Wpis z mikrobloga

@kierowca-smieciarki: ja uciekłam jak byłam tam umieszczona przymusowo przez sąd

czatuj pod drzwiami od oddziału, u mnie około 18. godziny zdarzyło się tak, że oddział opuszczała babka sprzątająca z wózeczkiem i wychodząc zapomniała zakluczyć 2x drzwi, ja poczułam, że to ten moment i dzida
straciłam bezpowrotnie biżuterię, zimową kurtkę, czapkę i szalik, bo zostały w szpitalnym depozycie, ale chooj z tym

tyle że ja nie mam meldunku ani żadnego stałego
  • Odpowiedz