parkingu dowie
  • Odpowiedz
@Adrianek7812 miałem jeden czy dwa takie świstki od APCOA spod maka, jeden jak poszedłem tylko odebrać zamówienie, drugi o godzinie 23 xD

Oba w-------m i już minie dobrych 7-8 lat jak jest cisza.

Ty zapewne będzie oodobnie, bo będzie im ciężko uzyskać dane osoby, która zaparkowała.
  • Odpowiedz
@Adrianek7812: Są dwie ścieżki - przyjmujesz swoje gapiostwo na klatę i płacisz albo wywalasz się na to jajami. Pewnie jest tak samo jak z apcoa czyli muszą udowodnić kto był kierowcą tego auta same numery nic im nie dają. Tak na chuopski rozum.
  • Odpowiedz