Wpis z mikrobloga

Odszkodowanie za opoźniony lot - martwe prawo ?

Mircy miałem taką sytuacje spóźnił mi się lot ponad 12 godzin na trasie powyżej 3500km wylot z wwy, powód usterka techniczna samolotu.
2 tygodnie po dacie lotu złożyłem reklamacje u przewoźnika Smartwings ale zero odpowiedzi.

Po ok 3 mcach i później 7 napisałem do nich ponownie + rzecznik klientów w smartwings dalej zero odpowiedzi.

Ostatnio mineły 2 lata i my bad, dopiero teraz zadzwoniłem do Rzecznik Praw Pasażerów (RPP) działa przy Prezesie Urzędu Lotnictwa Cywilnego i się dowiedziałem że po 2 latach to się mogę w trąbkę cmoknąć.

Bo chociaż brak odpowiedzi ogólnie powinien równać się brakowi sprzeciwu a co za tym idzie uznaniu winy to w praktyce
Przewoźnik może Cie olać i jak w przeciągu 2 lat nie pójdziesz do sądu to jest po ptakach.

Ktoś miał taka sytuacje ? coś da się zrobić ?

Czy na przyszłość jeśli spóźni mi się lot to od razu iść do sądu ?
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@AndzejGolara: Niby tak... ale Pani Rzecznik Praw Pasażerów (RPP) poinformowała mnie że w sumie to mogą Cie olać i jeśli nie pójdziesz do sądu to po 2 latach sprawa sie przedawnia i elo. Już nic nie możesz im zrobić
  • Odpowiedz
@Adrianoos84: ja taką sprawę sprzedałem do aircashback jak się zorientowałem, że nie odpisują na reklamacje. Po roku dostałem odszkodowanie minus 23% prowizji. Prowizja wysoka ale nie musiałem nic robić więc spoko.
  • Odpowiedz