Wpis z mikrobloga

@splinter96: Tusk pokazał, że w późnym wieku można nauczyć się angielskiego.
A tak się PiSowcy z niego na początku śmiali

Ale dlaczego prezesem nie może być zdolny i ambitny szaraczek z prowincji?


@
  • Odpowiedz
  • 24
@splinter96: jak zwykły szaraczek chce iść do byle korpo na zwykłe entry level job jako kolorowacz excela to B2 to minimum.

Prezes największej spółki giełdowej w Polsce i jednego z liderów branży w Europie jak widać nie musi obracać się w międzynarodowym środowisku, dlatego angielski nie jest mu potrzeby. Nauczyłby się i zostałby z tym angielskim jak Himilsach.
  • Odpowiedz
@splinter96: W mojej okolicy poszukiwano pracownika na stanowisko sprzątaczki i jednym z wymagań była znajomość języka angielskiego - mieszkańców z różnych części świata jest co raz więcej, a czasem trzeba się też w międzynarodowej firmie pokręcić na miotle. Ale angielskiego od Pana Prezesa międzynarodowej firmy wymagać? Kto to widzioł, lewactwo i degrengolada ...
  • Odpowiedz
@splinter96: Oczekują to tylko zakompleksione jełopy z wykopu. Takie sraki z językami są obecne od lat w krajach postsowieckich gdzie ludzie przez dekady żyli w dziadostwie i mają właśnie kompleksy.
  • Odpowiedz
@Zarrakash: Tutaj to chyba w drugą stronę powinno działać i wymagać polskiego od osoby pracującej w Polsce, a jak przyjedzie kolo z oddziału w Hiszpanii, to i tak dostaje kogoś do oprowadzania.
Absurdem jest wymaganie od pracowników najniższego szczebla znajomości innych języków niż lokalny. Ale z drugiej strony w Polsce kupa sprzątaczek to Ukrainki, które słowa po polsku nie potrafią i one podstawowych wymagań językowych nie mają ¯\(ツ)/¯
  • Odpowiedz
@mk321

A ile osób nauczyło się inaczej? Znasz kogoś takiego?


Aha, nie liczy się jak za dzieciaka wyjechali z rodzicami za granicę.
  • Odpowiedz
Będąc dorosłym dużo trudniej nauczyć się języka niż jak było się dzieckiem.


Sam widzisz, że u Nawrockiego te 30k niewiele dało.


@mk321: tusk w wieku 50 lat sie nauczyl. ale niektorzy piastuja stanowiska powyzej swoich mozliwosci kognitywnych i pieniadze tego nie rozwiazuja.
  • Odpowiedz
@splinter96: post skierowany do elektoratu, który ma nienawidzić tych lepiej wykształconych. Po prostu.
Batyr przysposobił kilkadziesiąt tysięcy na naukę angielskiego a i tak jak krew w piach. Tak, kraw od razu.
  • Odpowiedz
@splinter96: Pisowcy to tacy PZPRowcy że głowa mała. Oni komunę źle wspominają tylko dlatego że to nie oni rządzili, ale poza tym to byłby ich raj. Czasy w których Bierut czy Gomułka, obydwaj po 4 klasach szkoły ludowej, mogli stać na czele państwa bo byli wierni wobec swoich politycznych patronów. Pisowska utopia.
  • Odpowiedz
@Wyemancypowanykalafiorek: Wszystko zależy od potrzeb pracodawcy - jeżeli na stanowisko sprzątaczki wymagał znajomości angielskiego to jakiś powód ku temu miał. Na pewno powód ten był o niebo bardziej racjonalny niż brak wymogu znajomości języka uważanego za międzynarodowy standard dla Pana Prezesa globalnej firmy, a już absurdem jest zesranie się polityków o taki wymóg.

Jak masz duże, międzynarodowe korpo to nie ma siły by każdy miał swojego "oprowadzacza" bo często nawet
  • Odpowiedz