Wpis z mikrobloga

  • 1110
@chcialbymbycnormalny: Konflikty po urodzeniu dziecka kiedy wchodzi deficyt snu są naturalne. Sztuka w tym żeby je ogarnąć i ustalić zakres obowiązków. Problem ze niektórzy nie rozmawiają ze sobą jak doruśli.
  • Odpowiedz
@Korax: w rzeczy samej. Sporo też zależy od charakteru pracy zarobkowej- są takie prace, że "zaciśnie się zęby" i da się je wykonać w niewyspaniu, a są takie, że to niemożliwe, bo wymagają świeżego umysłu.
  • Odpowiedz
@chcialbymbycnormalny: To brzmi jak typowy problem dwójki dorosłych ludzi którzy są w związku, mieszkają nawet ze sobą, a nie potrafią ze sobą gadać i siebie słuchać

Dziecko tylko pogorszyło sytuację, ale bez niego wesoło tam na pewno nie było. Wcześniej zrzucali winę na siebie teraz znaleźli kozła ofiarnego w postaci dziecka które sami zrobili. Cudowni rodzice( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@chcialbymbycnormalny: Tylko jest taka sprawa, że kobiety dobrze znoszą te niewyspanie. Natura je tak stworzyła, że szybko zasypiają po "zaspokojeniu" potrzeb dzieciaka. Więc tutaj wchodzą różnice płciowe, kobieta może sobie w dzień skompensować jak ma urlop macierzyński.
  • Odpowiedz
@chcialbymbycnormalny: Ja wiem - jeżeli się ogarnęli to spoko, a przecież niespecjalnie dzieciak pamięta taki okres. Problem jest raczej w tym, że jak zostaje się z dzieckiem samemu to faktycznie kobieta ma wolne, ale spory niedobór snu i kiedyś przecież musi się przespać, chłop ma pracę i też musi się do niej wyspać, a jak wchodzi ogromne przemęczenie to rodzą się konflikty.
  • Odpowiedz
@Korax: Na koncu jest napisane ze dotarlo, takze chyba sie dogadali. Nie dzieciaci nie zrozumieja, nigdy nie byli tak zmeczeni xD To jest wrecz nieprawdopodobne jak z perspektywy czasu latwe wydaje sie zycie bez dzieci kiedy te dzieci juz sie ma. To sa 2 rozne swiaty
  • Odpowiedz
  • 35
@Kamalek: Bo ludzie są zaprojektowani żeby zacząć mieć dzieci w wieku znacznie młodszym niż mają obecnie. Wszyscy którzy mają dzieci po 30 dochodzą do tego wniosku.
  • Odpowiedz