Wpis z mikrobloga

Jak reagujecie na fakt, że mimo osób wokół was nie macie nikogo, z kim czujecie intelektualną więź?
Mam przyjaciółki i bliskich: E., A., K., D. oraz siostry: N., G. i Z. A jednak czuję się samotna na poziomie przetwarzania świata i rozumienia idei. Spotykam się z przyjaciółmi, rozmawiam z nimi, pomagam im, a oni pomagają mi. Jeśli chodzi o wysiłek włożony w relację, jest on zazwyczaj równoważny. Niestety, osoby, z którymi przebywam, nie chcą albo nie są w stanie zaangażować się tak mocno emocjonalnie jak ja.
Ja mówię moim bliskim o tym, co jest w głębi mnie: lęk przed śmiercią, lęk przed życiem, pustka, uczucie beznadziei i straty, żal, nostalgia, depresja, obawy, derealizacja. Jednak nie dostaję tego samego w zamian. Tylko jedna z moich znajomych jako tako mówi mi o tak głębokich problemach, jakie sama opisuję, a inni nie. Wcale nie mówią mi o tym, co przeżywają, i to mnie boli. Bo dla mnie przyjaźń albo miłość to działanie na tych samych rejestrach, obopólna wymiana myśli, również tych niewygodnych. A tego nie dostaję. Czasem E. mówi o tym, jak ciężko jej na studiach, ale najgorsze jest to, że to ja muszę pytać: „co teraz czujesz?”, „co czułaś, gdy stało się X?”, „jak myślisz, z czego wynika żal po X?” itd.
Czasami staram się szukać ludzi na chcepogadac, ale miałam już okazję rozmawiać z wieloma osobami i bardzo często czuję rozczarowanie tymi rozmowami. Dzisiaj rozmawiałam z E. o wierszu Juliana Tuwima „Całujcie mnie wszyscy w dupę”, o tym, jak bardzo podoba mi się ten pamflet i jak bardzo jest wyjątkowy, bo autor obraża w nim właściwie każdego, podczas gdy normalny pamflet, satyra czy jamb bierze sobie na cel jedną osobę, grupę albo zachowanie. Ten wiersz nie zostawia suchej nitki na nikim, nawet na samym autorze, skoro sam był Żydem, intelektualistą i osobą wykształconą, a tym również się w tym wierszu dostaje.
Potem mówiłam jej, że ostatnio tłumaczyłam pierwsze osiem wersów na rosyjski i było to dość trudne zadanie, ale podjęłam się go, bo obecne tłumaczenia, które można znaleźć w internecie, są dosłownymi tłumaczeniami leksykalnymi, pozbawionymi funkcji, jaką ten wiersz powinien nieść, czyli rytmu i rymu. Podałam jej nawet przykład, że tłumaczenia poetyckie nie są łatwe, a szczególnie tłumaczenie tego wiersza, ponieważ jest on ściśle polski i stanowi przekrój ludzi z lat 30. XX wieku. Mówię o tłumaczeniu funkcjonalnym, o kompromisie między rymem a przekładem, o nowomowie, a ona potem przyznała mi się, że ją to trochę nudziło.
W porządku. Ale jeśli nie umiałam w pełni mówić o moich zainteresowaniach osobie z mojego własnego otoczenia, którą wybrałam sobie na przyjaciółkę, to możecie sobie tylko wyobrazić, jak bardzo rozczarowują mnie rozmowy z przypadkowymi osobami z wykopu. Bardzo mnie to smuci.
Jest mi przykro, bo z jednej strony chcę tylko jednego. Chcę spotkać moją Małgorzatę i powiedzieć jej, jak bardzo nienawidzę jej obrzydliwego żółtego bukietu. Niestety „Małgorzata” nie istnieje, więc nigdy jej nie spotkam.
To tylko ideał relacji, której pragnę, a która wydaje mi się nieosiągalna, szczególnie w tych czasach. Chcę tylko głębokiego zrozumienia duszy drugiej osoby. Chcę tylko arystotelesowskiej więzi.
#feels #zalesie
  • 25
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@poorepsilon: ogolnie takie bardzo specjalistyczne naukowe tematy bardzo rzadko kogokolwiek interesuja, najwieksza szanse na znalezienie takiego kogos masz na uczelni ale tez ciezko bo wiekszosc osob na studiach tez nie jest nimi zbytnio zainteresowana
  • Odpowiedz
  • 1
@dywergent: Niestety nie mam szans znaleźć nikogo na uczelni, bo tam jest za dużo ludzi, a to mnie stresuje. Nawet nie chodzi o to, że ten temat ją znudził. Na początku się interesowała, po kilku minutach znudziła, to jest ok. Chodzi o to, że z nią i innymi osobami nie potrafię rozmawiać na takim poziomie, jakim bym chciała, czy poziomie abstrakcyjności tematów, czy głębokości myśli i uczuć.
  • Odpowiedz
@poorepsilon: na poziomie duchowym nie istnieje nikt poza Tobą
nie ma możliwości, by wykryć i poznać tę czyjąś duchowość, bo jest ona dostępna tylko dla jednej osoby, dla właściciela; ergo dla Ciebie ona nie istnieje; żadna poza Twoją
zdać sobie z tego sprawę i się z tym pogodzić, do pierwszy krok do szuakania nowych sposobów na zaspokojenie swoich potrzeb
  • Odpowiedz
@poorepsilon: Obawiam się, że tak jak ja, jestes bardzo mądrą i wrażliwą osobą. Widzisz co w tym świecie nie pasuje. Starasz sie rozmawiać i dociekac, jednak im więcej dociekasz, stajesz się dla tych osób kłopotem. Miałem dziś sytuację w kolejce, z której wyszła po zakupieniu towaru pewna pani, wróciła za kilka minut i znowu że niby zapomniała czegoś, sytuacja miała miejsce 2 razy, przede mną starsza kobieta o widocznej niepełnosprawności,
  • Odpowiedz
  • 0
@Victor_Manzon: Wiem, że nie mam wglądu w czyjś świat wewnętrzny. Ale chcę chociaż poznać kogoś, kto fenomenologicznie, przez sposób przeżywania i opisywania świata, daje mi do zrozumienia, że funkcjonuje na podobnym poziomie.
  • Odpowiedz
  • 1
@TobiaszSuchy: Chyba nie do końca o to chodzi, ale cieszę się, że mogłeś spuścić trochę pary i powiedzieć, co ci dłegało. A przyjaciółki są prawdziwe, tylko nie odczuwają świata podobnie jak ja.
  • Odpowiedz
@poorepsilon:

Ja mówię moim bliskim o tym, co jest w głębi mnie: lęk przed śmiercią, lęk przed życiem, pustka, uczucie beznadziei i straty, żal, nostalgia, depresja, obawy, derealizacja. Jednak nie dostaję tego samego w zamian. Tylko jedna z moich znajomych jako tako mówi mi o tak głębokich problemach, jakie sama opisuję, a inni nie. Wcale nie mówią mi o tym, co przeżywają, i to mnie boli. Bo dla mnie przyjaźń
  • Odpowiedz
@poorepsilon: ja tylko w relacji miałem taką bliska wieź. Mega fajna sprawa jak możecie rozmawiac godzinami, macie podobne zainteresowania, podejście do danych kwestii, jest dobra komunikacja, rozwiązywanie konfliktów itd.

Wsrod znajomych jak jeszcze byli to zależy od człowieka z jednym masz proste rozmowy itd z innymi bardziej inteligentne, zależało do człowieka.

Teraz to mi to rybka. Nie mam żadnych znajomości ani realacji. Czy się to zmieni? Raczej już nie, ale
  • Odpowiedz
@poorepsilon: a na ch Ci znajomi? Sama dla siebie lub partnera nie potrafisz żyć i skupiać się na swoim rozwoju? Jak jedziesz na wakacje to też tylko w parach z koleżaneczkami? Xd Własny chłop powinien być Twoim najlepszym przyjacielem a nie koleżanki
  • Odpowiedz
tam jest za dużo ludzi, a to mnie stresuje


@poorepsilon: no to wyczaj kogoś, kto się trzyma na uboczu. Najlepiej dobieramy się zaburzeniami psychicznymi, a jak masz specyficzne studia, zainteresowania, to rodzina czy psiapsi z liceum tego nie załapia.
  • Odpowiedz
@poorepsilon: większość ludzi nie chce słuchać takiego pseudointelektualnego emocjonalnego p---------a, wolą skupić się na ogarnianiu życia i istotniejszych rzeczach niż rozkminianie debilnych idei.
Mózg i mental bananowej piętnastolatki.
  • Odpowiedz