Wpis z mikrobloga

Kiedyś głową uderzyłem w głowę drugiego typa bo typ paląc papierosa powiedział że mam pedalską bluzę (była fioletowa, rozpinana ze stojącym kołnierzykiem). Zawiązała się z tego tytułu ordynarna ustawka na mocy której zostały aresztowane osoby, w tym ten chłoptaś od kontaktu czoło-czoło. Pech chciał że koleś chodził na tą samą siłownię co ja, więc jak na niej się pojawił to wrogo na mnie spoglądał dziwnie, nerwowo się uśmiechając. Skończyło się na tym, że się tolerowaliśmy na tyle, że nawet kilka razy go asekurowałem podczas wyciskania, z wzajemnością. Aż do pewnego momentu, kiedy to poszedłem na recepcje po kluczyk do prysznica (tak, były dwie kabiny zamykane na kluczyk). No i wchodzę się myje i nagle słyszę zamykanie zamka, a ten chłop zamknął mnie od zewnątrz, gdzie w środku nie było możliwości otworzenia bez klucza. Wdrapałem się po drzwiach żeby zobaczyć co się odjaniepawla i przez szpare widzę że chłop mi zawija torbe z ubraniami. Zacząłem n-------ć w te drzwi ale bez skutku. Szpara u góry za mała żeby się prześlizgnąć górą. Zostaje jedno. Krzyczę w niebogłosy pomocy, przybiega w moment stary pan Irek, były skazaniec za śmiertelne pobicie, ale człowiek dobry. Wołam że kradnie c--j mi rzeczy i mnie zamknął pod prysznicem. Na co Irek mu powiedział że zaraz go spakuje do wiadra na mopa i w-----e na butach jak mi nie otworzy. Jak otworzył mi drzwi to zobaczyłem że Irek trzyma typa za kark. Irek spogląda na moją sylwetkę i mówi że mam lekką dysproporcję kapturów. Dało mi to do myślenia i poszedłem do ortopedy i mi zrobił RTG i się okazało że kiedyś przy upadku na górce jak jeździłem na nartach to złamałem obojczyk i się chyba lekko krzywo zrosnął i teraz mam krzywą posture ciała co powoduje że wizualnie jeden kaptur mam większy od drugiego. Ale wracając do tematu

#silownia #mirkokoksy
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ale wracając do tematu


@Wojciech_Skupien: Kiedyś jeszcze w gimbazie był taki Michał co zawsze był przygotowany na lekcje, zawsze miał zadania domowe, dobrze się uczył itp. Pewnego dnia pojechałem na rower i koło Biedronki jak chciałem przejechać na drugą stronę ulicy(jechałem po ścieżce rowerowej przy chodniku) patrzę na prawo- nic nie jedzie, na lewo też no to jadę, a że światło miałem zielone to niczego się nie bałem i później
  • Odpowiedz