Wpis z mikrobloga

Czy #policja w tym kraju działa?

Wczoraj moi sąsiedzi z domu obok mieli kilkunastogodzinną imprezę - głośna muzyka, a-----l, darcie gęby. Moja żona nie wytrzymała, zadzwoniła po policję przed 23 - od dwóch lat ścieramy się z nimi o to, żeby dawali ciszej jak się robi późno, ale to są ludzie, którzy uważają się za lepszych od nas i nijak nie reagowali na nasze prośby, rozmowy, sugestie że wystarczy skręcić bass i będzie ok. Zaczęli blokować numery, w trakcie jednej rozmowy (w pełni spokojnej) facet nas zwyzywał, a kobieta straszyła ze będzie na nas donosić sluzbom z każdego powodu.

Policja wjechała powoli na ulicę (którą ów sąsiad monitoruje kamerą), jak podjechała pod dom to muzyka była wyłączona. Po odjezdzie zrobili jeszcze głośniej, żona zadzwoniła raz jeszcze, sytuacja się powtarza, doszło jeszcze głośne rzucanie bluzgów i ustawienie głośnika (lub puszczenie muzyki z samochodu) przy samym naszym plocie.

Nagrałem fragment między 1 a 2 interwencją, po 2 kiedy rzucali na nas bluzgi, już niestety nagrywania nie włączyłem.

Impreza skończyła się po 1 w nocy, jak już chyba padli z u------a. Obstawiam że dziś będzie powtórka - generalnie balują co tydzień, bez umiaru.

W jaki sposób ja mam zgłosić skutecznie tego typu zachowanie, skoro zanim policjant wysiądzie z auta to muzyka jest wyłączona (impreza trwa z drugiej strony budynku, mamy okna w swoją stronę, oni puszczają muzykę przy otwartym oknie) więc, zanim zaczęli na nas bluzgać, usłyszałem tylko jak policjant mówi do nich "trzymajcie się, wesołych świąt" (xd) a potem zaczyna się coś, czego się znieść nie da.

Z perspektywy policji wszystko ok, bo jak przyjechali to cisza, z naszej - nie da się żyć, bo bydło zakłóca spokój i w dzień, i w nocy.

Ja chce tylko spokoju. Wprowadzili się po nas, oznajmili nam że jak wezwiemy policję to to będą ignorować, sąsiadom wokół mówią, że wszyscy muszą się do nich dostosować, a ja długo mówiłem żonie żeby policji nie wzywała, tak wczoraj już nie miałem sumienia - płakała w tym domu, bolała ją głowa, nie mogła spać, a na koniec się okazuje że schemat interwencji jest taki, że jak ktoś wyłączy muzykę przy policjancie to jest ok, chociaż impreza trwa potem dodatkowe 2-3h.

Wcześniej ci ludzie mieszkali w bloku, policja bywała tam często, ale tam trudniej było im to uchwycić, bo nie mieli kamery, która ich zauważy z odległości 100 metrów.

#pytanie #prawo #sasiedzi #patologiazewsi #patologiazmiasta
Shatter - Czy #policja w tym kraju działa?

Wczoraj moi sąsiedzi z domu obok mieli ki...

źródło: 1000008251

Pobierz
  • 406
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 486
Moja żona nie wytrzymała, zadzwoniła po policję


@Shatter: niezły tam klimat wariacie masz na kwadracie, nie dość, że sąsiedzi imprezują, to jeszcze żona donosicielka.
Ja to bym się wymiksował z tego towarzystwa jak najszybciej
z fartem
  • Odpowiedz
@Shatter: można wspólnie z sąsiadami którym też to przeszkadza uderzyć do dzielnicowego, to że ich nie złapali na gorącym uczynku nie znaczy że nie da się ich ukarać a im więcej sąsiadów się przyłączy do was tym szansa większa
  • Odpowiedz
via Android
  • 58
@darek-jg: niestety sprawa ma się tak, że to, co dla innych sąsiadów jest minimalnym uszczerbkiem, dla nas jest tragedią
Ich taras od naszej sypialni dzieli jakieś 10 metrów. Inni sąsiedzi mają okna po drugiej stronie budynku, albo są odizolowani naszym domem.
  • Odpowiedz
@Shatter: no ja to się mogę pośmiać, bo sytuacja zabawna jest, że ktoś robi akcje policyjne nieuzasadnione, nic nie wskórał i płacze na internecie, że chce bardziej donosić na sąsiada jeszcze, skuteczniej xDD
Nie tędy droga, to ślepa uliczka wariacie jest, z ludźmi to się rozmawia kulturalnie, a nie takie szopki odstawia
z fartem
  • Odpowiedz
  • 334
@Hissis: fajnie trollować, ale mimo to odpiszę. Byłem u nich w sprawie hałasu dwa razy, moja żona kolejne dwa, dostali pewnie kilkanaście wiadomości z prośbami o sciszenie muzyki, przy ostatniej rozmowie powiedzieli, że mamy sobie uważać bo będą na nas pisać donosy, po dwóch latach takiego traktowania już nie masz za bardzo jak rozmawiać
Z fartem
  • Odpowiedz
@Shatter: współczuję, sam mam nowego sąsiada tego typu. Facet mieszka na 4 piętrze a tydzień temu sąsiadka z 1 piętra ze łzami w oczach próbowała interweniować. Ja zadzwoniłem na policję i coś tam to dało, niestety na niecały tydzień.

Może jakieś urządzenie, które monitoruje hałas i z tymi odczytami osobiście pojechać na komisariat? Jak ja dzwoniłem to operatorka próbowała mnie olać powołując się na to że jest przed cisza nocną,
  • Odpowiedz
@Shatter: A mnie sie rodzinka ciagle dopytuje dlaczego nie kupuje mieszkania tylko ciagle wynajmuje nabijajac komus kabze? No wlasnie dlatego. Trafi sie tego typu patus - sasiad? Zmiana mieszkania w miesiac az bedzie ok a nie marnowanie zycia uzerajac sie z czyms takim. Swoj to tylko dom wolnostojacy a i to mozna trafic na patologie za ogrodzeniem.
  • Odpowiedz