Wpis z mikrobloga

nie ma czego sie bac, nawet ze swoim angielskim A1 idzie sie dogadac z grekami


@sebastian-rogalski: na świecie ogólnie da się dogadać w miarę swoim kaleczonym angielskim, nawet jeśli jest to kraj gdzie angielski jest językiem urzędowym. Wiadomo, w Polsce p0lak p0lakowi wytknie że nie używa czasu past present perfect i hurr durr jak ty w ogóle się wypowiadasz i takie panuje u nas przekonanie przez co wstydzimy się później
  • Odpowiedz
@sebastian-rogalski: ja mirabelka :) Oczywiście, że można odnaleźć radość z robienia rzeczy w pojedynkę. Zrobiłeś pierwszy ważny krok w tym kierunku. A mądrościami "życzliwych" nie ma co się przejmować :) Jeszcze kilka takich podróży i twój inglisz będzie Perfect :)
  • Odpowiedz
Potępiam użycie określenia na polki ale gratuluję przełamania się! Takie podróże działają na mental lepiej niż lata terapii bo otwierają trochę oczy na możliwości. Korzystaj!
  • Odpowiedz
@sebastian-rogalski: bo to prawda. Za granicą dziewczyny są dużo bardziej inne niż polki. Usmiechaja się, powiedzą nawet cześć mijając cię. I czuć od nich pozytywną energię
A nie spojrzenie jakbyś im rodzinę styropianem zabił jeśli w ogóle
  • Odpowiedz